We wtorek, 5 maja, uczniowie zdawali pisemny egzamin z matematyki na poziomie podstawowym. Kilkunastu uczniów – jak podała Interia – wniosło na salę egzaminacyjną
telefony.Potwierdził to w rozmowie z serwisem Robert Zakrzewski, dyrektor Centralna Komisja Egzaminacyjna
CKE.Wnoszenie telefonów na salę jest surowo zabronioneDo podobnego incydentu doszło także w pierwszym dniu matury, kiedy maturzyści zdawali egzamin pisemny z języka polskiego (poniedziałek 4 maja). Również i w tym przypadku kilkunastu uczniów tegoroczną maturę ma już za sobą. Szef CKE nie podał jednak, ani z jakich miast, ani z jakich szkół są uczniowie, którzy wpadli na swojej nieuczciwości. Jak wyjaśnił – ze względu na ryzyko
stygmatyzacji.Konsekwencją wniesienie telefonu lub innych urządzeń elektronicznych na maturę kończy się unieważnieniem egzaminu. Bo jest to surowo zabronione,Centra egzaminacyjne bez dostępu do internetuDla uczniów, którym CKE unieważniła egzaminy z polskiego i matematyki, oznacza to jedno: kolejny raz maturę będą mogli zdawać dopiero za
rok.Katarzyna Lubnauer w rozmowie z RMF FM powiedziała, iż w przyszłości trzeba będzie się zastanowić nad zmianą przeprowadzania egzaminów. – To jest na razie pieśń przyszłości, ale będą musiały powstać centra egzaminacyjne, w których nie ma dostępu do internetu, w których uczniowie piszą w bardzo kontrolowanych warunkach – wyjaśniła.