Конец и начало, или Смерть еврейского сутенёра

niepoprawni.pl 2 часы назад

Jeffrey Epstein – król życia i użycia został aresztowany 6 lipca 2019 roku. Jego prywatny samolot wylądował na lotnisku Teterboro w New Jersey. Agenci FBI już czekali: otoczyli go i zakuli go w kajdanki. Początek upadku Epsteina to cykl trzech artykułów, które ukazały się w gazecie Miami Herald w listopadzie roku poprzedniego. Dziennikarka śledcza Julie K. Brown opublikowała trzyczęściowy, reportaż śledczy pt. "Perversion of Justice" (Wypaczenie sprawiedliwości) dotyczący umowy z roku 2008, jaką Epstein zawarł z ówczesnym prokuratorem federalnym Alexandrem Acostą, o której szerzej pisałem poprzednio.

Julie K. Brown wykonała tytaniczną pracę: Przeanalizowała ponad 10 tysięcy stron dokumentów sądowych. Dotarła do około 60 ofiar Epsteina, z których wiele po raz pierwszy zdecydowało się opowiedzieć swoje historie publicznie przed kamerami. Wykazała krok po kroku, jak system sprawiedliwości, ramię w ramię z obrońcami Epsteina, uciszył ofiary i potraktował nieletnie dziewczęta jak "młodociane prostytutki", a nie ofiary handlu ludźmi. Epstein miał pecha. Akurat przez usa przetaczał się fal ruchu #MeToo, którego celem było nagłośnienie i sprzeciw wobec wykorzystywaniu i molestowaniu seksualnemu kobiet. Artykuły Julie Brown doskonale wpasowały się w ten ruch i wywołały nie tylko lokalny na Florydzie, ale ogólnokrajowy wstrząs. Z dnia na dzień Jeffrey Epstein stał się „wrogiem publicznym”. Publikacja uruchomiła wreszcie sądy i prokuratorów. W lutym 2019 sędzia federalny Kenneth Marra oficjalnie orzekł, iż prokuratorzy federalni w 2008 roku złamali prawo, potajemnie zawierając ugodę z Epsteinem bez poinformowania jego ofiar. Prokuratorzy federalni z Nowego Jorku znaleźli lukę prawną. Jak się chce kopnąć psa, kij się zawsze znajdzie. Umowa z Florydy z 2008 roku chroniła Epsteina przed zarzutami federalnymi na Florydzie, ale nie wiązała rąk prokuratorom w Nowym Jorku! Śledczy potajemnie zebrali nowe dowody oraz zeznania kolejnych dziewcząt, które Epstein wykorzystywał w swojej rezydencji na Manhattanie w latach 2002–2005. Końcowy etap: tryumf sprawiedliwości – 6 lipca aresztowanie Epsteina.

Warto zauważyć, iż Jeffrey Epstein został aresztowany wyłącznie na podstawie wznowionego śledztwa dotyczące jego „wyczynów” z lat 2002 – 2008. Śledczy nie wykazali zainteresowana jego późniejszych „sprawkami”, co tłumaczą „ekonomiką śledztwa”. Inne wyjaśnienie. Śledztwo pominęło późniejszy etap jego działalności – bardzo intensywny po 2008 roku, gdy Epstein czuł się i faktycznie był nietykalny – by nie ruszać spraw i nie ujawniać nazwisk jego klientów i innych „przyjaciół”. Prokuratorzy formalnie nie odrzucili zeznań późniejszych ofiar Epsteina, ale nic z nimi nie zrobili procesowo. Sposób na ukręcenie łba śledztwu. Nie sposób nie odnieś wrażenia, iż sprawa Epsteina byłą starannie monitorowania i sterowana od początku do końca.

