
Lato, w którym umarł pokój
- Peter Hanseler na ForumGeopolitica.com za pośrednictwem Sonar21
- 2 sierpnia 2026 r. uncutnews-ch/der-sommer-in-dem-der-frieden-starb
Autor: Peter Hanseler za pośrednictwem ForumGeopolitica.com
Iran i Rosja zdały sobie sprawę, iż nie ma pokoju ze wspólnotą Zachodu. W rezultacie konflikty toczą się na polu bitwy i będą trwać jeszcze długo. Międzynarodowy porządek prawny umarł, pokój na świecie umarł – jest wojna. Wojna światowa.
Niewielu ludzi zdaje sobie z tego sprawę.
Celem tego artykułu jest zwrócenie uwagi na najważniejsze trendy, które w tej chwili obserwuję – mają one skłonić do refleksji. Proszę wybaczyć, iż tworzę trochę potwora, biorąc pod uwagę ogrom aspektów do rozważenia.
Oprócz licznych konfliktów w Afryce, w tej chwili toczą się dwa poważne konflikty – jeden w Europie, a drugi na Bliskim Wschodzie. Oba były starannie planowane przez dekady. Wśród bardziej krytycznych zachodnich obserwatorów pojawiają się pęknięcia w narracji Zachodu, co prowadzi do coraz bardziej agresywnej propagandy Zachodu, mającej na celu ponowne wpłynięcie na opinię publiczną.
Przykładem tego, jak propaganda skutecznie ogłupia ludzi w Niemczech, jest artykuł w gazecie „Bild” z 13 lipca zatytułowany „Putinowi kończy się benzyna – Rosjanie płacą prawie 4 euro za litr benzyny”.
Gazeta Bild, 13 lipca 2026 r.I to pomimo faktu, iż rzeczywiste ceny są wyraźnie widoczne na obrazku: na przykład 73,11 rubla (0,82 EUR). 29 lipca średnia cena benzyny 95-oktanowej w Rosji wynosiła 71,83 rubla (0,79 EUR).
——————-
Z drugiej strony, ważne informacje są tłumione, takie jak nałożenie przez Chiny sankcji na 14 europejskich firm (w tym Lafert SpA, Rheinmetall AG, Tatra Trucks, Vigo Photonics, Cavok UAS, Antraco Chemie-Handelsgesellschaft i Sindlhauser Materials). Są to firmy zbrojeniowe lub dostawcy dla przemysłu zbrojeniowego. Ta wiadomość ma ogromne znaczenie i znacznie utrudni rozbudowę potencjału militarnego Niemiec.
Te dwa zupełnie różne przykłady ilustrują naturę zachodnich mediów – dają one odbiorcom wrażenie, iż na Zachodzie „wszystko idzie dobrze”, a wrogowie są na skraju upadku. Ma to swoje konsekwencje: kiedy rozmawia się z ludźmi w Europie, letnie upały i mistrzostwa świata w piłce nożnej wydają się najważniejszymi rzeczami w życiu.
Od dziesięcioleci zastanawiam się, jak to możliwe, iż dotknięte nimi społeczeństwa nie zauważyły zbliżających się katastrof z 1914 i 1939 roku; bieżące wydarzenia dają mi wgląd w historię z niespotykaną dotąd jasnością. Media służą „rozrywce” i niczym więcej. Jednak czarne jak smoła chmury gromadzące się nad Europą są jak najbardziej realne, a destabilizacja oczywista.
Czynniki destabilizujące
Rozpad świata pod wpływem wielu nacisków
Katastrofa, z którą się w tej chwili mierzymy, jest wynikiem licznych czynników i wpływów, których niewielu ludzi dostrzega: katalizatorów rozpadu świata, jaki znaliśmy. Od pewnego czasu wśród analityków szerzy się poczucie przytłoczenia. Odczuwam je każdego dnia, ponieważ czynniki destabilizujące są liczne i wzajemnie na siebie oddziałują.
Co więcej, zachodni aktorzy, co zrozumiałe, zwracają uwagę i podkreślają tylko te czynniki, które sprawiają, iż ich pozycja wydaje się silniejsza. Co więcej, działają przeciwko sobie, co oznacza, iż coraz bardziej angażują się w walkę o władzę. Dlatego proszę o wybaczenie, iż nie jestem w stanie omówić i opisać wszystkich – choćby nie wszystkich ważnych – czynników i wpływów.
Czynnik Donalda Trumpa
Mistrzem świata w zniekształcaniu rzeczywistości jest najwyraźniej Donald Trump, który już wykorzystał tę strategię, aby przetrwać liczne bankructwa kosztem inwestorów, zawirowania swojej pierwszej kadencji i aferę Epsteina. W obecnej kadencji prowadzi katastrofalną politykę gospodarczą, której jedynym celem pozostało większe wzbogacenie najbogatszego 1% społeczeństwa. W tym celu wszczął liczne wojny. Nie przeszkadza mu to jednak w prezentowaniu się jako mediatora i przyjaciela świata.
