Министр против Мождёнека

wildmen.pl 1 день назад

Mikołaj Dorożała na posiedzeniu podkomisji został sponiewierany przez Marcina Możdżonka. Paulina Hennig-Kloska zdjęła z boiska swojego podsekretarza i osobiście znokautowała prezesa NRŁ.

Kiedy politycy poprawiają naszą ustawę w parlamencie jest gorąco. Zgłoszenie projektu przez posłów Polskiego Stronnictwa Ludowego przywracającego myśliwym prawo wyboru władz w PZŁ sprowokowało podsekretarza Dorożałę do namówienia swoich koleżanek z partii Polska 2050 do próby wprowadzenia okresowych badań dla myśliwych. Projekt nowelizacji ustawy o broni i amunicji upadł w pierwszym czytaniu, co było wielką porażką pana Mikołaja.

Reklama

Burzliwa komisja

Należało sie spodziewać, iż kiedy ruszą prace nad projektem Urszuli Pasławskiej aktywiści z organizacji antyłowieckich podniosą wrzawę i odpalona zostanie wielka medialna kampania. Tak się stało. Podczas posiedzenia komisji przy udziale kamer Mikołaj Dorożała twardo utrzymywał, iż resort musi mieć narzędzia nadzoru. Były prezes NRŁ Rafał Malec – podając kilka konkretnych przykładów – trafnie zauważył, iż resort środowiska z nich nie korzysta!

Marcin Możdżonek podczas kolejnego posiedzenia – tym razem podkomisji – postanowił iść tym samym tropem. Czekał cierpliwie i kiedy Mikołaj Dorożała stwierdził, iż 30 dni na zajęcie stanowiska resortu do uchwał NRŁ jest zbyt krótkim terminem – prezes rady – uderzył i wykazał, iż resort od ponad roku zastanawia się nad legalnością wyboru Naczelnej Rady Łowieckiej…

Reklama

Cios był powalający. Podsekretarz Dorożała „leżał na deskach” i nie miał nic sensownego do powiedzenia. Takie publiczne sponiewieranie najaktywniejszego wiceministra Polski 2050 wszyscy zauważyli – choćby organizacje antyłowieckie…

Dorożała na urlopie

Jedynym sensownym wyjściem dla pani minister Pauliny Hennig-Kloski było wysłanie Mikołaja Dorożały – który zawsze przychodzi do sejmu nieprzygotowany – na urlop i osobiście powalczyć z najwyższym członkiem Polskiego Związku Łowieckiego. Na wczorajszym posiedzeniu komisji środowiska pojawiła się w silnej obstawie „zielonych” posłanek i towarzystwie wiceminister Urszuli Zielińskiej.

Reklama

Już na początku swojego przemówienia oświadczyła, iż w ostatnich dniach odniosła się (unieważniła) wybór dublerów na stanowiska rzeczników dyscyplinarnych i sędziów łowieckich. Czyli użyła narzędzi nadzoru, czego domagał się sam Marcin Możdżonek!

Przedstawiła również swoją wersję powodów dla których nie spotyka się już zespół do reformowania łowiectwa. Zdaniem Pauliny Hennig-Kloski miał przygotować nową ustawę łowiecką. Z wielkim zdumieniem słuchałem opowieści, iż pod przewodnictwem Mikołaja Dorożaly miały tam powstać jakieś „systemowe” rozwiązania. Ewidentnie pani minister nie miała czasu wysłuchać dyskusji, jakie sie tam toczyły…

Reklama

Zanim pani minister przeszła do konkretów, omówiła podstawy prawne funkcjonowania gospodarki łowieckiej zaznaczając, iż w Europie funkcjonują różne modele łowiectwa. W tym również takie, gdzie strzelaniem do zwierzyny zajmują się urzędnicy zatrudniani przez państwo. Nie do końca wiedziała, czy ma to miejsce w Austrii, ale siedzący obok współpracownik podpowiedział, iż w Finlandii…

Większe kompetencje nadzoru

Prawdopodobnie pani minister chodziło o państwowe przedsiębiorstwo Metsähallitus zajmujące się zarządzaniem, monitorowaniem i promowaniem fińskiego leśnictwa, a także zarządzaniem obszarami chronionymi. Czyli takie nasze „Lasy Państwowe”, które nie wydzierżawiają obwodów łowieckich tylko…

Sprzedaje licencje myśliwym i organizuje polowania zbiorowe na państwowych gruntach. Trudo jest wywnioskować z wypowiedzi pani minister, czy tak pokrętnym sposobem chce wprowadzić model licencyjny, czy „zawodowych” myśliwych, których w Finlandii nie ma…

To wprowadzenie, jakiego dokonała pani minister miało być uzasadnieniem dla kilku ogólnych propozycji, które zdaniem resortu powinny się znaleźć w nowelizacji. Pani minister akceptuje, iż nie będzie powoływać łowczego krajowego, ale chciałaby zatwierdzać ten wybór. Ustawa – jej zdaniem – powinna określać również, jakie kwalifikacje powinien mieć kandydat na to ważne stanowisko.

Dla resortu wprowadzony termin 30 dni na rozstrzyganie o wewnętrznych sprawach związku jest zdecydowanie za krótki. Nie podoba się również ograniczenie nadzoru do kontrolowania wyłącznie Zarządu Głównego PZŁ. Ministerstwo Klimatu i Środowiska chce mieć zdecydowanie szersze kompetencje, czyli reagować na nieprawidłowości i łamanie prawa.

Przerwa w procedowaniu

Po wystąpieniu pani minister głos zabrała przewodnicząca sejmowej komisji Urszula Pasławska, która od samego początku była zwolennikiem zbudowania w parlamencie jak najszerszej koalicji wspierającej przywrócenie prawa wyboru władz PZŁ myśliwym, dlatego zaproponowała przerwę, aby członkowie komisji i kluby parlamentarne mogły się pochylić nad sugestiami resortu.

Rysuje się możliwość wypracowania szerokiego konsensusu ponad podziałami partyjnymi. Przy okazji publicznej dyskusji o ustroju PZŁ wybrzmiało, iż podsekretarz Dorożała w ramach pełnienia nadzoru paraliżuje funkcjonowanie naszego związku nie podejmując żadnych decyzji.

Ewidentnie pani minister nie miała o tym wiedzy i w końcu została zmuszona do zlikwidowania „dublerów”. Być może następną decyzją Ministerstwa Klimatu i Środowiska będzie odwołanie nieprawidłowo wybranych członków Naczelnej Rady Łowieckiej…

LINK do posiedzenia komisji środowiska

Читать всю статью