Зиобро опасается рецидива болезни. «Иногда это тяжело»

news.5v.pl 18 часы назад

– To kompromitacja tej komisji. Nurzają się w kłamstwach, plączą się o własne kłamstwa, brakuje im oleju w głowie, kiedyś za to wszystko „bekną” i odpowiedzą – mówił poseł PiS w rozmowie z „Super Expressem”.

Ziobro o swoim zdrowiu i kompromitacji komisji ds. Pegasusa

Polityk, który kilkukrotnie nie stawiał się na wezwania wspomnianego organu z powodów zdrowotnych, przypomniał okoliczności doprowadzenia go przed komisję. – 31 stycznia zostałem dowieziony do Sejmu przez policję, a komisja udawała, iż tego nie widziała. To żenujące i kompromitujące – oceniał.

Zbigniew Ziobro powiedział też kilka słów na temat swojej choroby nowotworowej. Jak przyznał, rozważał już zakończenie swojej politycznej kariery. – Powiedziałem sobie kiedyś, iż jeżeli nie odzyskam głosu, to nie wrócę do polityki. Po ciężkiej pracy, cierpliwości i ogromnych wysiłkach lekarzy z Polski i Belgii, którym bardzo dziękuję, mogłem odzyskać głos i jestem dalej zdeterminowany do walki o zdrowie – mówił.

Poseł zaznaczył jednak, iż wciąż jego sytuacja daleka jest od optymalnej. – I chociaż czasami bywa ciężko, jak ostatnio, kiedy lekarze polecili mi dodatkowe badania, bo mam niepokojące wyniki badań krwi, to walczę i jestem dobrej myśli. Zawsze jest jednak ten niepokój w sprawie wznowienia choroby nowotworowej – przyznał.

Ziobro unikał komisji. Nie trafi do aresztu

Zbigniew Ziobro już 5 razy nie stawił się na posiedzeniu komisji śledczej ds. Pegasusa. W związku z tym przewodnicząca organu Magdalena Sroka zwróciła się do sądu z wnioskiem o tymczasowe zatrzymanie polityka PiS. W poniedziałek 31 marca Sąd Okręgowy w Warszawie rozpatrzył tę kwestię i nie zdecydował się na 30 dni aresztu dla byłego ministra sprawiedliwości.

W uzasadnieniu decyzji sąd podkreślał, iż w dniu przesłuchania komisja miała możliwość uzyskania odpowiedzi od byłego prokuratora generalnego – mimo iż dotarł on na posiedzenie spóźniony (do Sejmu doprowadziła go policja). Magdalena Sroka w rozmowie z Wirtualną Polską zapewniała, iż nie wiedziała o tym, bo prowadziła posiedzenie. Jak twierdzi, nie docierał do niej medialny przekaz. Nie powiedział jej o tym także żaden z członków sejmowego ciała.

Czytaj też:
Kaczyński ma się stawić w prokuraturze. Śledczy mają istotny powód
Czytaj też:
Nietypowy sondaż prezydencki. Odpowiedzi Polaków dają do myślenia

Читать всю статью