Jednakże błędem byłoby zrzucanie winy za panujący chaos wyłącznie na Trumpa. Po Joe Bidenie miał on historyczną szansę na przywrócenie równowagi i złagodzenie presji w geopolitycznym tyglu. Zmarnował tę szansę, wierząc, iż siejąc chaos, może ponownie odwrócić bieg wydarzeń na korzyść USA jako hegemona. Co więcej, amerykańscy prezydenci mają niewielki wpływ na amerykańską politykę zagraniczną. Opisywaliśmy ten fakt kilkakrotnie, w tym w odniesieniu do Noama Chomsky’ego, ostatnio w artykule „Wojna bez pokoju – strategia USA ma kilka wspólnego z Trumpem”, w części „Amerykańscy prezydenci jako statyści – Trump nie jest wyjątkiem”. Ostatecznie Trump jest niczym więcej niż marionetką. I jako taki, biorąc pod uwagę jego charakter i liczne trupy w szafie, łatwo nim sterować i kształtować. Jego odpowiednicy w Europie nie różnią się pod tym względem.
Czynnik dyplomacji
W czerwcu 2025 roku napisałem artykuł „Dyplomacja na łożu śmierci – od prezydenta pokojowego do podżegacza wojennego”. To, czego obawiałem się ponad rok temu, stało się faktem. W międzyczasie Stany Zjednoczone po raz trzeci dokonały inwazji na Iran – w czerwcu 2025 roku i lutym 2026 roku, wspólnie z Izraelem, podczas przerw w negocjacjach dyplomatycznych – naruszając konwencje dyplomatyczne o nieprzewidywalnych konsekwencjach – a teraz po raz trzeci tego lata. Warto zauważyć, iż nastąpiło to po podpisaniu porozumienia (Memorandum of Understanding), które miało służyć jako ramy dla pokoju; patrz również „Iran pokonuje USA – refleksje”. Izrael, jako siła napędowa u boku USA, odzyska znaczenie dyplomatyczne dopiero wtedy, gdy przestanie istnieć w obecnej formie; nie ma co więcej mówić o tych ludobójczych psychopatach.
„Oznacza to, iż dyplomacja w Zatoce Perskiej i w Europie nie znajduje się już na łożu śmierci, ale odeszła pokojowo”.
Co więcej, Stany Zjednoczone najwyraźniej nie mają żadnego interesu w pośredniczeniu w porozumieniu między Rosją a Europą. Po tym, jak w sierpniu 2025 roku wydawało się, iż Trump i Putin osiągnęli „konsensus” – podstawowe porozumienie między stronami – w Anchorage, Trump robi teraz wszystko, co w jego mocy, aby sprowokować bezpośrednią wojnę z Rosją. Jego wsparcie dla Ukrainy, które obejmuje dostarczanie danych satelitarnych w celu ułatwienia ataków na cele cywilne głęboko w Rosji, nie jest już tajne, ale jawne.
Europa z kolei składa się z dyktatury rządzonej przez dwie blondynki z Brukseli, które żywią patologiczną nienawiść do Rosji i otwarcie popierają ludobójstwo Izraela; „kieszonkowego Hitlera” w Berlinie, który chce dozbroić Niemcy, mimo iż tylko 0,17% ankietowanej populacji jest gotowych odbyć służbę wojskową; maltretowanego męża z kompleksem „wielkiego imperium” wzorowanym na systemie francuskim; oraz londyńskiego City, które od wieków marzy o upadku Rosji.
Kanały dyplomatyczne zdają się być wyczerpane. choćby rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow, jeden z najzdolniejszych dyplomatów, jakich świat kiedykolwiek wydał, nie widzi w tej chwili możliwości owocnego dialogu.
Rosja „nie będzie już wierzyć, iż Zachód liczy na rozwiązania negocjowane”, ponieważ „ten zapas dobrej woli i nadziei został całkowicie wyczerpany”.
Siergiej Ławrow, 9 lipca 2026
Oznacza to, iż dyplomacja w Zatoce Perskiej i w Europie nie znajduje się już na łożu śmierci, ale odeszła pokojowo.
