
Przed Wami siódmy artykuł z tej serii. jeżeli nie czytaliście jeszcze poprzednich części „Akt Epsteina”, to zachęcam, aby rozpocząć tę lekturę od samego początku, czyli od części 1, gdzie przedstawiłem sylwetkę i karierę Jeffreya Epsteina. W kolejnych wpisach przeszedłem przez to, jak Epstein werbował swoje ofiary, jakie informacje faktycznie zawierają udostępnione pliki, czy też z jakimi ważnymi osobistościami Epstein utrzymywał bliskie kontakty. Link do części pierwszej znajdziecie poniżej.
]]>Skąd wziął się Jeffrey Epstein i jego fortuna? Akta Epsteina – cz. 1]]>
Jeffrey Epstein nie mógłby rozwinąć swojej przestępczej działalności na skalę globalną, gdyby nie specjalne względy, jakie miał u swoich bankierów. Podkreślmy od razu, iż mowa tutaj o największych bankach, których nazwy są znane większości z nas. Które instytucje przymykały oko na podejrzane transakcje? Kto chętnie obsługiwał Epsteina przez wiele lat, również po tym jak został skazany? Przyjrzyjmy się powiązaniom pedofila z największymi bankami.
JP Morgan i ściana gotówki
Epstein był ściśle związany z bankami niemal od samego początku swojej kariery zawodowej, ponieważ, ]]>jak wspominałem w części 1]]>, bardzo gwałtownie wylądował na Wall Street i podjął pracę dla banku Bear Stearns. Był to jednak okres, w którym dopiero rozwijał swoją sieć kontaktów i nie prowadził działalności przestępczej na szeroką skalę. W tamtym czasie używał swojego sprytu, aby wykorzystać możliwości, które dawała amerykańska branża finansowa na przełomie lat 70-tych i 80-tych.
Chciałbym jednak skupić się na tym, jak wyglądały relacje Epsteina z bankami, kiedy był on dla nich istotnym klientem, a nie pracownikiem. Dlatego też musimy przenieść się do lat 90-tych, kiedy zaczęła się jego wieloletnia kooperacja z bankiem JP Morgan. Jedna z największych instytucji finansowych na świecie obsługiwała Jeffreya Epsteina przez 15 lat – począwszy od 1998 aż do 2013 roku. Mówimy zatem o okresie, w którym pedofil wykorzystał dziesiątki kobiet oraz dzieci, a jednocześnie wraz ze swoimi współpracownikami rozwijał globalną siatkę handlu ludźmi. W tym okresie również na wyspie Epsteina odbywały się dziesiątki imprez, w trakcie których przestępstwa seksualne zdarzały się nagminnie. I wreszcie – w tym samym czasie Epstein został skazany, co zresztą w dokumentach banku zostało odnotowane.
Źródło: EFTA01480934
Jeffrey Epstein mógł liczyć na specjalny status w banku JP Morgan. Był zaliczany do grona klientów, określanych jako „wall of cash”, czyli ściana gotówki. To sformułowanie jasno daje do zrozumienia, iż przez konta Epsteina przepływały ogromne kwoty, z których bank kasował całkiem przyzwoite prowizje.
Liczby to potwierdzają. W ciągu 15 lat bank umożliwił przestępcy transfer łącznej kwoty ponad 1 miliarda dolarów, które w tym czasie przechodziły przez 134(!) różne konta należące do Epsteina.
Czy potężne kwoty przelewane przez pedofila do banków na całym świecie nie wzbudzały podejrzeń? Oczywiście, iż wzbudzały. Wielokrotnie miała miejsce sytuacja, w której dział compliance oznaczał przelewy związane z Epsteinem jako podejrzane. Kto z Was miał do czynienia z takim działem, ten wie, ile czasu można stracić na udowadnianiu legalności pochodzenia środków.
No właśnie, musicie to robić, bo nie jesteście przestępcami działającymi na skalę globalną. Gdybyście byli, to tak jak Jeffrey Epstein mielibyście swoich ludzi na samej górze hierarchii bankowej, którzy w razie czego wysyłają do działu compliance prostą wiadomość w stylu: „ten przelew ma zostać zaakceptowany”. I koniec. Załatwione. Dla Epsteina takim „adwokatem” był Jes Staley, szef działu bankowości prywatnej JP Morgan. Wymienił on z pedofilem ponad 1200 maili i miał okazję odwiedzić jego wyspę. Co ciekawe, Staley w późniejszym okresie zdążył jeszcze pełnić funkcję CEO banku Barclays i dopiero w 2021 roku został wyrzucony z pracy, kiedy to zainteresowano się jego wsparciem dla Epsteina.
Wróćmy jednak do specjalnej oferty JP Morgan. Ciesząc się wyjątkowymi względami, Epstein był w stanie wypłacać w gotówce kwoty rzędu 175 tys. USD. Pieniądze te bardzo często były później wykorzystywane do płacenia ofiarom za milczenie, bądź też do wynagradzania osób rekrutujących przyszłe ofiary.
Spora część środków z kont Epsteina trafiała do Europy Wschodniej, w tym Rosji. Duże sumy były przelewane również na konta Ghislaine Maxwell – było to co najmniej 25 mln USD ogółem, w tym 19 mln USD jednorazowo.
Bank umożliwiał zakładanie kont zarówno dla ofiar, jak i tych kobiet, które z własnej woli godziły się na pracę dla Epsteina. JP Morgan był też w stanie obsługiwać Jean-Luca Brunela i jego agencję modelek MC2, i to w tym samym czasie, kiedy działalność firmy była pod lupą Departamentu Sprawiedliwości.
Epstein rewanżował się Staleyowi oraz samemu bankowi. Przyprowadzał do banku naprawdę dużych graczy. W 2011 roku zorganizował spotkanie z Benjaminem Netanjahu. W tym samym czasie Epstein zaczął też pomagać bankowi JP Morgan w pracach nad powołaniem specjalnego funduszu, który miał powstać we współpracy z fundacją Billa i Melindy Gatesów.
Czytaj dalej: ]]>Jak bankierzy wspierali handel ludźmi? Akta Epsteina – cz. 7]]>
]]>Jak inwestować w uran?]]>
Autor: ]]>Marcin Kremiec]]>












