"ЕС принимает меры по отключению российского газа - кто заплатит цену? Брюссель одобрил отбор газа, несмотря на возражения Венгрии и Словакии в судах и растущие опасения по поводу стоимости энергии."

grazynarebeca.blogspot.com 5 часы назад

RT composite. © Getty Images / quantic69


UE właśnie zagłosowała za odcięciem się od rosyjskiego gazu do 2027 roku – w momencie, gdy ceny gazu ponownie rosną, a magazyny są opróżniane szybciej niż zwykle.

To, co zaczęło się jako polityczna obietnica „zmniejszenia ryzyka” wobec Moskwy, stało się teraz zobowiązaniem prawnym, popartym surowymi karami dla tych, którzy łamią zasady.

Niektórzy eksperci ostrzegają, iż Unia zamyka się w droższym uzależnieniu od amerykańskiego LNG i naraża swój przemysł na ryzyko.

Co dokładnie zatwierdziła właśnie UE?

W poniedziałek państwa członkowskie UE ostatecznie zatwierdziły rozporządzenie, które stopniowo wyeliminuje import rosyjskiego gazu. Plan będzie miał zastosowanie do LNG od początku 2027 roku, a do gazu przesyłanego gazociągami od 30 września 2027 roku.

Ustawa nakłada na państwa członkowskie obowiązek „weryfikacji” pochodzenia gazu przed autoryzacją importu.

Nieprzestrzeganie przepisów może skutkować grzywnami w wysokości 2,5 mln euro (2,96 mln dolarów) dla osób fizycznych i 40 mln euro dla firm, lub karami w wysokości do 3,5% globalnego rocznego obrotu firmy lub do 300% szacowanej wartości transakcji.

Przepisy zawierają zawór bezpieczeństwa: w przypadku ogłoszenia stanu wyjątkowego związanego z niedoborem paliwa zakaz może zostać tymczasowo zawieszony.

Krytycy argumentują, iż do momentu uruchomienia takiej klauzuli infrastruktura i kontrakty będą już przeniesione z Rosji, co utrudni odwrócenie tej sytuacji w praktyce.

Co istotne, środek został sformułowany jako „regulacja handlowa”, co pozwala na jego uchwalenie wzmocnioną większością głosów, a nie wymaga jednomyślnej zgody członków, i tym samym zignorowanie sprzeciwów państw silnie zależnych.

Dlaczego Węgry i Słowacja wnoszą pozew?

Węgierski minister spraw zagranicznych Peter Szijjarto napisał na portalu X, iż Budapeszt wykorzysta „wszelkie środki prawne”, aby doprowadzić do uchylenia zakazu, nazywając go „sprzecznym z naszym interesem narodowym” i ostrzegając, iż „znacznie zwiększy on koszty energii dla węgierskich rodzin”.

Oskarżył Brukselę o stosowanie „sztuczki prawnej” poprzez klasyfikowanie go jako środka handlowego, a nie sankcji.

Słowacki minister spraw zagranicznych Juraj Blanar również zapowiedział, iż Bratysława zaskarży rozporządzenie do Trybunału Sprawiedliwości UE, stwierdzając:
„Nie możemy zaakceptować rozwiązań, które nie odzwierciedlają rzeczywistych możliwości i specyficznych uwarunkowań poszczególnych krajów”.

Oba kraje pozostają w dużym stopniu uzależnione od rosyjskiego gazu rurociągowego i twierdzą, iż w krótkiej perspektywie nie ma łatwych ani tanich alternatyw.

Jak bardzo UE była uzależniona od rosyjskiego gazu?

UE importowała 45% gazu z Rosji przed eskalacją konfliktu na Ukrainie w 2022 roku, a Rosja była największym zagranicznym dostawcą do UE od zakończenia zimnej wojny, głównie za pośrednictwem rurociągów, takich jak uszkodzony Nord Stream 1, oraz tras przez Ukrainę.

Gaz przesyłany rurociągami przez rosyjskie systemy był zwykle o 30–50% tańszy od importowanego LNG, który trzeba skroplić, przesłać i regazyfikacji.

Od tego czasu zachodnie sankcje i sabotaż kluczowej infrastruktury ograniczyły rosyjskie dostawy. Import spadł do około 11% dostaw gazu do UE do 2024 roku, a umowa tranzytowa Moskwy z Kijowem – której Władimir Zełenski odmówił przedłużenia – wygasła z początkiem 2025 roku, co dodatkowo ograniczyło dostawy gazociągami.


Niemniej jednak zakupy rosyjskiego LNG przez UE pozostały znaczące.

