Возьмёт ли ENDECJA под контроль структуры закона и справедливости? Часть 2

niepoprawni.pl 1 час назад

Na początek przydługi wstęp, zanim wyjaśnię, dlaczego prezes Kaczyński w marcu 2024 r nie mógł już skonfliktować się z prof. Czarnkiem i musiał przyjąć do wiadomości, iż jeżeli PiS pozbędzie się kłótliwego balastu jakim po wyborach byli posłowie Suwerennej Polski, co wtedy było w PiSie rozważane, to Przemysław Czarnek odejdzie razem z nimi, prawdopodobnie nie sam.(patrz cz. 1)

Aby zrozumieć pewne zagadnienia, rożne, a na pewno w polityce, trzeba na nie rzucić snop światła z kilku stron i zobaczyć w różnych kontekstach. Ja ze swojej strony zadanie wykonam. Ale najpierw długa dygresja.

Ostatnie 10 z 11 lat przemieszkałem w bliskim memu sercu Lublinie, co jeszcze w przyszłości mam w planie, coś tam sobie wtedy na emeryturze studiując na bliskim memu sercu Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Dalszego ciągu bynajmniej nie wykluczam, ponoć mózg, o ile zdrowie pozwala, starzeje się najpóźniej. Co zresztą polecam młodym i starym, to nie tak, iż tam wszyscy wykładowcy w sutannach :). [ Krótka anegdota. Po jednym z egzaminów, młody pan doktor który przyszedł z innej , państwowej uczelni, chwilę milczał po czym odezwał się : „ tak zastanawiam się, czy dać panu 4,5 czy 5 , więc tak z ciekawości zapytam, co pan dostał u prof. x, ( znana z pewnej apodyktyczności i surowości, a papierowe indeksy nie są już praktykowane) . Po mojej odpowiedzi iż 5, podsumował: „No, jak ona dała panu 5 to ja też dam 5” . Samo życie. Dobre oceny u jednych, czasami pomagają u innych. Po czym rozwinęło się kilka zdań pogawędki w czasie której zwierył się, iż znajomi , niewierzący zresztą, gdy dowiadywali się, iż przeszedł na KUL pytali go kąśliwie, czy na tej uczelni będzie musiał chodzić w habicie :):) ] .

Przygniatająca liczba wykładowców to ludzie świeccy. Pewnie, iż wszędzie gdzie trzeba wiszą krzyże, co lubię, ale nie spotkałem natarczywości religijnej, religijności jest tyle na ile ktoś jest na nią otwarty, każdy ma szansę znaleźć swoje miejsce, i ci łagodnie i ci ultrareligijni. choćby niewierzący spokojnie sobie postudiuje jeżeli przestrzega statutu uczelni. A duży plus to komfort nie narażanie psychiki na spotkanie z agresywnymi prądami lewackimi, przecież silnymi na niektórych polskich uczelniach. Naprawdę, dla wszystkich, zwłaszcza młodego czlowieka, wiadomo, to dla niektorych trudny wiek , to komfort. A dla katolika studiowanie tam to bajka. Zaryzykuję stwierdzenie, iż wyższe standardy etyczne. Oczywiście bajka to nie znaczy niebo. Żyjemy na ziemi i prawdopodobnie wszyscy , i studenci i wykładowcy, mają swoje ziemskie przypadłości. Jak wszyscy na naszej planecie.

W ogóle Lublin to miłe miasto, warto zwiedzić, i cała Lubelszczyzna miła. A główny plac miasta, Plac Litewski, koło którego mieszkałem, uważam za najbardziej funkcjonalny jaki spotkałem. Oczywiście wszystkich „na świecie” nie widziałem.

Ale do rzeczy. jeżeli ktoś odczyta moją interpretację zdarzeń politycznych w PiS, jako swego rodzaju polityczną gawędę, nie mającą podstaw, wcale się nie pogniewam. Moim obowiązkiem jest dorzucić i swoje spojrzenie i postarać się uzasadnić. Suma spojrzeń i koncepcji daje szerszy ogląd. Przez ostatnimi wyborami przekaz PiSu był tak dramatycznie siermiężny i mało urozmaicony, iż pomyślałem sobie wtedy, iż czasami niektórym partiom opłaca się może zatrudnić na pół etatu choćby wariata, bo może mieć jakąś odkrywczą myśl. Cieszę się, iż Morawiecki chce z tą siermiężnością zerwać. Uważam, iż to wyjdzie Polsce na zdrowie.

