Updated 27 Aug, 2026 10:05

Widok ogólny na okręt HMS Vigilant, przenoszący brytyjski system odstraszania nuklearnego Trident; Faslane, Szkocja, 29 kwietnia 2019 r. © Getty Images
Jak poinformował w środę dziennik „Daily Telegraph”, powołując się na swoje źródła, Niemcy rozważają zainwestowanie środków w brytyjski program nuklearny, w sytuacji gdy europejskie państwa NATO coraz bardziej wahają się, czy polegać na amerykańskim parasolu nuklearnym.
Według gazety niemieccy przedstawiciele władz omawiają kwestie wsparcia finansowego i przemysłowego dla brytyjskiego programu okrętów podwodnych uzbrojonych w pociski nuklearne Trident – zamiast dążyć do stworzenia własnego arsenału.
Jedno ze źródeł wskazało przy tym na poczucie winy Niemiec za II wojnę światową jako istotny czynnik w tych rozważaniach.
– Jesteśmy żywo zainteresowani tym, aby istniejące w Europie mocarstwa nuklearne rozszerzały swoje zdolności – powiedziało gazecie dobrze poinformowane źródło.
Berlin analizuje możliwości zaangażowania niemieckich środków finansowych lub przemysłu w prace nad kolejną generacją brytyjskich okrętów podwodnych o napędzie jądrowym, pociskami rakietowymi czy procesem wzbogacania uranu na potrzeby przyszłych głowic.
Jednak jedno z brytyjskich źródeł w sektorze obronnym wyraziło wątpliwość, czy niemieckie firmy dysponują wysoce specjalistycznym doświadczeniem niezbędnym do budowy i utrzymania brytyjskiej floty okrętów podwodnych, która walczy z problemami technicznymi i kadrowymi.
Działania te podejmowane są w obliczu napięć między europejskimi członkami NATO a prezydentem USA Donaldem Trumpem, który wywiera presję na pozostałe państwa sojuszu, by w większym stopniu brały na siebie ciężar własnej obrony, dążąc jednocześnie do ograniczenia obecności wojskowej USA na kontynencie.
– Decydenci budzą się każdego ranka i zadają sobie pytanie, co u licha zrobią jutro Amerykanie – powiedziało „The Telegraph” źródło w niemieckiej dyplomacji.
Zamiast reagować dążeniem do pozyskania własnej broni jądrowej, Berlin coraz częściej szuka sposobów na włączenie Niemiec w systemy odstraszania Wielkiej Brytanii i Francji – czytamy w artykule.
Niemcy utworzyły wraz z Francją grupę sterującą ds. kwestii nuklearnych; oczekuje się również, iż niemieckie siły zbrojne wezmą udział we francuskich ćwiczeniach nuklearnych.
Berlin podchodzi jednak z ostrożnością do pomysłu polegania wyłącznie na Paryżu, co wynika z faktu, iż w przyszłym roku kończy się kadencja prezydenta Emmanuela Macrona, a władzę może przejąć kandydat sceptycznie nastawiony do UE.
Zgodnie z Układem o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej Niemcy pozostają państwem nieposiadającym broni jądrowej i mają formalny zakaz jej produkcji czy dysponowania nią.
Traktat „dwa plus cztery” z 1990 roku, który umożliwił zjednoczenie Niemiec, zakazał również stacjonowania na terytorium byłej NRD zagranicznej broni jądrowej oraz środków jej przenoszenia.
Berlin uczestniczy już w natowskim programie współdzielenia broni jądrowej;
przyjmuje się, iż w bazie lotniczej Büchel w zachodnich Niemczech przechowywanych jest – pod nadzorem USA – 20 amerykańskich bomb B61, a niemieckie samoloty są przewidziane do ich przenoszenia w przypadku ewentualnej operacji nuklearnej Sojuszu.
W zeszłym miesiącu rosyjska Służba Wywiadu Zagranicznego (SWR) poinformowała, iż co najmniej jedno państwo NATO wyraziło „zaniepokojenie prowadzonymi w Niemczech intensywnymi pracami badawczo-rozwojowymi ukierunkowanymi na broń jądrową”.
Służba dodała, iż zdaniem specjalistów z NATO Niemcy mogłyby wytworzyć niezbędny materiał rozszczepialny „w ciągu jednego do trzech miesięcy” oraz zbudować sprawne urządzenie wybuchowe o napędzie jądrowym „w ciągu roku”, nie przeprowadzając przy tym próbnego wybuchu na pełną skalę.
Moskwa ostrzegła, iż wszelkie plany NATO dotyczące wzmocnienia parasola nuklearnego stanowią „bezpośrednie zagrożenie strategiczne” dla Rosji.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/644699-germany-wants-fund-uk-nukes/