Czynnik rynków finansowych
Muszę przyznać, iż jak dotąd myliłem się co do załamania rynków finansowych. Mój timing jest fatalny, ale to nie znaczy, iż sytuacja nie staje się z dnia na dzień coraz groźniejsza. Rynki akcji są w tej chwili kontrolowane przez zaledwie garstkę spółek. Pięć największych amerykańskich firm technologicznych ma łączną kapitalizację rynkową wynoszącą 17,6 biliona dolarów, co przewyższa łączne PKB Japonii, Indii, Wielkiej Brytanii, Francji i Włoch (17,1 biliona dolarów). To szaleństwo. Globalny dług wynosił 164 biliony dolarów w 2008 roku i został uznany za główną przyczynę kryzysu finansowego. Podejmowano wysiłki w celu rozwiązania tego problemu, ale bez znaczącego sukcesu: w tej chwili dług wynosi 363 biliony dolarów, co oznacza, iż podwoił się, a nie zmniejszył o połowę.
Wreszcie, wyceny rynkowe – akcji, obligacji i towarów – opierają się na założeniu pokoju; jednak rzut oka na świat sugeruje co innego. Nigdy w całej historii rynków finansowych nie było tak gorącego powietrza w systemie – systemie napędzanym chciwością i towarzyszącą jej głupotą. Przykładem ilustrującym, jak bardzo wyceny rynkowe są oderwane od rzeczywistości, są publikowane ceny kontraktów terminowych na ropę naftową. Rzeczywiste ceny, które trzeba zapłacić na rynku spot, są od 20% do 30% wyższe niż sugerują notowania. Trump, który podpisał memorandum o porozumieniu w Wersalu, sam na to zwrócił uwagę, mówiąc: „[…] Nasze rezerwy wyczerpią się za około cztery tygodnie”, tylko po to, by kilka tygodni później zerwać to porozumienie i ponownie zaatakować Iran. Od kilku dni panuje cisza; Amerykanie ponownie wstrzymali ataki, ponownie obawiając się szoku naftowego.
Stanley Druckenmiller stwierdził już w 2018 roku, iż przewidywany kryzys będzie bardziej katastrofalny niż ten z 2008 roku. Sytuacja w Cieśninie Ormuz – zaostrzona w tej chwili przez zamknięcie Bab al-Mandab, co – jak sama nazwa wskazuje – oznacza po arabsku „Bramę Łez” – może zatem stać się katalizatorem kolejnego kryzysu finansowego.
Czynnik zbrodni wojennych i ludobójstwa
Zbrodnie wojenne istniały zawsze – podobnie jak akty ludobójstwa. Tym, co odróżnia obecną sytuację od przeszłości, jest fakt, iż zbrodnie wojenne i ludobójstwo są popełniane na oczach opinii publicznej, tuszowane, a tym samym milcząco akceptowane i wspierane – zarówno przez polityków, jak i media głównego nurtu. Jako obywatel Szwajcarii, poruszam ten problem w moim kraju i wielokrotnie podkreślałem, iż tygodnik „Weltwoche” jest wiodącą publikacją w Szwajcarii, jeżeli chodzi o gloryfikację ludobójstwa. Ta całkowicie bezkrytyczna, proizraelska postawa kosztowała czasopismo wiele prenumerat. Skupiając się w tej chwili na Rosji, co obejmuje liczne wywiady, tygodnik próbuje odzyskać te straty.
W przeciwieństwie do 1945 roku, osoby dotknięte – i ogół społeczeństwa – nie będą mogły twierdzić, iż nie wiedzą. Oto strona internetowa poświęcona dokumentowaniu ludobójstwa w Strefie Gazy poprzez fotografie. Każdy, kto twierdzi, iż ludobójstwo nie ma miejsca, powinien zajrzeć: https://archivegenocide.com/; nieprzespane noce gwarantowane.
„Przestańcie nazywać wszystko ludobójstwem”.
Roger Köppel, grudzień 2025
Oczywiście Zachód twierdzi, iż Rosjanie i Irańczycy popełnili zbrodnie wojenne. Bucza nie była jedynym narzędziem propagandy używanym przez Zachód.
Jednak chronologia wydarzeń w Buczy sugeruje, iż zbrodni tych nie popełnili Rosjanie. Scott Ritter opublikował kilka artykułów na ten temat: „Prawda o Buczy jest gdzieś tam, ale być może zbyt niewygodna, by ją ujawnić”; „Wojny na Twitterze – moje osobiste doświadczenia z ciągłym atakiem Twittera na wolność słowa”; „Bucza, ponowne rozpatrzenie”.
Kolejnym propagandowym błędem w tym kontekście był ostrzał placu publicznego w centrum Kramatorska, który wówczas znajdował się pod kontrolą Ukrainy. Odpowiedzialność Ukrainy za atak została niezbicie udowodniona numerem seryjnym użytego pocisku.
