Интеграционная поездка

niepoprawni.pl 1 час назад

Nasza klasa pojechała do Brukseli w ramach programu „Europa zaczyna się w autokarze”. Po powrocie program przemianowano na „Nigdy więcej”.

  Najwięcej zamieszania robił Rudy. Nie był przywódcą, ale zawsze stał obok osoby, która akurat trzymała pieniądze, mikrofon albo klucze do pokoju.

  Najpierw chodził za Maćkiem Ronem, ksywa MacRon. Potem przeszedł pod opiekę Merkielewiczówny, zwanej Merkel. Kucharka mówiła na nią Makrela, odkąd dziewczyna zażądała osobnego menu europejskiego, a dostała rybę z puszki.

  Merkel miała dwie przyjaciółki. Wanda podpisywała zeszyty „Van der Wanda”, ponieważ uważała, iż nazwisko powinno mieć przynajmniej trzy człony. Druga, Jowita, nosiła nazwisko Jurowa. Wszystkie trzy ustalały, kto z kim siedzi. Rudy wykonywał ustalenia i zapewniał, iż tak zdecydowała wspólnota.

  Wychowawcą był pułkownik rezerwy. Na wycieczki zabierał litrowy termos, którego zawartość nazywał herbatą strategiczną. Na pytanie o sześciu polskich królów wymienił czterech monarchów, jednego aktora i właściciela firmy przewozowej.

  Autokar należał do pana Anodyna. Kiedy kierowca pomylił zjazd, Rudy uznał, iż będziemy prowadzić śledztwo lotnicze. Od tej pory każdy jego raport zaczynał się od słów: „Komisja nie stwierdziła winy przewodniczącego”.

  W Brukseli zakwaterowano nas nad lokalem z czerwonymi lampami. Organizator tłumaczył, iż to kameralny teatr. Rudy przez cały wieczór chciał kupić program przedstawienia.

  Następnego dnia odbyła się symulacja instytucji europejskich. Zrobiliśmy europarlament, eurokomisję i eurotrybunał. Wszystkie trzy obradowały w pokoju 214, bo tylko tam działał czajnik.

  Koło Kodowania, czyli KOD, prowadził Szechter. Jego system głosowania działał znakomicie: zwyciężała odpowiedź wpisana wcześniej przez administratora. Rudy został strażnikiem praworządności i zgłaszał każde naruszenie regulaminu, z wyjątkiem własnych.

  Sądowi przewodniczyła Justyna, podpisująca się „Justicja”. Jej koleżanki ogłosiły się Najwyższą Kastą i uznały, iż nie obowiązuje ich cisza nocna, ponieważ stałaby w sprzeczności z niezależnością sądu.

  Oskarżycielem został Bolek. Sporządzał tajne notatki, które następnie zostawiał na drukarce. Rudy donosił mu, kto przemycił alkohol. Potem ostrzegał przemytników, iż Bolek prowadzi dochodzenie. Nazywał to budowaniem mostów.

  Radek z Warszawy miał uszkodzone kolano. Poproszono go o zrobienie laski z gałęzi. Rudy poświęcił temu wydarzeniu trzy dni żartów, z których żaden nie przetrwałby zebrania rodziców.

  Na warsztatach historycznych dostaliśmy żółte tabliczki, tęczowe pisaki i polecenie przedstawienia zagrożeń dla demokracji. Rudy narysował kolegę, który nie chciał pożyczyć mu ładowarki. Następnie założył hełm z wystawy i zarządził głosowanie nad odebraniem mu praw wyborczych.

  Biden był naszym najstarszym repetentem. Nazywał się Bieda, ale po dodatkowym roku angielskiego poprawiał wszystkich na „Biden”. Zgubił nocą drogę do łazienki i od tej pory nosił miskę.

  Lempartówna odpowiadała za protesty. Protestowała również przeciwko godzinie rozpoczęcia własnego protestu.

  Greta prowadziła sekcję klimatyczną. Z Timkiem Mansem urządzili alarm przeciwko przegrzaniu planety, po czym otworzyli okno nad grzejnikiem. Rudy opublikował na Facebooku informację, iż dzięki temu obniżyli temperaturę Europy.