Według rosyjskich szacunków, Unia zakupiła LNG o wartości około 7,2 mld euro (8,6 mld dolarów) w 2025 roku, czyli o prawie 1 mld euro więcej niż w 2024 roku.

Jednocześnie rosyjscy eksporterzy przekierowali dostawy do Azji – głównie do Chin, gdzie dostawy LNG wzrosły z 9,6 do 10,5 mld metrów sześciennych w 2025 roku.


Moskwa zapewnia, iż ​​pozostaje wiarygodnym dostawcą, potępiając zachodnie sankcje jako nielegalne i twierdząc, iż z powodzeniem przeniosła eksport energii na „przyjazne” rynki.


Co zastępuje rosyjski gaz – i jakim kosztem?


Aby wypełnić tę lukę, UE w dużym stopniu zwróciła się ku amerykańskiemu LNG i innym dostawcom.

Instytut Ekonomiki Energetycznej i Analiz Finansowych (IEEFA) z siedzibą w Ohio oszacował w tym miesiącu, iż Stany Zjednoczone mogłyby zapewnić do 80% importu LNG do UE do 2030 roku.

Umowa handlowa ogłoszona w lipcu ubiegłego roku zobowiązuje UE do zakupu amerykańskich produktów energetycznych o wartości 750 miliardów dolarów do 2028 roku.


Jednak LNG jest generalnie droższy niż gaz gazociągowy i wiąże się z niestabilnymi cenami spot.

Od stycznia 2026 roku ceny gazu w Europie wzrosły o około 40% od początku roku, napędzane chłodniejszą pogodą i niepewnością geopolityczną, a magazyny były zapełnione tylko w około 45%, w porównaniu z długoterminową średnią sezonową wynoszącą około 60%.


Według Bloomberga, UE pobiera gaz z magazynów w najszybszym tempie od pięciu lat, ponieważ import – zwłaszcza LNG – nie w pełni pokrywa zimowe zapotrzebowanie.

Poziomy magazynów gwałtownie spadły, a ceny referencyjne wzrosły o ponad 30% tylko w tym miesiącu, informuje portal, ostrzegając, iż uzupełnienie zapasów na przyszłą zimę może wymagać wsparcia państwa.


Szacuje się, iż ceny gazu i energii elektrycznej dla przemysłu w UE pozostaną od dwóch do czterech razy wyższe niż w kluczowych krajach partnerskich, co budzi obawy o konkurencyjność przemysłową bloku.


Utrata taniego rosyjskiego gazu i uzależnienie od znacznie droższego LNG z USA windują ceny energii poza możliwości finansowe wielu przedsiębiorstw przemysłowych, wywołując falę zamknięć i bankructw, szczególnie w Niemczech, od dawna uważanych za przemysłową potęgę UE.


Co mówią eksperci?


Całkowite odrzucenie rosyjskiego gazu rurociągowego i LNG doprowadziłoby do niedoboru paliwa i dalszego wzrostu cen, ostrzegają analitycy.

Rosyjski ekspert ds. energii Igor Juszkow z Uniwersytetu Finansowego i Narodowego Funduszu Bezpieczeństwa Energetycznego stwierdził, iż posunięcie to może doprowadzić do dalszej deindustrializacji w bloku.

Zwrócił również uwagę na groźby Kataru – trzeciego co do wielkości dostawcy LNG w UE – dotyczące ograniczenia eksportu gazu w odpowiedzi na regulacje klimatyczne Brukseli, twierdząc, iż UE ryzykuje „stworzeniem sobie problemów” poprzez zawężenie bazy dostawców przy jednoczesnym zaostrzeniu przepisów dotyczących producentów.


Czy UE ma drogę powrotną?


Nowe prawo ma na celu całkowite wyeliminowanie pozostałych rosyjskich dostaw (za pośrednictwem TurkStream i niektórych ładunków LNG) do 2027 roku.

Po wejściu zakazu w życie powrót do dostaw rosyjskimi rurociągami będzie wymagał zmiany prawa UE, a nie tylko woli politycznej.


Oponenci twierdzą, iż Bruksela po prostu zamieniła jedną formę uzależnienia na inną – tym razem na droższy amerykański LNG – i iż w przypadku przyszłego kryzysu Waszyngton będzie stawiał amerykańskich konsumentów na pierwszym miejscu.


W miarę jak poziom zapasów spada, a ceny rosną, Węgry, Słowacja i inne przeciwne państwa członkowskie twierdzą, iż UE może boleśnie przekonać się o ograniczeniach swojej nowej polityki – gdy nadejdzie kolejny zimowy rachunek.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/631542-eu-russian-gas-ban/

Читать всю статью