Zbrodnie wojenne Zachodu są niezliczone: Gaza, Liban, Zachodni Brzeg (ludobójstwo); Iran, Kursk i niezliczone cele cywilne w Rosji. Lista jest nieskończona. Co więcej, każda śmierć Rosjanina jest celebrowana w zachodnich mediach – choćby śmierć dzieci, kobiet i osób starszych.
Jak ludzie reagują na tę nieopisywalną postawę polityków i mediów? Odwracają wzrok – najprawdopodobniej po to, by nie zakłócać własnego spokoju. To zjawisko zaobserwowano w Niemczech już 90 lat temu. Jednak telefony są dziś wszechobecne, co pozwala na skrupulatne dokumentowanie tych przestępstw. Nadejdzie dzień, gdy ludzie na Zachodzie staną przed pytaniem: Dlaczego milczeliście – tak jak wtedy? Będzie to miało katastrofalne konsekwencje dla zaangażowanych społeczeństw, które wszystkie znajdują się na Zachodzie.
Czy III wojna światowa już nadeszła?
Poniżej przedstawię przegląd przebiegu wojny na całym świecie.
Według Ukraine Support Tracker, oceniając strony w oparciu o fakty i obiektywnie, 41 państw jest w stanie wojny z Rosją lub wspiera walkę z nią na różne sposoby, w tym Szwajcaria. Wśród stron zaangażowanych w wojnę z Rosją znajdują się między innymi: Ukraina (jako platforma), Wielka Brytania, Niemcy, Francja, Włochy, Polska, Belgia, Bułgaria, Dania, Finlandia, Szwecja, Chorwacja, Luksemburg, Malta, Holandia, Portugalia, Słowacja, Czechy, Słowenia, Węgry, Cypr, Litwa, Estonia, Łotwa i Stany Zjednoczone.
W wojnie na Bliskim Wschodzie uczestniczy 11 następujących państw: Izrael, USA, Iran, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt, Syria, Katar, Oman, Arabia Saudyjska i Jemen.
Obecnie wojna toczy się w następujących krajach afrykańskich: Sudanie, Sudanie Południowym, Demokratycznej Republice Konga, Somalii, Etiopii, Mali, Burkina Faso, Nigrze, Nigerii, Kamerunie, Mozambiku, Republice Środkowoafrykańskiej i Libii – w sumie w 13 krajach.
Zaangażowane są kraje na czterech kontynentach: 64 kraje z Europy, Ameryki, Azji i Afryki. Wymienione powyżej kraje należy jednak traktować jedynie jako przybliżony przykład ilustrujący skalę problemu.
Nie można wykluczyć, iż w to wciągnięte zostaną również kraje Ameryki Środkowej i Południowej. Z jednej strony Stany Zjednoczone mówią o walce z kartelami narkotykowymi na terytorium Meksyku; z drugiej strony prezydent Brazylii kilka dni temu oświadczył, iż rozważa możliwą inwazję USA na swój kraj; ponadto Trump ma zamiar zająć Kubę.
Dla porównania: pod koniec 1944 r. w II wojnie światowej brało udział od 45 do 50 państw, w ostatnich dniach wojny liczba ta wzrosła do 61 państw.
Zdaję sobie sprawę, iż lista ta zawiera nieścisłości, a udział niektórych państw jest kwestionowany. Niemniej jednak, można śmiało powiedzieć, iż III wojna światowa była faktem, jeżeli weźmiemy pod uwagę kraje biorące w niej udział.
Nawet laik dostrzega, iż państwa członkowskie NATO są zaangażowane w praktycznie wszystkie wymienione konflikty. Czy możliwe, iż zdecydowana większość – a może choćby wszystkie – tych konfliktów nie istniałaby bez hegemonicznej polityki Zachodu? Konsekwencja: konflikty będą toczone do samego końca.
Koniec negocjacji
W moim ostatnim artykule zacytowałem wypowiedzi prezydenta Putina i ministra spraw zagranicznych Ławrowa: W przeciwieństwie do Amerykanów i Europejczyków, Rosjanie nie bawią się słowami. Kiedy mówią, iż zaufanie jest bezpowrotnie utracone, to znaczy, iż jest utracone. Po porozumieniu 2+4, Mińsku I i II, Stambule 2022 i formacie Anchorage, Rosjanie zdają sobie sprawę, iż jednostronne opracowanie rozwiązania umownego byłoby czystą stratą czasu. Rosyjskie władze oczywiście będą kontynuować rozmowy z pozostałymi stronami, ale będzie to kilka więcej niż dyplomatyczna kurtuazja.
