

— Przyniesie to naszemu krajowi 6-7 bln dolarów . Nigdy czegoś takiego nie widzieliśmy. Demokracja będzie się rozwijać, rynki wystrzelą, a kraj przeżyje boom — oświadczył w czwartek Donald Trump.
Prezydent USA ocenił także, iż wprowadzone przez niego cła na niemal wszystkie kraje świata spowodują, iż będą one szukać każdej drogi, żeby zawrzeć porozumienie. — Przez lata nas wykorzystywali, byliśmy po złej stronie piłki — podkreślił.
— To, o czym trzeba mówić, to, iż nasz kraj może liczyć na inwestycje w wysokości 7 bln dolarów. Zobaczycie, jak to się skończy. Nasz kraj przeżyje boom — dodał Donald Trump.
Sekretarz Departamentu Handlu: prezydent się nie cofnie
Po tym, jak cła ogłoszone przez Donalda Trumpa wywołały burzę na arenie międzynarodowej, a poszczególne kraje zapowiedziały odpowiedź, głos w sprawie zabrał sekretarz Departamentu Handlu USA Howard Lutnick. Polityk podkreślił, iż prezydent USA nie wycofa się z tej decyzji.
— Poszczególne kraje mogą zmienić swoje cła i pozostałe obostrzenia handlowe. (…) Ameryka musi przestać być wykorzystywana… Wtedy i tylko wtedy, Donald Trump zawrze umowę z każdym krajem — zaznaczył przedstawiciel amerykańskiej administracji.
Donald Trump ogłosił cła na cały świat
Wypowiedź Trumpa była jego pierwszą od ogłoszenia ceł na importowane dobra z całego świata. W czwartek jego harmonogram nie przewiduje publicznych wystąpień poza udziałem w turnieju golfowym w jego klubie na Florydzie, dokąd udaje się prezydent.
Ogłoszone cła wywołały reakcje na całym świecie. Pekin wezwał do „natychmiastowego” wycofania decyzji, grożąc podjęciem odwetów celu ochrony swoich interesów. — Kończymy pierwszy pakiet środków zaradczych w odpowiedzi na cła USA na stal, przygotujemy kolejne, by chronić nasze interesy — stwierdziła przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. — Jesteśmy gotowi na tę wojnę handlową — oświadczyła z kolei rzeczniczka francuskiego rządu Sophie Primas.
Donald Tusk ocenił decyzję USA jako „cios dotkliwy i przykry”. Według szacunków podanych przez szefa polskiego rządu cła zmniejszą polski PKB o 0,4 proc., czyli mogą oznaczać straty w wysokości 10 mld zł. „Nasza przyjaźń polsko-amerykańska też musi przetrwać tę próbę” — napisał premier.