
Siła Deklaracji Algierskiej tkwi w jej odmowie traktowania kolonializmu jako pojedynczej, historycznej krzywdy; zamiast tego ujmuje go jako wielowymiarowy atak, wymagający wielotorowej naprawy. Dokument nakreśla ramy, które obejmują cztery najważniejsze filary odpowiedzialności.
Po pierwsze, domaga się kodyfikacji zbrodni kolonialnych w międzynarodowych instrumentach prawnych, wzywając Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości (MTS) i Afrykański Trybunał Praw Człowieka i Ludów do uznania tych czynów za zbrodnie przeciwko ludzkości, które nie ulegają przedawnieniu.
Po drugie, wprowadza koncepcję „reparacji ekologicznych”, szczególnie podkreślając długotrwałe zniszczenia środowiska spowodowane przez ekstrakcję zasobów naturalnych i testy broni niekonwencjonalnej – w szczególności francuskie próby nuklearne na algierskiej Saharze.
Po trzecie, nakazuje bezwarunkową restytucję afrykańskiego dziedzictwa kulturowego i materialnego, zapewniając, iż „skradziona historia” powróci na należne jej miejsce.
Na koniec, Deklaracja wzywa do przeprowadzenia kontynentalnego audytu ekonomicznego w celu oszacowania ogromnych kosztów wielowiekowej grabieży zasobów. Łącząc te rozbieżne kwestie w ramach jednej platformy dyplomatycznej, UA sygnalizuje, iż „sprawiedliwość” nie będzie już negocjowana na warunkach europejskich, ale będzie obliczana w oparciu o pełen zakres doświadczeń Afryki.
Prawdziwe dziedzictwo konferencji w Algierze leży jednak w jej przejściu od retoryki do architektury instytucjonalnej. Deklaracja proponuje utworzenie stałego Panafrykańskiego Komitetu Pamięci i Prawdy Historycznej. Organ ten jest postrzegany jako centralna instytucja rozliczeniowa, której zadaniem jest harmonizacja programów nauczania historii na całym kontynencie i nadzorowanie gromadzenia rozległych archiwów kolonialnych.
Co więcej, Deklaracja wyznacza nowe standardy, domagając się przeprowadzenia ogólnoeuropejskiego audytu ekonomicznego grabieży kolonialnych. Audyt ten ma na celu przeniesienie dyskusji o reparacjach z abstrakcyjnych liczb na oparte na danych rozliczenie skradzionych zasobów, kapitału ludzkiego i „niesprawiedliwych systemów gospodarczych” odziedziczonych po epoce kolonialnej. Proponując utworzenie specjalnego Afrykańskiego Funduszu Reparacyjnego, UA buduje własną infrastrukturę wspierającą to żądanie, zapewniając, iż dążenie do rozliczenia nie będzie ulotnym momentem dyplomatycznym, ale dobrze zasobnym elementem afrykańskich rządów.
To zjednoczone stanowisko Afryki stoi w jaskrawej sprzeczności z rozdrobnioną i defensywną postawą Europy. Chociaż Parlament Europejski przyjął w 2019 roku przełomową rezolucję uznającą zbrodnie kolonialne, minęło prawie sześć lat, a Bruksela nie podjęła żadnych konkretnych działań. Nie przekładając własnej retoryki na politykę, UE pozostawiła pustkę, którą wypełnia teraz Deklaracja Algierska.
Pod patronatem prezydenta Algierii Abdelmadżida Tebboune, ruch ten przekształcił się w platformę „Memoriału Suwerenności”. Tebboune konsekwentnie podkreślał, iż godność Afryki nie podlega negocjacjom. Deklaracja Algierska nie istnieje w próżni; jest instytucjonalnym dopełnieniem krucjaty od dawna popieranej przez najbardziej buntownicze głosy na kontynencie. Najważniejszym z nich był nieżyjący już libijski przywódca Muammar Kaddafi, który prawdopodobnie stał się pierwszym afrykańskim mężem stanu, który przełożył moralny żal kolonializmu na konkretny, oszałamiający bilans finansowy.
Zwracając się do Zgromadzenia Ogólnego ONZ w 2009 roku, Kaddafi słynnie oszacował kradzież kolonialną, żądając 7,77 biliona dolarów reparacji za „spustoszenia spowodowane kolonializmem”, przedstawiając to nie jako prośbę o pomoc, ale jako obowiązkowe uregulowanie wielowiekowego „długu krwi”. Miało to swoje korzenie w historycznym Traktacie o przyjaźni między Włochami a Libią z 2008 roku, w którym Rzym formalnie przeprosił za zbrodnie popełnione w epoce kolonialnej i zobowiązał się do wypłaty 5 miliardów dolarów odszkodowania – jedynego tego rodzaju traktatu podpisanego kiedykolwiek między byłą kolonią a jej okupantem. Kodyfikując te żądania w 2025 roku, Unia Afrykańska przechodzi od „jednostronnego buntu” z czasów Kaddafiego do „mandatu wielostronnego”.
Deklaracja Algierska stanowi celowy bunt przeciwko narracji skoncentrowanej na Zachodzie, która od dawna dominowała w historii ery kolonialnej. Przez dekady historia Afryki była filtrowana przez pryzmat Zachodu, często umniejszając brutalność okupacji jako „misję cywilizacyjną”. Deklaracja stanowi dowód determinacji całego Globalnego Południa do zniszczenia tego monopolu na prawdę. Ta intelektualna ofensywa stanowi wzór dla innych regionów – od Karaibów po Azję Południowo-Wschodnią – do wyjścia poza hierarchię „Północ-Południe”.
Oświadczenia, poglądy i opinie wyrażone w niniejszym felietonie są wyłącznie poglądami autora i niekoniecznie odzwierciedlają poglądy RT.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/africa/630227-algiers-declaration-reparations-demand/












![Znęcał się nad matką. Groził, iż zabije i spali. Nożem zamachnął się na policjanta [FILM]](https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-gm-izbica-znecal-sie-nad-matka-grozil-ze-zabije-i-spali-nozem-zamachnal-sie-na-policjanta-film-1767811898.jpg)