Niemcy są szczególnie „bliscy sercom” Rosjan. Ostatnio niemieckie szaleństwo kosztowało Rosjan 27 milionów istnień ludzkich – ponad 50% z nich stanowili cywile – którzy zostali wymordowani jak bydło, podczas gdy Niemcy próbowali „doszczętnie zmieść” Aryjczyków poprzez „Generalplan Ost” (Generalny Plan Wschodni). W „Manifeście politycznego i intelektualno-moralnego regresu” René Zittlau dowiódł faktami, iż Friedrich Merz w niczym nie ustępuje Adolfowi Hitlerowi, jeżeli chodzi o komunikację i zbrojenia. Intencje dwóch rusofobicznych, pełnych nienawiści blondynek z Brukseli – obdarzonych dyktatorską władzą – są oczywiste, nie tylko wobec Rosji, ale także wobec własnego narodu.
To samo dotyczy Iranu, traktowanego przez USA i Izrael jako agresora. Jesteśmy w tej chwili w trakcie trzech wojen, z których każda została wywołana przez Trumpa i Netanjahu. Pytanie, czy Trump jest kontrolowany przez Netanjahu, czy też Stany Zjednoczone kontrolują Izrael, jest kwestią czysto akademicką, typowo amerykańską.
Faktem jest, iż od 2023 roku te dwa kraje wspólnie dopuściły się ludobójstwa w Strefie Gazy i trzykrotnie zaatakowały Syrię, Liban i Iran. Ostatni atak, naruszający Porozumienie o Porozumieniu, uświadomił Irańczykom, iż negocjacje są bezcelowe, ponieważ każde porozumienie jest łamane przez USA.
Ukraina
Eskalacja wojny na Ukrainie
Ponieważ nie uda się osiągnąć porozumienia, a Rosja, po wielu wojnach toczonych przez wieki, w końcu doprowadzi do trwałego rozwiązania problemu na swojej zachodniej granicy, należy się spodziewać, iż nie ograniczy swojej kontroli wojskowej do czterech regionów, które wraz z Krymem już należą do Rosji. Zakładam, iż rosyjskie władze przejmą pod swoją kontrolę całość lub znaczną część rosyjskojęzycznej Ukrainy i pozwolą ludziom podjąć decyzję.
Nie oznacza to jednak, iż mieszkańcy wszystkich tych rosyjskojęzycznych regionów chcą być częścią Rosji. Czas pokaże.
Źródło: Forum GeopoliticaJest całkiem możliwe, iż w tym scenariuszu Polska, Rumunia i Węgry odzyskają swoje dawne terytoria. Wszystkie te decyzje terytorialne z pewnością nie zostaną podjęte bez udziału Rosji.
Stworzyłem poniższą mapę w oparciu o aktualną sytuację językową. Jest to bardzo uproszczona reprezentacja grup etnicznych na Ukrainie.
Źródło: Forum GeopoliticaPoniższa mapa, przedstawiająca skład etniczny Austro-Węgier przed 1918 rokiem, ilustruje tę złożoność. Żółty obszar na mapie Austro-Węgier odpowiada mniej więcej zachodniej części dzisiejszej Ukrainy. Upadek Austro-Węgier nastąpił głównie z powodu problemów etnicznych, które stały się nie do opanowania. Sugeruje to, iż rozwiązanie zapewniające trwały pokój w przyszłości można osiągnąć jedynie poprzez rozwiązanie kwestii etnicznych.
Źródło: https://kuk-xiv-korps.org/kuk-monarchie/Podstawowa zmiana w prowadzeniu wojny
Ukraina jest drugim co do wielkości krajem w Europie po Rosji i ponad dwukrotnie większym od Niemiec. Czasy, gdy potężne kolumny czołgów posuwały się codziennie o 30 kilometrów lub więcej, definitywnie minęły. Tak jak technologia wojskowa przeszła fundamentalną rewolucję podczas dwóch ostatnich wielkich wojen, tak teraz jesteśmy świadkami całkowitej reorientacji. Nie jestem ekspertem wojskowym, ale codziennie śledzę raporty z frontu i zauważam, iż pomimo miażdżącej przewagi liczebnej, rosyjskie siły zbrojne mogą wystawiać jedynie niewielkie grupy, a ich postęp jest zatem powolny, ale stały. Co więcej, Rosjanie zbliżają się w tej chwili do ostatnich głównych umocnień (Kramatorsk, Słowiańsk). Dalej na drodze do Kijowa nie ma już żadnych większych przeszkód, ale teren jest całkowicie płaski i nie oferuje żadnej osłony dla żadnej ze stron. Trudno powiedzieć, jak długo potrwa ta wojna, ale może ciągnąć się latami.
Wydaje się, iż „eksperci” na Zachodzie albo są zaskoczeni nowymi realiami wojny, albo kłamią swoim słuchaczom, interpretując tempo dzisiejszych działań wojennych jako słabość rosyjskich sił zbrojnych.
