Updated 21 Jul, 2026 23:30

USA i Iran od blisko dwóch tygodni wymieniają regularne ciosy po załamaniu się kruchego porozumienia o zawieszeniu broni, osiągniętego wiosną. Obie strony oskarżają się nawzajem o naruszenie protokołu ustaleń (MoU) – umowy podpisanej w zeszłym miesiącu, która miała stanowić mapę drogową do ostatecznego uregulowania konfliktu.
Waszyngton i Teheran spierały się zwłaszcza o losy cieśniny Ormuz – kluczowego szlaku transportu ropy naftowej na świecie.
Iran utrzymuje, iż na mocy wspomnianego protokołu to on powinien ustalać zasady przepływu statków przez cieśninę, podczas gdy USA domagają się, aby Islamska Republika w pełni „otworzyła” ją dla żeglugi międzynarodowej.
Żadna ze stron nie wykazuje chęci ustąpienia; zarówno Waszyngton, jak i Teheran powróciły do retoryki eskalacyjnej, a wymiana ognia trwa każdego dnia.
Naruszenie porozumienia
Najnowsza fala działań zbrojnych między USA a Iranem rozpoczęła się 7 lipca, kiedy Waszyngton ogłosił nową serię „potężnych uderzeń” wymierzonych w Islamską Republikę.
Strona amerykańska poinformowała, iż ataki te były odpowiedzią na irańskie uderzenia w trzy tankowce w cieśninie Ormuz.
Choć Teheran oficjalnie nie przyznał się do odpowiedzialności, irańskie media donosiły, iż w jeden z tych statków uderzono po tym, jak „zignorował on wielokrotne ostrzeżenia”.
Teheran wielokrotnie podkreślał również, iż ruch na tym strategicznym szlaku wodnym powinien odbywać się wyłącznie trasami oficjalnie wyznaczonymi przez Iran, uznając jednocześnie za „nielegalną” trasę wzdłuż wybrzeża Omanu, promowaną przez USA.
Po incydentach z udziałem tankowców Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) oświadczyło, iż siły amerykańskie zaatakowały ponad 80 celów w Iranie w odpowiedzi na „rażące naruszenie zawieszenia broni”.
Irańskie MSZ uznało ten krok za naruszenie protokołu ustaleń, a tamtejsze wojsko zapowiedziało „zdecydowaną odpowiedź”.
Następnie irańskie media poinformowały, iż Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) oraz regularne siły zbrojne wystrzeliły pociski i skierowały drony na 85 „kluczowych amerykańskich obiektów wojskowych” na Bliskim Wschodzie.
Koniec zawieszenia broni
Wkrótce po rozpoczęciu ataków prezydent USA Donald Trump ogłosił, iż kwietniowe zawieszenie broni z Iranem dobiegło końca, a irańskie władze nazwał „szumowinami”.
13 lipca poinformował Kongres o wznowieniu „ograniczonych uderzeń defensywnych”, podczas gdy amerykańskie wojsko donosiło o codziennych atakach na dziesiątki irańskich celów.
Według doniesień Biały Dom utrzymywał, iż krok ten daje Trumpowi nowy, 60-dniowy okres na kontynuowanie działań bez konieczności uzyskiwania zgody Kongresu.
Prezydent zagroził następnie rozszerzeniem ataków na infrastrukturę cywilną, w tym elektrownie i mosty, jeżeli Teheran nie spełni amerykańskich żądań – a groźbę tę zrealizowano w ciągu zaledwie kilku dni.
Trump zapowiedział również, iż USA „przejmą kontrolę” nad cieśniną Ormuz i będą pobierać opłaty od przepływających jednostek;
określił siebie mianem „celu numer jeden” dla Teheranu i zagroził „całkowitym zniszczeniem” Iranu, jeżeli ten podejmie próbę ataku na jego osobę.
„Dotrzymajcie słowa albo zapłacicie cenę”
Teheran potępił „agresywne ataki przeprowadzone przez amerykańską armię terrorystyczną” pod „fałszywym pretekstem”, a Mohsen Rezaei, doradca wojskowy Najwyższego Przywódcy Iranu Alego Chameneiego, zapowiedział „surową karę” za te uderzenia.
Główny negocjator Mohammad Ghalibaf oświadczył, iż Waszyngton poniesie konsekwencje niedotrzymania zobowiązań wynikających z podpisanego porozumienia (MoU).
„Era jednostronnych układów dobiegła końca” – stwierdził, dodając, iż „rzeczywistość daje o sobie znać”.
W oświadczeniu z 13 lipca Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) stwierdził, iż „cieśnina Ormuz to nasze terytorium”, i zaznaczył, iż pozostanie ona otwarta tylko wtedy, gdy USA zakończą swoje „nielegalne… interwencje wojskowe” w tym rejonie.
Teheran ogłosił zamknięcie cieśniny w odpowiedzi na amerykańskie ataki na początku lipca;
choć wojsko USA kwestionowało te doniesienia, dane dotyczące żeglugi, na które powoływała się agencja Reuters, wskazywały na spadek ruchu tankowców do najniższego poziomu od dwóch miesięcy.
Wysoki rangą przedstawiciel irańskiego wywiadu powiedział w zeszły czwartek stacji RT, iż Teheran dysponuje planem „eskalacji wojny”, który jest „pełen niespodzianek”, i ostrzegł, że „cały region poniesie koszty”, jeżeli USA będą przez cały czas atakować irańską infrastrukturę cywilną w ramach prowadzonej „wojny na wyczerpanie”.
Koszty wojny
Pentagon potwierdził śmierć co najmniej czterech amerykańskich żołnierzy od momentu rozpoczęcia najnowszej fali eskalacji na początku lipca.