Kolejne dziwne wydarzenia w tej sprawie. Epstein został aresztowany w lipcu 2019 roku jako podejrzany, na podstawie nowego, niezależnego aktu oskarżenia. Nie miało to nic wspólnego z wyrokiem z Florydy z 2008. Śledztwo obejmowało dwa główne zarzuty postawione przez Prokuraturę Federalną dla Południowego Okręgu Nowego Jorku (SDNY): 1. Sex trafficking conspiracy (spisek w celu handlu ludźmi w celach seksualnych). 2. Sex trafficking of minors (handel nieletnimi w celach seksualnych). Ponieważ Epstein został aresztowany jako podejrzany, po zatrzymaniu trafił do aresztu śledczego (Metropolitan Correctional Center w Nowym Jorku) bez możliwości wyjścia za kaucją, czekając na adekwatny proces karny. W świetle amerykańskiego prawa w momencie śmierci w sierpniu 2019 roku Jeffrey Epstein zmarł jako osoba formalnie niewinna stawianym mu zarzutom! Bardzo istotny prawny niuans. Oznacza to, iż po jego śmierci cały proces karny przeciwko niemu musiał zostać natychmiast umorzony. Warunek był jeden: Epstein nie mógł dożyć procesu. jeżeli umrze wcześniej w więzieniu, wraz z nim umrze jego sprawa karna – trafi do kosza. A przecież, jeżeli zarzuty obejmują handel ludźmi i dziećmi, to przestępstwo popełnia zarówno sprzedający (Epstein), jak i kupujący (jego klienci). Śmierć organizatora nie powinna zamykać śledztwa przeciwko jego klientom kupującym żywy towar. Jednakże tak się dokładnie stało. Po śmierci Epsteina sprawę karną umorzono, a cały układ uwikłany w ten proceder uzyskał faktyczny prawny immunitet. Ten, czy ci, którzy tym sterowali, znali doskonale amerykańskie procedury i sprawili, iż system zadziałał na korzyść układu. Mieli również długie ręce.

Ostatni akt, to śmierć Jeffreya Epsteina w nocy w nocy z 9 na 10 sierpnia 2019 roku w więzieniu (MCC) na Manhattanie. Od aresztowania Epstein przeżył nieco ponad miesiąc. Po wcześniejszym dziwnym ataku współwięźnia, Jeffrey Epstein został przeniesiony o na oddział specjalny (SHU), gdzie procedury nakazywały sprawdzanie cel co 30 minut oraz bezwzględny nakaz posiadania współlokatora. Teoretycznie Epstein był tam bezpieczniejszy, faktycznie został skierowany do adekwatnego miejsca, gdzie czekał na odpowiedni czas i adekwatnych ludzi. Co innego mógł zrobić? Więzienie w Nowym Jorku w niczym nie przypominało warunków więzienia na Florydzie z roku 2008, gdzie Epstein tylko nocował a strażnicy byli dlań służącymi i ochroniarzami. Dzień przed śmiercią Epsteina, jego nowy współlokator został nagle usunięty z celi. Nie przydzielono do celi mu nikogo nowego. Epstein został sam w celi numer 220. Jego czas dobiegał końca. Czas liczny w godzinach.

Tej nocy służbę miało dwóch strażników: Tova Noel i Michael Thomas. Zamiast sprawdzać cele co pół godziny zgodnie z regulaminem, strażnicy, jak twierdzą, zasnęli przy biurku na około trzy godziny, a resztę czasu spędzili na robieniu zakupów online. Ich obrona tłumaczyła to skrajnym wycieńczeniem – z powodu dramatycznych braków kadrowych w areszcie zmuszeni byli do pracy na morderczych, wielogodzinnych nadgodzinach. Dodatkowo, kamery sprzed celi Epsteina jak raz, po prostu pech, zawiodły. Okazało się, iż nagrania z tamtej nocy są „nieużyteczne” lub doszło do awarii sprzętu. Niedawne analizy odtajnionych nagrań z jedynej działającej kamery skierowanej na schody prowadzące na piętro Epsteina przyniosły niejednoznaczne wnioski. Jedni twierdzą, iż kamera zarejestrowała „prawdopodobnie więźnia”. Inni, iż to „niezidentyfikowany strażnik niosący pomarańczową pościel”. Choć to całkowicie sprzeczne z procedurami, pierwsza ekipa FBI przybyła na miejsce ponad 7 godzin po znalezieniu ciała. Kiedy agenci weszli do celi numer 220, zastali zdemolowaną celę. Strażnicy wynieśli ciało, celę przeszukali skutecznie zacierając wszelkie ślady oczywiście gwałcąc procedury więzienne. Rekonstrukcja wydarzeń w celi jest niemożliwa.