Każdy, kto uważa, iż Rosjanom ostatecznie brakuje wytrwałości w osiąganiu celów wojennych, powinien zajrzeć do podręczników historii. Na początku wojny w 1941 roku Związek Radziecki znajdował się w znacznie słabszej pozycji niż Rosja w 2022 roku, a mimo to w 1945 roku, pomimo astronomicznych strat, stanął w Berlinie. Rosyjskie dowództwo jak dotąd realizowało strategię militarną mającą na celu minimalizację strat po stronie rosyjskiej, co doprowadziło do stosunku strat między Rosją a Ukrainą wynoszącego około 1:10.
„Bardziej zdecydowane podejście”
W przemówieniu wygłoszonym przed Dumą 27 lipca 2026 roku prezydent Putin zasugerował, iż rosyjskie wojsko zajmie bardziej zdecydowane stanowisko wobec Ukrainy. Ostrożnie dobierał słowa i spotkał się z gromkimi brawami za tę propozycję.
„Oczywiście, zdradzę wam sekret – mój kolega nie będzie miał mi tego za złe. Podczas ceremonii wręczenia nagród jeden z laureatów szepnął mi: »Wygramy. Ale musimy być odważniejsi. Naprawdę, naprawdę tego chcę«. Nasuwa się jednak pytanie: »Jeszcze odważniejsi?«. I tak jak w świecie biznesu, niesie to ze sobą ryzyko, którego ceną są straty po naszej stronie pola bitwy. Dlatego i tutaj będziemy postępować ostrożnie, ale będziemy wytrwale i konsekwentnie dążyć do celów, które wyznaczyliśmy dla naszego kraju. I je osiągniemy”.
Prezydent Putin, 27 lipca 2026 r.
Jego wypowiedzi są szeroko komentowane i interpretowane w rosyjskich mediach; społeczeństwo wydaje się popierać to podejście.
Dowódcę wojskowego zastępuje psychopata – to nawiązuje do Himmlera.
Zełenski odwołał dowódcę armii Sirskiego i mianował Mychajła Drapatego nowym dowódcą armii 21 lipca 2026 roku. Zgodnie ze stanowiskiem ukraińskiego kierownictwa, Drapaty złożył następujące oświadczenie dotyczące Rosji:
Ogólnie rzecz biorąc, jest to naród, którego przywódcy nie mają prawa istnieć. Przez tysiąclecia nie było tam niczego cywilizowanego – ani w mentalności, ani w imperialnych ambicjach.
Mychajło Drapaty, 22 lipca 2026 r
To bezprecedensowe oświadczenia nazistów, a historia lubi się powtarzać: natychmiast po nieudanym zamachu z 20 lipca 1944 roku Hitler zdymisjonował generała Friedricha Fromma i mianował Himmlera naczelnym dowódcą armii rezerwowej. Dało to Himmlerowi kontrolę nad szkoleniem wojskowym, oddziałami rezerwowymi i około dwoma milionami żołnierzy w Niemczech. Później, około 25 stycznia 1945 roku, Hitler mianował Himmlera dowódcą nowo utworzonej Grupy Armii „Wisła”, której misją było powstrzymanie sowieckiego natarcia na Berlin. Himmler nie miał praktycznie żadnego doświadczenia w dowodzeniu armiami konwencjonalnymi i został zastąpiony przez generała Gottharda Heinriciego 20 marca 1945 roku.
Himmler był doskonałym przykładem ludobójczego psychopaty i zawiódł w roli dowódcy wojskowego. Historia zdaje się teraz powtarzać na Ukrainie, sugerując, iż zachodnia narracja rozpada się wraz z upadkiem frontu ukraińskiego. Zmiana w dowództwie wojskowym jest wyraźnym sygnałem beznadziejnej sytuacji militarnej, w jakiej znalazła się Ukraina – tak jak wówczas.
Ataki Europy głęboko w Rosji
Ataki Europy głęboko w Rosji trwają. Rosyjski rząd słusznie nazywa je atakami terrorystycznymi, które, choć powodują ofiary wśród ludności cywilnej, mają niewielki wpływ na postępy wojsk rosyjskich na Ukrainie. Prezydent Putin jak dotąd powstrzymuje się od podejmowania działań militarnych przeciwko Europie, mimo iż ma ku temu wszelkie powody. Poruszyłem ten temat w moim niedawnym artykule „Europa na krawędzi”. Od tego czasu nie zaobserwowałem żadnej zmiany w polityce prezydenta Putina.
