Amerykańscy prawodawcy planują wprowadzenie ustawy zakazującej agencjom rządowym zakupu i używania robotów humanoidalnych z Chin. Argumentacja opiera się na obawach o bezpieczeństwo narodowe. Historia uczy jednak, iż same bariery formalne nie wystarczą, by wygrać wyścig technologiczny, a USA po raz kolejny sięgają po rozwiązanie, które zawiodło już w przypadku telefonów, samochodów czy dźwigów portowych. Decyzja ta obnaża braki w amerykańskim podejściu do innowacji i produkcji.
W kuluarach Kongresu znów zawrzało. Senatorowie Tom Cotton i Chuck Schumer ogłosili plan przeforsowania ustawy American Security Robotics Act. Dokument ma zablokować możliwość nabywania przez rząd federalny robotów wyprodukowanych przez podmioty z państw-adwersarzy, ze szczególnym uwzględnieniem Chin. Politycy argumentują, iż maszyny te stanowią zagrożenie. Wskazują na ryzyko gromadzenia danych, które mogłyby trafiać do Pekinu, a także na możliwość zdalnego przejęcia kontroli nad sprzętem.
Projekt pojawia się w kluczowym momencie. Chińskie firmy, jak Agibot czy Unitree, stają się potężnymi graczami, rzucając wyzwanie gigantom pokroju Tesli. Ich roboty są przygotowywane do wielu zadań – od prac produkcyjnych po codzienne obowiązki domowe. Obie firmy szykują się do debiutów giełdowych, a ich produkty budzą ogromne zainteresowanie na świecie. Odpowiedź Waszyngtonu na tę ofensywę wydaje się jednak znajoma i krótkowzroczna. Podobny projekt w Izbie Reprezentantów ma niedługo zgłosić Elise Stefanik.
Niezrozumienie procesu komercjalizacji i produkcji
Amerykańscy politycy, forsując zakazy, zdają się mieć mgliste pojęcie o tym, jak w rzeczywistości wyglądają prace badawczo-rozwojowe, proces komercjalizacji technologii oraz złożoność współczesnej produkcji. Zakładają oni, iż bariery formalne sprawią, iż chińska branża robotów przestanie mieć wpływ na rozwój amerykańskiego sektora. To myślenie życzeniowe, ignorujące fundamenty nowoczesnego przemysłu: globalne łańcuchy dostaw, specjalistyczne know-how i wykwalifikowane kadry.
Wykluczenie chińskich produktów z zamówień rządowych nie sprawi, iż w USA nagle powstaną fabryki zdolne wyprodukować równie zaawansowane, a przy tym przystępne cenowo roboty. Innowacja nie rodzi się z zakazów, ale z ciężkiej pracy u podstaw, inwestycji w infrastrukturę i budowania ekosystemu przemysłowego. Tego w USA od dawna wyraźnie brakuje.
Gorzka lekcja z branży robotów przemysłowych
Aby zrozumieć, dlaczego obecna strategia Waszyngtonu zawiedzie, wystarczy spojrzeć na pokrewny rynek robotów przemysłowych. Stany Zjednoczone od lat szczycą się mianem światowego lidera w tej dziedzinie. Problem polega jednak na tym, iż to przywództwo ogranicza się niemal wyłącznie do sfery systemu (software) oraz projektowania koncepcyjnego. Kiedy przychodzi do fizycznego stworzenia maszyny, amerykański sen zderza się z rzeczywistością.
Obecnie w USA nie ma ani jednego zakładu, który od podstaw wytwarzałby zaawansowane roboty przemysłowe na masową skalę. Zdecydowana większość sprzętu w amerykańskich fabrykach pochodzi z importu. Dlaczego tak się dzieje? Stany Zjednoczone na własne życzenie pozbyły się swojej bazy produkcyjnej. Przez dekady przenoszono produkcję do państw o niższych kosztach, co doprowadziło do bezpowrotnej utraty kompetencji wytwórczych.