Patolog sądowy Nowego Jorku uznał śmierć Epsteina za samobójstwo przez powieszenie. Epstein miał uklęknąć na podłodze i zacisnąć na szyi pętlę z prześcieradła przywiązaną do górnego łóżka. Częsty sposób samobójstw w więzieniach. Dr Michael Baden – znany i szanowany amerykański patolog, wynajęty przez brata Epsteina do obserwacji sekcji zwłok stwierdził, iż Epstein miał złamane trzy kości w obrębie szyi, w tym kość gnykową. Zdaniem dr. Badena, takie obrażenia są niezwykle rzadkie przy samobójczym powieszeniu w pozycji półsiedzącej czy klęczącej. Są za to absolutną klasyką i podręcznikowym objawem zabójstwa poprzez uduszenie rękami.

Co się stało tej nocy w celi 220 i jak zginął Jeffrey Epstein? Samobójstwo odrzucamy. Epstein nie popełniłby samobójstwa, choćby dlatego, iż nie uważał, iż to co robił było złe i jeżeli żałował, to jedynie tego, iż dał się złapać. Miał także nadzieję na układ z prokuratorem, nie tak doskonały jak ten z 2008 roku, ale realnie mógł liczyć na złagodzenie wyroku. Zostaje morderstwo. Kto go zabił? Pierwsi podejrzani to więźniowie. Nie z jego oddziału, tam siedzieli informatorzy i więźniowie szczególnie chronieni. Ci odpadają. Trzeba znaleźć chętnych, o co w takim więzieniu nie jest trudne, a cena niewysoka. Problem leży w czym innym. Epstein nie opuszczał specjalnego oddziału. Zabójstwo w łaźni czy jadalni odpadało. Sprowadzenie więźniów w nocy z innego oddziału jest nierealne bez zostawiania śladów i włączania do spisku innych więźniów i strażników. Kamery wyłączono tylko przed celą Epsteina, pozostałe działały. Otwieranie elektrycznych zamków jest rejestrowane w systemie. Poza tym więźniowie są mało lojalni. Wielu chętnie „sprzedałby” to zabójstwo, by złagodzić swoje wyroki. Więźniowie odpadają. Kto zostaje? Strażnicy. Starannie dobrani: Michael Thomas „przemęczony” służbami i Tova Noel skierowana z biura na oddział.

Kamera na schodach zarejestrowała kogo? Więźnia? Co miałby robić na schodach w nocy? Czy strażnik niosący pomarańczową pościel? Epstein nie był głupi, za to zdrowy, silny i zdeterminowany by żyć. Gdyby w nocy w drzwiach celi pojawialiby się więźniowie, walczyłby o swoje życie. Ślady zostałyby na ciele. Jak to wyglądało? Strażnicy wyłączyli kamery. Otworzyli drzwi celi 220. Epstein nie reagował, spokojnie leżał na swoim łóżku, myśląc, iż to zwykła kontrola. Kobieta zarzuciła na niego pościel i przycisnęła swoim ciałem, a mężczyzna sprawnie go udusił. Całość nie trwałą dłużej jak minutę, półtorej. Strażnicy wrócili do swej kanciapy, ukryli pościel. Rano zrobili kipisz w celi. Patolog podczas sekcji nie stwierdził śladów walki i ogłosił, iż Jeffrey Epstein popełnił samobójstwo.

Jeffrey Epstein popełnił samobójstwo a jego sprawa został umorzona. Plan został zrealizowany. Strażnicy pełniący służbę tej nocy: Michael Thomas i Tova Noel zostali dyscyplinarnie zwolnieni z pracy. Nie wytoczono im sprawy karnej, a potem wyciszono media. Utrata ciężkiej, niebezpiecznej, niezwykle stresującej i nisko płatnej pracy w koszmarnym więzieniu MCC na Manhattanie nie była chyba szczególnie bolesna. Wliczyli to w koszty. Tym bardziej, iż z „oszczędności” mogą żyć długo i wygodnie na sutej emeryturze. Jedyna osoba skazana w tej sprawie to Ghislaine Maxwell, córka Roberta Maxwella, eks miliardera, złodzieja i agenta Mossadu. W czerwcu 2022 roku dostała 20 lat więzienia. Ghislaine Maxwell od czasu do czasu przypomina o sobie, iż niby coś wie, iż powie, jak dostanie układ z prokuratorem. Nie wiadomo, co Ghislaine Maxwell wie, pewnie całkiem sporo. Ważne, iż niczego nie potrafi udowadnić. Gdyby miała dowody w ręku albo nie trafiłaby do więzienia, albo już by nie żyła. Nic nie utarguje. Spędzi pewnie resztę swego życia w więzieniu. Ktoś w końcu musi być winny.