W jednym ze swoich ostatnich występów w programie „Sędzia Napolitano” Gilbert Doctorow wezwał do rosyjskiego ataku na Europę, argumentując, iż w przeciwnym razie Rosja przegrałaby wojnę. Doctorow nie przedstawia żadnego uzasadnienia, dlaczego Rosja miałaby przegrać wojnę w takim scenariuszu. Otwarta wojna Europy z Rosją – która narusza wszelkie zasady prawa międzynarodowego – ma na celu sprowokowanie Rosji do ataku, tak jak miało to miejsce w 2014 i 2022 roku. Prezydent Putin nie dał się nabrać na taki podstęp – przynajmniej na razie. Doctorow albo nie zdaje sobie z tego sprawy, albo gra w haniebną grę.
Wojna z Iranem
Iran jest, obok Rosji, najbardziej niedocenianym krajem przez Zachód. Dzięki swoim pociskom hipersonicznym Persowie przewyższają Izraelczyków i Amerykanów nie tylko pod względem technologii wojskowej, ale także siły psychicznej. Społeczeństwo amerykańskie jest podzielone, a większość nie popiera wojny z Iranem. Różne sondaże pokazują, iż zdecydowana większość Amerykanów nie popiera wojny. Ostatnie sondaże ogólnokrajowe wskazują, iż tylko około jedna trzecia społeczeństwa popiera działania militarne USA, podczas gdy mniej więcej połowa do dwóch trzecich jest im przeciwna (źródła: Washington Post, Silver Bulletin, Barron’s); według Gallupa, złotego standardu amerykańskich sondaży opinii publicznej, tylko 34% społeczeństwa popiera działania militarne przeciwko Iranowi. Sondaż przeprowadzono 15 czerwca i spodziewam się, iż poparcie spadło jeszcze bardziej po zerwaniu Porozumienia o Porozumieniu i pogarszającej się sytuacji energetycznej – wyższych cenach benzyny i oleju napędowego w USA.
Naród irański stoi zjednoczony po stronie swojego rządu; wyraźnym tego dowodem był fakt, iż ponad 15 milionów osób – niektóre źródła podają choćby 40 milionów – uczestniczyło w uroczystościach pogrzebowych zamordowanego byłego przywódcy Chameneiego. Zachodnia propaganda, głosząca słabe poparcie dla rządu, upadła. Po naruszeniu przez Trumpa Porozumienia o Porozumieniu, Irańczycy nie są w tej chwili skłonni do negocjacji. I dlaczego mieliby to robić, mając partnera w negocjacjach, który nie przestrzega umów?
Amerykanie stoją przed ogromnym dylematem. Według Larry’ego Johnsona, kończą im się nie tylko pociski przeciwlotnicze, ale także amunicja ofensywna. Co więcej, sytuacja w zakresie ropy naftowej i gazu uległa dalszemu pogorszeniu z powodu blokady Bab al-Mandab przez Huti.
Amerykańska inwazja lądowa to nic innego jak pusta retoryka Trumpa, która zakończyłaby się krwawą łaźnią dla Amerykanów. Prawdopodobnie to również powód, dla którego Amerykanie wstrzymali ataki na Iran w ostatnich dniach. Saudyjczycy sprowokowali nową wojnę z Huti kilka dni temu, a po blokadzie Bab al-Mandab infrastruktura giganta naftowego stała się celem ataku.
Ich trzecia próba – po tych z czerwca 2025 i lutego 2026 roku – również zakończyła się całkowitą porażką Amerykanów; przegrali wojnę, a prestiż najsilniejszej potęgi militarnej świata legł w gruzach. Co więcej, udowodnili światu swoją bezwartościowość jako partnerzy negocjacyjni i traktatowi. Będzie to miało kolosalne, długotrwałe konsekwencje dla USA. Istnieją powody do obaw, iż USA, Europa i Afryka staną w obliczu katastrofalnych kryzysów energetycznych i iż najpóźniej w przyszłym roku należy spodziewać się głodu w Afryce. Ucierpi również przemysł półprzewodników. Oprócz licznych zgonów w Afryce, inflacja będzie szaleć na Zachodzie – a to za sprawą USA.
Długoterminowe skutki
Konsekwencje militarne
Rosja nie będzie miała innego wyjścia, jak tylko okupować większość Ukrainy, aby trwale rozwiązać problem na jej zachodniej granicy. Nikt nie wie, jak długo to potrwa. Europa i Stany Zjednoczone zrobią wszystko, co w ich mocy, aby temu zapobiec, a czas pokaże, czy i kiedy prezydent Putin dojdzie do wniosku, iż może osiągnąć swój cel jedynie atakując państwa NATO. Biorąc pod uwagę nowe realia na polu bitwy, zdominowane przez drony, można rozsądnie założyć, iż tempo rosyjskich postępów przyspieszy dopiero po załamaniu się ukraińskich sił zbrojnych. w tej chwili wykluczam rozmieszczenie oficjalnych wojsk europejskich na terytorium Ukrainy.