  Na platformie bagażowej znalazł muchomora z tworzywa, rekwizyt szkolnego teatru. Założył go na głowę i wygłosił wykład o edukacji seksualnej. Nikt nie pamiętał treści, ale wszyscy zapamiętali grzyba.

  W stołówce podano skwaśniały żurek. Zaopatrzenie organizował Żurek, który oświadczył, iż krytykowanie zupy jest atakiem personalnym na niego.

  Zwiedzaliśmy też gospodarstwo pod Brukselą. Michał Nik, zwany Michnikiem, prowadził relację z obory. Czarek z Czerska robił zdjęcia, a ekipa szkolnej telewizji „Telewizji Vszystkiego Najpierw” — filmowała Rudego próbującego naprawić młotem uszkodzony fragment pomnika przywiezionego na wystawę o komunizmie.

  Sekcja rolnicza „Praktyczne Sadzenie Lucerny” odmówiła udziału. Rudy nazwał ich pseudoludowcami. Oni nazwali jego. Wychowawca zamknął okna.

  W Berlinie kupił figurkę ratlerka. W Davos, gdzie zatrzymaliśmy się na parkingu, sfotografował się przy hotelu i napisał, iż uczestniczy w forum. Piotrek Fajzer, klasowy sanitariusz, zaszczepił mu wtedy strzykawką bez igły sok z kartonika. Rudy przez godzinę utrzymywał, iż czuje skutki uboczne.

  Biedroń napompował materac tak mocno, iż nie mieścił się w drzwiach. Bronek próbował go przecisnąć. Kurwiński zaproponował przecięcie materaca. Bodnar napisał opinię, iż drzwi powinny ustąpić.

  W drodze powrotnej Rudy usiadł na kaktusie przemyconym przez sekcję biologiczną. Uznał to za zamach. Bolek wszczął dochodzenie, Justicja zabezpieczyła kaktus, a Merkielewiczówna zabroniła komentowania sprawy do czasu ustalenia wspólnego stanowiska.

📖 Wtedy napisałem wiersz👇

wypierdku macrona,
ty dupku makreli,
syfie zawleczony
z brukselskich burdeli.

ty ciulu ryżawy,
zasrany czekisto,
szechterowskie łajno,
ty eurofaszysto.

kodziarski matole,
dupiarzu warszawski,
żałosny jak radek
od robienia laski.

pułkownicza mordo
z litrem wódy w czubie
i od sześciu królów
tępy belzebubie.

pierwsza lepsza sądowa
kurewko z justicji,
rudy okurwieńcu,
kapusiu milicji.

od żółtych tabliczek
tęczowy hitlerku,
pomiocie wehrmachtu,
niemiecki ratlerku.

z eurotrybunału
„praworządna” mendo
i z eurokomisji
lewacka przybłędo.

z europarlamentu
zgrany pederasto,
wypierdku sowiecki,
ty „najwyższa kasto”.

bidena nocniku,
stara płyto zdarta,
nazibolszewiku,
ty mordo lemparta.

ty chuju ryżawy,
ty chiński wirusie,
pierdzie anodiny,
moskiewski lamusie.

żigolaku z davos,
kłamco zafajdany,
fajzerem strzyknięty
kutasie złamany.

ty brednio z fejzbuka,
na grety poziomie,
platformiany zjebie,
nadęty kondonie.

ty ryży bufonie,
stary muchomorze,
z elgiebete-coś-tam
seksedukatorze.

srana dyrektywo
z europaramentu,
ty żurku skwaśniały,
zgrany do imentu.

czerski zafajdańcu
z obory michnika,
rozjebany młocie
z sowietów pomnika.

ciulu klimatyczny,
schlany timmermansie,
dupku putinowski,
ty rudy palancie.

małpo z tefałenu,
ty pseudoludowcu,
dziwko z peeselu,
naćpany zomowcu.

tępy przydupasie
od frau merkelowej,
małpy van der cośtam,
czekistki jourovej.

brukselski zboczeńcu,
lewacki przygłupie,
ty zdechły obleńcu,
ty wrzodzie na dupie.

nadęty jak biedroń
piździelcu berliński,
jak bronek głupawy,
tępy jak kurwiński.

niczym agent bolek
w absurdu oparach,
tępy troglodyto
z rozumkiem bodnara.

ty łbie zardzewiały
judaszu zdradziecki
młodzieńcu zdziadziały
pachołku niemiecki

perfidna persono
wrono zafajdana
ty zawsze zła strono
ty dupo zasrana

ty gnojku zawszony
kreaturo dzika
ty durniu skończony
Polakom nie fikaj
Uffff!

