Tego, iż Zbigniew Ziobro, który przebywa na Węgrzech, gdzie uzyskał azyl polityczny za czasów rządów Orbána, źle oceni wyniki niedzielnych wyborów, można się było spodziewać. Na antenie TV Republika mówił o ich wielkiej wadze.
Ziobro obwinia UE za porażkę Orbána
– Nie przypadkiem tak bardzo angażuje się w te wybory Donald Trump i J.D. Vance, który dopiero co wizytował Węgry i tak bardzo mocno wspierał premiera Orbána – stwierdził i kontynuował:
– Właśnie dlatego, iż stawką tych wyborów, dla tych którzy rozumieją ich istotę, jest coś dużo więcej niż zmiana jednego rządu w jednym z państw Unii Europejskiej, jest czymś więcej niż zmiana rządu konserwatywnego, który od dawna ma jasne, wyraziste stanowisko w wielu sprawach, można powiedzieć wbrew mainstreamowi liberalno-lewicowemu Unii Europejskiej (...) Ale te wybory mają jeszcze wyższą stawkę.
Zdaniem Ziobry "Unia Europejska bardzo atakuje Viktora Orbána i wspiera jego głównego przeciwnika, czyli Petera Magyara", a jej pomocnikami są Donald Tusk i Radosław Sikorski.
– jeżeli uda im się obalić premiera Orbana, to w 2026 r. zamierzają wprowadzić mechanizm, który w przyszłości może uderzyć w Polskę trzy razy większą siłą niż SAFE, o który walczyliśmy, by nie wszedł w życie – mówił i dodał, iż "chodzi o wielkie pieniądze i przerobienie Unii Europejskiej w jedno wielkie państwo rządzone przez Berlin".







