W wywiadzie dla Interii Gosek został zapytany wprost, czy Ziobro ma plan B na wypadek wygranej węgierskiej opozycji. Odpowiedział, iż "nikt się nie musi martwić o Ziobrę i Romanowskiego", bo "wszystko jest jasne w ich sytuacji" i "oni już mają alternatywę". Kiedy padło pytanie, jaka to alternatywa, poseł nie podał żadnych szczegółów i stwierdził tylko, iż nie wie.
– Rozmawiałem z panem ministrem Zbigniewem Ziobrą i z Marcinem Romanowskim dwa tygodnie temu. Naprawdę, w ogóle nie traktują tych wyborów, patrząc na siebie. Dlatego, iż nie muszą ich tak traktować. Istotą jest wygrana, żeby wzmacniała się prawica w całej UE. I z tej perspektywy, ze względu na dobro Węgier, Polski i Unii Europejskiej, patrzy na te wybory Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski. Nikt się nie musi martwić o Ziobrę i Romanowskiego. Wszystko jest jasne w ich sytuacji. Oni już mają alternatywę – powiedział Gosek.
Jest więc sugestia, iż Ziobro i Romanowski nie uzależniają swojej sytuacji wyłącznie od wyniku wyborów Orbána i iż mają inne możliwości zabezpieczenia się przed ewentualną ekstradycją lub powrotem do Polski. Jednak na tym etapie to wyłącznie deklaracja polityka PiS, a nie potwierdzony plan.
Dlaczego wybory na Węgrzech są dla nich tak ważne?
Lider węgierskiej opozycji Péter Magyar zapowiadał już wcześniej, iż jeżeli jego partia TISZA przejmie władzę, Ziobro i Romanowski mogliby zostać wydani Polsce bardzo szybko. Węgierska kampania wyborcza od kilku tygodni ma więc dla polityków związanych z dawnym resortem sprawiedliwości wymiar nie tylko ideowy. Tym bardziej iż TISZA przed wyborami, które odbędą się 12 kwietnia, prowadzi w części niezależnych sondaży i stanowi najpoważniejsze zagrożenie dla Fideszu od 16 lat rządów Orbána.
Sam Gosek nie ukrywa zresztą, iż jedzie na Węgry właśnie w weekend wyborczy i iż zamierza spotkać się tam zarówno ze Zbigniewem Ziobrą, jak i z Marcinem Romanowskim. Powiedział również, iż do Budapesztu wybiera się kilkunastu posłów PiS i Konfederacji. Wybory na Węgrzech są dla części polskiej prawicy czymś więcej niż tylko obserwacją zagranicznego głosowania. W tle jest również kwestia politycznego i osobistego bezpieczeństwa ludzi, którzy znaleźli tam schronienie.
– W sobotę i niedzielę będę na Węgrzech. Na pewno się spotkam z panem ministrem Ziobrą, z panem ministrem Romanowskim, to moi przyjaciele, wypijemy kawę. Natomiast jadę tam też, żeby obserwować wybory, żeby być tam wspólnie z braćmi Węgrami i żeby trzymać za nich mocno kciuki, pozostając w modlitwie za ich dobry wybór – mówił Interii poseł Gosek.
Ziobro i Romanowski już dziś mają na Węgrzech istotny parasol
Marcin Romanowski otrzymał azyl polityczny na Węgrzech jeszcze w grudniu 2024 roku. Decyzja Budapesztu wywołała ostry protest Warszawy, bo Romanowski jest w Polsce ścigany w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości przy wydatkowaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości. W lutym 2026 roku Polska wydała za nim Europejski Nakaz Aresztowania.
Zbigniew Ziobro uzyskał azyl na Węgrzech później, bo pod koniec grudnia 2025. Były minister sprawiedliwości, jedna z centralnych postaci reform sądownictwa z czasów PiS, usłyszał w Polsce zarzuty dotyczące nadużycia środków publicznych, w tym pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości i zakupu systemu Pegasus. Ziobro utrzymuje, iż sprawa ma charakter polityczny i iż nie miałby w Polsce szans na uczciwy proces.
Nie tylko Węgry wchodzą w grę
Najciekawszy fragment rozmowy z Gosekiem dotyczy właśnie tego, co miałoby być "alternatywą". Poseł powiedział, iż "to nie jest tak, iż tylko Węgry chcą udzielić azylu prześladowanym przez ten rząd politykom PiS". Przywołał przykład Dariusza Mateckiego, który według jego słów miał dostać propozycję schronienia w Stanach Zjednoczonych, ale z niej nie skorzystał.
– Może, idąc już taką spiskową teorią dziejów, można napisać, iż Zbigniew Ziobro odleci do Stanów Zjednoczonych Air Force Two, w którym przyleciał J.D. Vance. Mnie to trochę śmieszy, bo znam sytuację od środka. Na przykład Dariusz Matecki miał propozycję schronienia w Stanach Zjednoczonych, nie skorzystał. To nie jest tak, iż tylko Węgry chcą udzielić azylu prześladowanym przez ten rząd politykom PiS – powiedział Mariusz Gosek.
W wywiadzie pojawił się jeszcze zestaw warunków, po których – zdaniem Goska – Ziobro mógłby wrócić do kraju choćby natychmiast. Poseł wymienił trzy punkty: powrót do losowego przydziału spraw dla sędziów, zaprzestanie blokowania funkcji prokuratora krajowego Dariusza Barskiego oraz przywrócenie kadencji prezesom i wiceprezesom sądów, które miały zostać skrócone "wbrew ustawie". Dopiero wtedy, jak mówił, Ziobro miałby wrócić do kraju "w kilka godzin".









