Мы сами вспашем

niepoprawni.pl 2 часы назад

Prezydent Karol Nawrocki, w sprawie odebrania Zełenskiemu Orderu Orła Białego, ma racje, ale przy okazji ujawniło się kilka innych problemów: 1) szafowanie powagą Orderu Orła Białego. 2) nieadekwatność modelu narracji i środków przekazu do zmieniającej się sytuacji w świecie, 3) łatwość napuszczenia i podpuszczenia Polaków, 4) polityczny wymiar całego zdarzenia.

Polacy mają skłonność do traktowania pozorów lub obietnic za fakt dokonany. W oparciu o tę wadę, bo trzeba ją jasno określić, dajemy się z taką łatwością podpuszczać i napuszczać, iż czasami zachowujemy się jak dzieci. W stosunkach międzynarodowych przyznawanie najwyższych odznaczeń, owszem, ma różne przyczyny i podłoża, ale skoro pozycja Polski w UE nie jest najwyższa, to niech ten brak szacunku zrekompensuje nam adekwatna selekcja w przyznawaniu najwyższego i najstarszego polskiego odznaczenia – Orderu Orła Białego. Szafowanie Orderem nie załatwi niczego. Ośmieszamy się.

Od jakiegoś czasu w Polsce utrwalił się zachodni model publicystyczny, który u nas oczywiście przyjmowany jest inaczej. Nie bardzo rozumie się, iż wolność nie polega na kłapaniu ozorem co ślina na język przyniesie i robieniu polityki na dzieleniu ludzi, ale na określonym systemie, w którym wolność ma kontekst państwowy, nie partyjniacki. Oderwanie prawdy od wolności prowadzi do jej karykatury, ogólnego ogłupienia i zażartej walki o pietruszkę. W Polsce daliśmy się do tego stopnia zapędzić w kozi róg, iż nie odróżniamy przeszłości od przyszłości, złego od dobrego, swojego od cudzego i logiki od fałszu. I na dodatek nazywamy to wszystko demokracją. Rozum nie rządzi naszym umysłem, ale sensacja. I ciągle jej szukamy gubiąc wszystko co najważniejsze. Nasze media skupiają się nie na faktach, ale biciu piany, a więc niekończących się dyskusjach, które niczego nie wnoszą. Wystarczy włączyć telewizor i wejść na kanał społecznościowy, sensacja goni sensację. Gdy jednak postawimy pytanie, co z tego zostanie po zmianie systemu politycznej, okaże się iż nic lub niewiele. Społeczeństwo w nowej rzeczywistości będzie tak samo zagubione i bezbronne, jak dzisiaj. Bo nikt, we właściwym czasie, nie nauczył go myślenia historycznego, filozoficznego i państwowego. Tracimy swój czas.

Po jaką cholerę tyle wrzasku przy każdym problemie? Zajmujemy się sobą i nie zauważamy, iż Ukraina jest lepiej politycznie ułożona i znacznie silniejsza od nas. Nie zauważamy też, iż jej reakcja wynika z naszej słabości. Niczego nie załatwimy krzykiem! Nie słyszałem też, aby ktokolwiek łączył postawę Zełenskiego z Niemcami, a to właśnie tam leży pies pogrzebany. Czuje on poparcie Berlina i zdaje sobie sprawę, iż na tym może „jechać” długo i pewnie, aż po San, a być może i sam Kraków. Niemcy, w imieniu swoim i Rosji, bardzo dbają, aby nie powstało Międzymorze. Cel mogą osiągnąć podporządkowując sobie Ukrainę. Inny wariant, to gdy Amerykanie zablokują handel ropą i gazem z Rosją, najbliższym sojusznikiem, pełniącym tę samą rolę co Rosja, okaże się Ukraina. Taki sam skutek będzie miało oddanie Niemcom pozycji lidera w Europie. Wówczas Ukraińców potraktują, jak w II wojnie, bo nie pasują do koncepcji, i skończy się kolejny marsz po samostijną, a obszar pomiędzy Ługańskim a Śląskiem zostanie, przy poparciu Amerykanów, podzielony na strefy wpływów. Niemcy odzyskają Ziemie Zachodnie i Północne, Rosja zatrzyma to, co dotychczas zdobyła, Białoruś i Litwa też cos skubną i dobrze, gdy resztę pozostanie pod wpływem USA... Trzeba mieć swoją politykę wschodnią i zachodnia, uprawiać je, a nie, jak dotychczas, czekać na Boskie zmiłowanie.

Czy nie można odebrać Orła Białego bez larum, bardziej poważnie? To, iż Tusk popiera ogólną postawę Polaków w tej sprawie nie wynika z jego chęci pojednania, czy tendencji do budowania wspólnego głosu, ale z czystej kalkulacji wyborczej. Po prostu, zobaczył siłę i nie dał się wciągnąć w tę grę. My naprawdę musimy, nie wiem, wypisać tematy którymi nie powinniśmy zajmować się w kampanii wyborczej, bo z wyczuciem politycznym, jakoś nie bardzo idzie? Wszystko na rympał. Przecież swoją postawą i stosunkiem do świata dajemy świadectwo o sobie i nakreślamy własne szanse na najbliższą przyszłość. Jesteśmy źle informowani i dlatego nieprawdopodobnie manipulowani i tego faktu zupełnie nie zauważamy, bo fajnie jest. To cyrk na kwadratowych kołach. Aby zdać sobie sprawę z położenia, w jakim się znajdujemy warto prześledzić organizację Związku Polaków w Niemczech. Ta organizacja, w 1938 r., pod nosem Hitlera, zorganizowała ostatni swój zjazd w Berlinie. Warto się z nią zapoznać – bardzo interesująca lektura.

Czy w sprawie Zełenskiego nie wystarczyłby konsekwentny krótki i jasny komunikat: gloryfikujesz UPA, nie będziesz miał naszego poparcia w UE. I koniec. Wtedy 90 procent poparcia społeczeństwa ma moc.

Читать всю статью