Rzecznik Departamentu Wojny USA Sean Parnell poinformował, iż rannych zostało blisko 100 żołnierzy, dodając, iż większość obrażeń była niegroźna, a 96% poszkodowanych wróciło już do służby.
Dziennik „The New York Times” doniósł w poniedziałek, iż Pentagon ukrywa rzeczywistą skalę amerykańskich strat;
według gazety dziesiątki żołnierzy odniosły obrażenia w wyniku trzech nieujawnionych wcześniej irańskich ataków na siły USA w Jordanii, a uszkodzeniu uległo również kilka śmigłowców.
Jak podała w weekend agencja AP, w wyniku amerykańskich uderzeń na Iran zginęło co najmniej 50 osób, a ponad 500 zostało rannych.
Obie strony informowały o atakach na cele wojskowe i infrastrukturę, często publikując nagrania w internecie.
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) oświadczył w zeszłym tygodniu, iż trafił w bazy wojskowe w Jordanii i Kuwejcie, amerykańskie centrum dowodzenia dronami oraz – w Bahrajnie – ośrodek zajmujący się sztuczną inteligencją i magazyn dronów;
poinformował również o zniszczeniu wyrzutni HIMARS oraz systemu obrony powietrznej Patriot.
Dowództwo CENTCOM nie skomentowało irańskich doniesień, informując zamiast tego o atakach na „dziesiątki celów w wielu lokalizacjach”, w tym na irańskie systemy obrony powietrznej, nadbrzeżne stacje radiolokacyjne, infrastrukturę rakietową i dronową oraz niewielkie jednostki pływające.
Irańskie media doniosły o atakach USA na mosty w środkowym i południowym Iranie, a także na lotnisko w Iranszahrze oraz portowe miasto na południu kraju.
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) podkreślił, iż uderzenia w mosty spowodowały ofiary wśród ludności cywilnej.
Działania zbrojne oraz faktyczne zamknięcie przez Iran cieśniny Ormuz doprowadziły również do wzrostu cen ropy naftowej.
We wtorek notowania ropy Brent i WTI osiągnęły najwyższe od pięciu tygodni poziomy – odpowiednio 91,34 USD i 85,03 USD za baryłkę – co oznacza wzrost o ponad 20% od 7 lipca (jak podała agencja Reuters).
Jak reagują Bliski Wschód i świat?
ONZ wielokrotnie wyrażała zaniepokojenie najnowszą eskalacją, wzywając jednocześnie do podjęcia nowych działań dyplomatycznych na rzecz rozwiązania konfliktu.
W zeszłym tygodniu zastępca rzecznika ONZ, Farhan Haq, przekazał, iż Sekretarz Generalny António Guterres jest „szczególnie zaniepokojony atakami na infrastrukturę cywilną w Iranie i całym regionie” i określił je mianem „niedopuszczalnych”.
Pakistan, który przed eskalacją konfliktu pełnił rolę mediatora w rozmowach między Waszyngtonem a Teheranem, również wezwał „wszystkie strony do zachowania powściągliwości i powstrzymania się od działań mogących dodatkowo zdestabilizować region”.
Premier tego kraju, Shehbaz Sharif, oświadczył we wtorek podczas spotkania z irańskim ministrem spraw wewnętrznych Eskandarem Momenim, iż Islamabad pozostaje głęboko zaangażowany w kwestie pokoju i bezpieczeństwa w regionie.
Tymczasem wspierani przez Iran jemeńscy rebelianci Huti ogłosili blokadę morską Arabii Saudyjskiej, co stanowi poważną eskalację konfliktu w regionie.
Decyzję tę ogłoszono po tym, jak siły lojalne wobec wspieranego przez Saudyjczyków rządu zbombardowały międzynarodowe lotnisko w Sanie, próbując uniemożliwić lądowanie irańskiego samolotu przewożącego delegację Huti wracającą z Teheranu.
Wydarzenia te wzbudziły obawy o bezpieczeństwo cieśniny Bab al-Mandab – kolejnego kluczowego szlaku wodnego łączącego Morze Czerwone z Oceanem Indyjskim.
Jakie są najnowsze doniesienia?
Prowadzona przez USA polityka coraz szerszych ataków militarnych na Iran doprowadziła do impasu – poinformował w poniedziałek „Washington Post”, powołując się na najnowszą ocenę wywiadowczą.
W raporcie, opracowanym głównie przez CIA, stwierdzono, iż Iran byłby w stanie przetrwać amerykańską blokadę morską przez wiele miesięcy i jest mało prawdopodobne, by zmienił swoje stanowisko negocjacyjne pod wpływem ciągłych ataków USA – podała gazeta.
Waszyngton i Teheran ryzykują pozostanie „w stanie nieokreślonego zawieszenia między pokojem a wojną” – ostrzegł dziennik.
Osobno doniesiono również, iż USA „planują szerszy konflikt”, mimo braku zasobów niezbędnych do prowadzenia długotrwałej kampanii.
W piątek serwis Axios poinformował, iż Waszyngton powiadomił Izrael o wysłaniu dziesiątek dodatkowych samolotów-cystern w związku z możliwym rozszerzeniem działań przeciwko Iranowi.
Saeid Golkar, ekspert ds. irańskich służb bezpieczeństwa, powiedział dziennikowi „Wall Street Journal”, iż eskalacja „gwałtownie przybiera na sile i wymyka się spod kontroli”, a obie strony ryzykują pogrążenie się w „wojnie totalnej”.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/643312-us-iran-strikes-major-war/











![Мастера парковки [ФОТО]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/07/ul.-Przechodnia.jpg)