Surowce to nie wszystko, brakuje technologii przetwarzania
O tym fundamentalnym problemie amerykańskiej gospodarki piszemy na stronie chiny24.com już od wielu lat. Stany Zjednoczone, choć wciąż dysponują ogromnymi zasobami naturalnymi, nie posiadają odpowiednich technologii oraz zakładów zdolnych do ich efektywnego przetwarzania na potrzeby przemysłu. Samo posiadanie złoża to dopiero początek drogi; prawdziwa wartość powstaje w skomplikowanym procesie rafinacji i obróbki.
Doskonałym przykładem są tutaj metale ziem rzadkich, niezbędne do produkcji zaawansowanej elektroniki i magnesów stosowanych w robotyce. Choć USA próbują odbudować swoje zdolności wydobywcze, wciąż są w dramatycznym stopniu uzależnione od Chin w kwestii ich przetwarzania. Podobna sytuacja dotyczy tytanu. USA nie posiadają w tej chwili krajowej produkcji gąbki tytanowej, opierając się w całości na imporcie. W takich warunkach budowa niezależnej branży robotów humanoidalnych jest po prostu mrzonką.
Powtórka z rozrywki: telefony, auta i dźwigi portowe
Obecna inicjatywa ustawodawców to klasyczny przykład ponownego zastosowania rozwiązania, które spektakularnie zawiodło w innych sektorach. Przypomnijmy krucjatę przeciwko chińskim telefonom i infrastrukturze, na czele z Huawei. Odcięcie chińskiego giganta od amerykańskich technologii miało zatrzymać rozwój chińskiego sektora technologicznego. Efekt? Chiny przyspieszyły prace nad własnymi półprzewodnikami, prezentując światu w pełni autorskie, zaawansowane urządzenia.
Podobny scenariusz obserwujemy w tej chwili na rynku samochodów elektrycznych. Zaporowe cła na chińskie elektryki wcale nie sprawiły, iż amerykańscy producenci zaczęli oferować lepsze pojazdy. Sztucznie chroniony rynek amerykański dusi się, podczas gdy chińskie koncerny zdobywają dominację na świecie, oferując technologie, z którymi firmy z USA nie potrafią konkurować. Detroit nie powstaje jak feniks z popiołów.
Nie inaczej było w przypadku chińskich dźwigów portowych firmy ZPMC. Gdy w Waszyngtonie wybuchła panika związana z rzekomym ryzykiem szpiegowskim, gwałtownie okazało się, iż amerykańskie porty są całkowicie uzależnione od tego sprzętu. W USA nikt nie produkuje takich dźwigów, a zastąpienie ich z dnia na dzień okazało się fizycznie niemożliwe.
Planowany zakaz używania chińskich robotów humanoidalnych przez amerykański rząd to kolejny przykład powtarzania po wielokroć popełnianych błędów. Bez gigantycznych inwestycji w odbudowę bazy produkcyjnej i łańcuchów dostaw, amerykańskie sankcje pozostaną jedynie politycznym gestem. Chińska branża robotyki będzie się rozwijać, a USA będą jedynie obserwować, jak kolejny strategiczny sektor technologiczny wymyka się im z rąk.
PS Ilustracja tego artykułu jest emanacją wizji amerykańskich polityków, którzy w zasadzie wszystko, co z Chin pochodzi, uważają za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Co nie stoi w sprzeczności z powszechną w USA praktyką produkcji i importu kluczowych materiałów, komponentów, maszyn, urządzeń i rozwiązań technologicznych z ChRL.
Źródła:
- Asia Nikkei – US lawmakers to introduce bill to ban government use of Chinese robots
- International Federation of Robotics – Raporty rynkowe dotyczące robotyki przemysłowej
- Chiny24.com – Analizy dotyczące amerykańskiej bazy produkcyjnej i łańcuchów dostaw
- Center for Strategic and International Studies – Raporty o zależności USA od metali ziem rzadkich
- Reuters – Informacje o ustawie American Security Robotics Act
Leszek B. Ślazyk
e-mail: [email protected]
