Nie będzie pokoju na Bliskim Wschodzie, dopóki żądania Iranu nie zostaną spełnione. Izrael jednak będzie się temu sprzeciwiał. Można sobie wyobrazić, iż w konsekwencji państwo Izrael nie przetrwa w obecnej formie, ponieważ Izrael w obecnym stanie nie jest zdolny do pokoju. Można również sobie wyobrazić, iż wiele państw zawrze dwustronne porozumienia z Iranem i Huti, aby złagodzić katastrofalny kryzys energetyczny.
Amerykanom i Izraelczykom udało się zatem uczynić Iran największą potęgą geopolityczną na Bliskim Wschodzie.
Konsekwencje ekonomiczne
Załamanie się zachodnich rynków finansowych to tylko kwestia czasu; dodatkowa presja ze strony Bliskiego Wschodu może być tego przyczyną. Powrót stabilności może zająć pięć, dziesięć, a choćby więcej lat. Dzieje się tak, ponieważ zachodnie banki centralne będą niezawodnie sięgać po swoje „lekarstwo na całe zło” i drukować pieniądze, aż do całkowitego załamania się walut fiducjarnych. Historia pokazuje, iż takie katastrofy gospodarcze prowadzą do agresji militarnej. Skoro możemy już słusznie mówić o wojnie światowej, można jedynie spekulować, co się stanie: być może rozpad UE i wojna w Europie, a może wojna domowa w USA? – Wszystko jest możliwe.
Należy zdać sobie sprawę, iż wojny te, początkowo skierowane przeciwko Rosji i Iranowi, ostatecznie będą skierowane przeciwko Chinom. Konflikty zbrojne w Afryce to nic innego jak zmagania między byłymi mocarstwami kolonialnymi – które eksploatują ten bogaty kontynent od wieków – a Chińczykami, którzy inwestują w Afryce od dziesięcioleci. Chińczycy zdają sobie z tego sprawę i od dziesięcioleci przygotowują się militarnie.
Powołane zostaną trybunały ds. zbrodni wojennych.
Wojna się skończy, a zbrodniarze nie zwyciężą. Ludzkość zwycięży, i to dobrze. Po drugiej wojnie światowej odbyły się liczne procesy o zbrodnie wojenne, z których najsłynniejszy odbył się w Norymberdze. Był to jedynie chwyt reklamowy, mający na celu przekonanie uciskanych narodów, iż winni zostaną pociągnięci do odpowiedzialności. Garstka skończyła na szubienicach; większość uniknęła kary. Zobacz mój artykuł z listopada 2023 roku: „Nieodpokutowane zbrodnie Holokaustu”.
Na przykład Donald Trump zaledwie kilka dni temu pokazał, iż jest w pełni świadomy swoich zbrodni wojennych. Zapytany przez reportera „New York Timesa”: „Mówisz o wysadzaniu cywilnych elektrowni i mostów. Większość cywilizowanego świata uznałaby to za zbrodnię wojenną. A ty?” , Trump odpowiedział, iż nie będzie komentował tej sprawy.
Wygląda na to, iż jego instynkt – a może raczej jego prawnicy i doradcy – mentalnie przygotowuje go na trudne czasy.
Liczba i skala dzisiejszych zbrodni wojennych i ludobójstw są bezprecedensowe w historii ludzkości, a dowody będą przytłaczające. Miliony filmów i zdjęć, nagranych telefonami przez miliony ludzi, są publikowane w internecie – internet nigdy nie zapomina.
Spodziewam się, iż w przyszłości procesy o zbrodnie wojenne będą się toczyć w najróżniejszych miejscach – prawdopodobnie bezpośrednio w miejscach zbrodni: w Strefie Gazy, na Zachodnim Brzegu, w Libanie, Teheranie, Moskwie, Kijowie, Kursku i tak dalej. Profesor Mearsheimer powiedział kilka dni temu, iż zarówno Netanjahu, jak i Trump zawiśliby na wisielcu, gdyby ich postępowanie zostało osądzone zgodnie z zasadami norymberskimi. Panie i panowie z zachodnich mediów powinni niedługo zacząć planować ucieczkę. choćby w Norymberdze ich nie oszczędzono.
Wniosek
Wybuchła III wojna światowa, załamanie gospodarcze jest nieuniknione, a ludzkość stoi w obliczu długiego i strasznego okresu cierpienia.




![Гибридная атака на Испанию [МНЕНИЕ]](https://cdn.defence24.pl/2026/08/02/1200xpx/VFs9TG0BvrKkN7C8SFsqoVFgZhlorwOrGSV0sCv0.i0tg.jpg)