Ciekawy wątek personalny łączący początek i koniec kariery Jeffreya Epsteina. Donald Barr wpływowy, konserwatywny intelektualista i dyrektor elitarnej szkoły średniej Dalton School na Manhattanie, w której uczyły się dzieci nowojorskich milionerów, polityków i celebrytów, przyjmuje do pracy 21-letniego Jeffreya Epsteina jako nauczyciela fizyki i matematyki. Choć Epstein nie ma ukończonych studiów! W Dalton School Epstein poznał dzieci wielkich graczy z Wall Street, co otworzyło mu drzwi do świata finansów. niedługo potem rzucił szkołę – musiał, gdyż miał już zarzuty o molestowanie uczennic – i przeszedł do banku inwestycyjnego Bear Stearns. William Barr, syn Donalda Barra, w administracji Donalda Trumpa pełnił funkcję Prokuratora Generalnego USA, czyli szefa Departamentu Sprawiedliwości. Jako Prokurator Generalny, William Barr miał bezpośredni nadzór nad agencją Bureau of Prisons (Federalne Biuro Więziennictwa), która odpowiadało m. in. za bezpieczeństwo Epsteina w celi. Można by rzec, iż ojciec zajął się początkiem, zaś syn czuwał na końcem kariery (i życia) Jeffreya Epsteina. Pamiętajmy, iż tak zwany system to nie jakiś abstrakcyjny mechanizm, ale konkretni ludzie. Donald Barr był także pisarzem science fiction. W 1966 roku opublikował powieść pt. Space Relations. Książka opowiada o (międzygalaktycznym) handlu ludźmi, bogaczach zniewalających seksualnie młode dziewczęta i uprawiających orgie w luksusowych posiadłościach. Prorok czy co? Chyba, iż Jeffrey Epstein był tylko narzędziem. Wybranym do spełniania zachcianek i kaprysów potężnych i bogatych. A iż lubił swoją pracę miał mnóstwo seksu i pieniędzy. Szczęściarz. Do czasu, aż… stał się zbędny. Wiec się go pozbyto. A sprawę oficjalnie zamknięto. Tak działają według jednych teorie spiskowe. Według innych deep state, czyli podziemne, głębokie, drugie państwo. Albo system oligarchiczny ukryty za fasadą demokracji.

Setki terabajtów nagrań, na których Jeffrey Epstein uwiecznił swoich „przyjaciół” - klientów i ich wyczyny, te twarde i super twarde hard-porno, i które jakże naiwnie uważał za swoją polisę ubezpieczeniowa, kolejnym "cudem" zaniknęły. Przepadły, jak kamień w wodę. Formalnie znajdują się w sądowych archiwach, ale jestem pewien, iż gdyby kiedyś, jakiś sąd zdecydował się je ujawnić, to okażą się tak fizycznie zniszczone, iż nie odczyta się choćby klatki. Popracowali nad nimi najlepsi specjaliści. Oczywiście kopie spoczywają w odpowiednich rękach. Dowodem przecieki nielicznych zdjęć, np. skompromitowanego byłego księcia Andrew Mountbatten-Windsor. Nie chodzi tu o skompromitowanie go jeszcze bardziej, ten głupawy były książę to zgrana karta. ale raczej o danie znaku innym bywalcom „wyspy pedofilów” czy orgii w innych rezydencjach Epsteina. Nie zapominajcie, iż mamy te zdjęcia, i te filmy i mogą zostać użyte.

Szantaż ma to do siebie, iż z czasem wyczerpuje swoją moc. Ale cóż, znajdzie się nowy Jeffrey Epstein i nowe okazje. Tak kręci się światek.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie tekstu tylko za zgodą autora.

Читать всю статью