
To kolejny wpis na moim blogu DATY I FAKTY, w którym staram się pokazywać świat z perspektywy Marysi (wcześniejsze wpisy). Ona z terroryzmem walczyła – z bronią w ręku, ale też bardzo dużo robiła, żeby Polska katolicką nie była. 
Był 1986 rok, spotkaliśmy się z Marysią w wakacje, po 10 latach „planowego rozstania”. Nigdy tak do końca nie dowiedziałem się kim była naprawdę. Jednym z pierwszych wydarzeń jakie zapamiętałem, gdy się z nią spotykałam – a było ich dużo, to zabójstwo “Yoyes” (10 września 1986 r). Terroryści z ETA zamordowali Maríę Dolores González Catarain, ps. „Yoyes”. Marysia współpracowała z nią w czasie swoich działań w Hiszpanii – bardzo to przeżyła. Jej hiszpańska imienniczka była legendarną przywódczynią ETA z lat 70-tych, która kilka lat wcześniej wyrzekła się przemocy i opuściła organizację. Jej bratobójcza śmierć wywołała ogromne oburzenie społeczne i stała się momentem zwrotnym, który obniżył poparcie dla organizacji w Kraju Basków. Wiem, iż Majka poprzez swoje kontakty bardzo się do tego przyczyniła. Sama na miejscu nie była – tu dużo robiła, żeby Polska jak Hiszpania gen. Franco nie była… Imię matki Boga z Maria na Maryja Polska dopiero po śmierci Marysi zmieniła. Stało się tak dlatego, iż Polska jej reformy nauczania historii nie wprowadziła. Trzonem nauczania Wojna Peloponeska by była. To temat mojego Radia MARIA na najbliższy tydzień.
Zwiastun:
Arystoteles (384–322 rok p.n.e.)twierdził, iż polityka to rodzaj sztuki rządzenia państwem, której celem jest dobro wspólne. Uznawał, iż polityka nie może być despotyczna, ale liberalna. Jego przemyślenia wynikały z Wojny Peloponeskiej (431-404 rok p.n.e.). Sam Arystoteles nie brał udziału w Wojnie Peloponeskiej, urodził się po jej zakończeniu, ale to właśnie przykład konfliktu potężnych Aten z małą Spartą nadał sens jego twierdzeniu. Marysia mówiła, iż gdyby historia poprzez przykład Wojny Peloponeskiej ludzi życia uczyła, polityka taka jak uczył Arystoteles by była. Czyli Ukraina – taka dzisiejsza Sparta z Rosją, dzisiejszymi Atenami by nie walczyła, a ustawa o statusie osoby najbliższej, którą zawetował prezydent Nawrocki niepotrzebna by była.