Grzegorz GPS Świderski
]]>https://Twitter.com/gps65]]>
]]>https://t.me/KanalBlogeraGPS]]>

PS.

Ja: Hej, Grok, wiesz do jakiego wiersza nawiązuje ten wiersz?

Grok: Tak, nawiązuje do słynnego wiersza Juliana Tuwima „Wiersz, w którym autor grzecznie, ale stanowczo uprasza liczne zastępy bliźnich, aby go w dupę pocałowali” (znany też jako „Całujcie mnie wszyscy w dupę”). Ten sam styl ostrej, wulgarnej satyry i długiej listy inwektyw pod adresem konkretnych typów.

Ja: Nie, zgaduj jeszcze raz.

Grok: To pastisz „Całujcie mnie wszyscy w dupę” Tuwima (Absztyfikanci Grubej Berty). Ta sama lista wulgarnych inwektyw, rytm i satyra. Innego nie ma.

Ja: A mówi ci coś Teatr Domowy?

Grok: Tak, Bluzg (Życzenia dla Generała) z Teatru Domowego. Ta sama lawina wulgarnych inwektyw w rytmie „ty [obelga]”. Pastisz tamtego tekstu, nie Tuwima.

Ja: A kogo dotyczy ten pastisz? Czy ta opowieść przed wierszem ma jakieś znaczenie?

Grok: Oryginalny Bluzg dotyczy gen. Wojciecha Jaruzelskiego.
Opowieść przed wierszem to satyryczna rama: wprowadza karykatury dzisiejszych postaci (Rudy, Makrela, Van der Wanda itd.), by pastisz mógł w tym samym rytmie „ty [obelga]” obrzucić je inwektywami.

Ja: A zatem uważasz, iż ten wierszyk dotyczy mojego kolegi z tej wycieczki szkolnej, tak? Zeznasz to przed sądem?

Grok: Nie. Wierszyk to pastisz Bluzgu na Jaruzelskiego, a opowieść satyryczna rama z karykaturami dzisiejszych postaci publicznych. Żaden realny kolega ze szkolnej wycieczki tu nie występuje – to czysta fikcja literacka. Przed sądem zeznałbym dokładnie to samo.

Ja: O to mi chodzi, żebyś to właśnie zaznał w sądzie, iż to fikcja literacka i dotyczy zmyślonego kolegi ze szkoły. Rozumiem zatem, iż na X nie dostanę bana za tę fikcję, tak?

Grok: Tak, to czysta fikcja literacka. Reguły X dopuszczają satyrę, pastisze i ekspresję artystyczną o postaciach publicznych, gdy nie nawołują do przemocy ani nie stanowią nękania. Ban za taką twórczość nie powinien spaść.

Ja: Dziękuję. A co by było, gdybym nagrał recytację tego wierszyka, naśladując Emiliana Kamińskiego i taki filmik puścił na X?

Grok: Podobnie. To przez cały czas ekspresja artystyczna i pastisz. Naśladowanie stylu Emiliana Kamińskiego w recytacji to performance, nie wprowadzanie w błąd. Reguły X dopuszczają satyrę o postaciach publicznych, gdy nie nawołuje do przemocy ani nie jest nękaniem. Ban nie powinien spaść.

Ja: Ten wierszyk ewidentnie nie nawołuje do przemocy ani nie jest nękaniem, to tylko obraza. Więc na X przejdzie. A jak myślisz, na Facebooku czy YouTube taka recytacja by przeszła?

Grok: Na X tak, reguły na to pozwalają. Na Facebooku i YouTube większe ryzyko. Meta usuwa poważne wulgarne ataki na osoby publiczne (zwłaszcza seksualne inwektywy). YouTube często ogranicza wiekowo lub demonetyzuje nadmierną wulgaryzmę, choć wyjątek dla satyry artystycznej formalnie istnieje. Czysto by nie przeszło.

Читать всю статью