И все же они боятся

niepoprawni.pl 1 день назад

Nawet nie zauważyliśmy, iż za moment kompromitacja 13 grudnia będzie obchodzić półmetek swoich „żonduff”. I jeżeli jakimś cudem przetrwają całą kadencję jedno jest pewne – pod koniec choćby ich najtwardsi zwolennicy będą oglądali tvn przy świecach.

Kolejne mamidło przedwyborcze – domknięcie systemu, czyli umieszczenie w Pałacu Namiestnikowskim długopisu Tuska pozwoli wreszcie zrealizować obietnice z 2023 r.

Wiara w powyższe, dotykająca coraz mniej lemingów, odkleiła się zupełnie od rzeczywistości. Otóż „żond” nie dość, iż zdążył już zrobić deficyt większy, niż PiS łącznie przez dwie kadencje, to na dodatek widoczne wszem wobec wygaszanie gospodarki powoduje zmniejszenie dochodów budżetowych pogłębiając tym samym zapaść budżetową.

I jeżeli zasadnie można się spodziewać, iż służbom mundurowym będą oferowane jakieś ochłapy*, to jednak reszta tzw. budżetówki musi zapomnieć o jakichkolwiek podwyżkach przynajmniej do końca 2026 roku. W roku wyborczym prawdopodobnie coś się znajdzie, by rzutem na taśmę próbować odzyskać wyborców…

Na razie trwa ofensywa me(r)dialna. Oto niejaki Jacek Gądek, żurnalista Newsweeka (pamięta ktoś, kto akurat zawiaduje tą antypolską szczujnią???) demaskuje „ultraprawicę”.

W tekście Ludzie prezydenta mają plan przejęcia władzy przez prawicę. Myślą o zemście rysuje nadciągający horror.

Dla rządzącej dzisiaj w Polsce eurolewicy jest nim wizja koalicji PiS z Konfederacją.

Gądek pisze:

Myślą o zemście, choć sami woleliby to nazwać sprawiedliwością. Prezydent Andrzej Duda chce się zemścić na Donaldzie Tusku. Szef jego gabinetu Marcin Mastalerek – w pierwszej kolejności na Jarosławie Kaczyńskim. Jak? Wzmacniając Sławomira Mentzena oraz Konfederację, która w przyszłości miałaby wejść w koalicję z Prawem i Sprawiedliwością, i choćby wymuszając odejście prezesa Kaczyńskiego.

Czyżby powyższe miało sugerować zawiązanie jakiegoś nowego paktu „antydudowego”? Wszak i Tusk, i Kaczyński są zagrożeni wg Gądka przez ten sam ośrodek. ;)

To jednak nie koniec zmartwień.

Gdyby PiS i Konfederacja dowiozły swoje dzisiejsze wyniki sondażowe do kolejnych wyborów, to te dwie partie miałyby przytłaczającą większość w parlamencie, choć bez możliwości odrzucania weta prezydenta. – Premier Tusk cieszy się z wysokich ostatnio sondaży KO, ale to jest euforia z oddawania władzy PiS i Konfederacji – mówi dr Onasz.

Takiemu ultraprawicowemu rządowi chciałby patronować obecny prezydent. – Andrzej Duda może być mężem opatrznościowym takiego układu – dodaje politolog.

Przy dogorywającej Trzeciej Drodze i zanikającej Nowej Lewicy obozowi rządzącemu pozostanie tylko jedno rozwiązanie, by marzyć o utrzymaniu władzy: jedna lista całej koalicji 15 października, jeszcze z partią Razem. – Gdyby na pół roku przed wyborami w 2027 r. były takie sondaże jak teraz, to jedyną możliwością, aby ta ultraprawicowa koalicja nie przejęła władzy, byłaby jedna lista. Chcąc w ogóle przetrwać, lewica, PSL i Polska 2050 pewnie by się na to zgodziły – uważa politolog. Ale jedna lista i tak nie da żadnej gwarancji.

I w zasadzie to jest sedno całego tekstu. Cała reszta wygląda na bajdurzenie żurnalisty, przerażonego co prawda zupełnie prawdopodobnym scenariuszem.

Gądek wymienia swoje „źródła”. Prócz wspomnianego dr Onasza mamy więc „jednego z konfederatów”, „kolejnego”, „rozmówcę dobrze zorientowanego w pałacowych grach”, „jedną z osób w pałacu”, „człowieka bliskiego pałacowi”, „człowieka z pałacu”, „ważnego polityka prawicy” czy wreszcie „rozmówcę z Konfederacji”.

Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością można założyć, iż są to tylko ozdobniki, mające uzasadniać najważniejszą tezę żurnalisty Gądka.

By wygrać kolejne wybory parlamentarne musi powstać wspólna lista kompromitacji 13 grudnia zasilona dodatkowo kandydatami partii RAZEM.

Tak już było przed wojną. Tzw. Fronty Ludowe (socjaliści i komuniści) przejęły władzę we Francji i Hiszpanii. To w Europie. Na innych kontynentach udało się to tylko w Chile.

Francuski Front Ludowy był w dużej mierze odpowiedzialny za rozbrojenie mentalne Francuzów w 1939 i 1940 roku.

Hiszpański natomiast opływał we krwi mordowanych katolików (ok. 60 tys. zakonnic, zakonników i księży!).

Tuskowy „front narodowy” poza rozbrajaniem Polski chce tylko „opiłowywać katolików”.

Ale najbardziej rzuca się w oczy co innego. Otóż wg żurnalisty i bajkopisarza Gądka hipotetyczna prawicowa koalicja (wg newsweekowego funkcjonariusza ultraprawicowa; prawdopodobnie prawicowa wg niego jest czarzasta lewizna i KO) dyszy żądzą zemsty.

Raz jeszcze:

Myślą o zemście, choć sami woleliby to nazwać sprawiedliwością.

Na milę cuchnie to projekcją.

Przecież po ponad roku „żonduff” kompromitacji 13 grudnia widać całkiem wyraźnie, iż ZEMSTA za lata odsunięcia od koryta (tak przecież rozumieją władzę) jest jedynym lepiszczem tego egzotycznego sojuszu partii, partyjek i zwykłych kanap POlitycznych.

Poza nią nie ma nic!

Dewastacja podstawowych instytucji kraju wg Konstytucji będącego państwem prawnym to tylko efekt uboczny.

Nie da się bowiem uderzyć we „wrogów” Tuska bez łamania elementarnych zasad. I nie tylko prawnych, ale przede wszystkim… logicznych.

Ale cel uświęca środki.

Dlatego zamiast „państwa prawa” mamy „państwo ała”…

1.04 2025

cyt. za: ]]>https://www.onet.pl/informacje/newsweek/duda-i-mastalerek-maja-plan-mysl...]]>

Ps. Mieć ała po śląsku znaczy mieć coś z głową, świra itp. Czyli... ała! ;)

fot. : pomnik Marksa w Dessau

_____________________________________________

* mundurowi to przecież ultima ratio każdego reżimu

Читать всю статью