Ludzie mają różne poglądy. Ja rząd Mateusza Morawieckiego uważam za najlepszy rząd mojego życia. Zresztą szanuję rodzinę Morawieckich, całe dojrzewanie społeczne przemieszkałem na

Dolnym Śląsku, będzie razem ze 25 lat. Chociaż nie znam człowieka, ( ale znałem przybocznych drukarzy Kornela Morawieckiego, ciekawa, oryginalna ferajna ) i bywałem na wielu manifestacjach organizowanych przez ich Solidarność Walczącą. ale prywatnie wtedy wolałem KPN. Kornela Morawieckiego idea solidaryzmu była dla mnie wtedy jakaś dziwna. I tu swoisty zbieg okoliczności. M. Morawiecki z Wrocławia a P. Czarnek z Lublina. I akurat te miejsca poznałem dość dobrze. I z bliska. Tak życie czasami plecie. Prof. Czarnka szanuję jako człowieka, ale jako na polityka patrzę sceptycznie. Zresztą prądom narodowo - katolickim w polityce nie ufam. To było już kiedyś przerabiane, z miernym skutkiem. Kiedyś wyjaśnię.

Morawiecki jako okazał się lepszy, niż mogłem przedtem przypuszczać. Trzeba to młodym tłumaczyć, bo są robieni w trąbę. Jakieś bajki o „cowidzie” czy „ustępstwach wobec PE” mnie nie ruszają. Były rzeczowe umowy z główną reprezentantką PE, Ursulą von der Leyen, a iż ta Niemka okazała się wiarołomną kłamczuchą, to cóż, niemiecka specjalność. Bywa. Ale jakich bym liczb nie używał w gospodarce i sprawach społecznych, w ogromnej ilości spraw, duet Kaczyński jako szef partii i Morawiecki – premier był najlepszy w polskiej historii, o to jestem spokojny, iż historia to doceni. I ktoś mnie, ale i Polskę tego pozbawił.

Gadanie o pracy „zespołowej”, tak, owszem, uznaję, ale to premier odpowiada za wszystko, tak jak trener piłkarski odpowiada za wyniki drużyny. Dobre i złe. Proste. W drodze do celu nie wszystkie potyczki się wygrywa. Ale ta dobra dekada zostala przerwana.

Na pikniku Rozwój Plus byłem, muszę mieć trochę rozeznania. Ale do stowarzyszenia przystąpić nie chcę, prawdopodobnie zamieni się w partię, a to poza moim zainteresowaniem. Moje prywatne poglądy mam może ciut zbyt kontrowersyjne, by kogoś tym obciążąć. Ale jak już się tak stało jak się stało, to będę ich wspierał. Jego koncepcja drugiego płuca mnie przekonuje. Przy czym jest problem. Po drugiej stronie, przy Kaczyńskim, jest wielu ludzi których szanuję i uznaję za znakomitych. prawdopodobnie wielu w rozterce , jest przy prezesie z powodów lojalnościowych. I niech tak zostanie. Uważam, iż Morawiecki rzeczywiście był marginalizowany, obrażany i świadomie wypychany z PIS. Bo ktoś miał swój, „inny” plan. Inną koncepcję. Widziałem, wolałem milczeć, nie chciałemsie mieszać, dokładać do pieca. Bo może były szanse na porozumienie i zgodę na „dwa płuca”. Teraz mam otwartą rękę do pisania. A jakaż to niby lepsza propozycja ma być za strony adwersarzy Morawieckiego? To bardzo , bardzo wątpliwe. „Zamienił stryjek siekierkę na kijek”. Trochę liczę na to, iż jak wspomniał poseł Terlecki, „prezes przejrzy na oczy”. Zobaczymy.

No i teraz sedno tego tekstu, nr 2. Część 1 pod tym samym tytułem, zakończyłem informacją, iż prezes musiał ustąpić wobec ultimatum P. Czarnka , iż jeżeli ludzie z SP zostaną usunięci, to Czarnek pójdzie z nimi. Ta wypowiedź prof. Czarnka jest znana. To był marzec 2024. Tu chodziło o kilkanaście osób. Prezes ustąpił, no to teraz odeszło 40 a wobec nowej, braunowskiej linni PiS , może następnych 20-30 jest w rozterce.

To był marzec 2024. A miesiąc wcześniej, w lutym 2024 r P. Czarnek, szef struktury lubelskiej i były minister edukacji stał się dla Kaczyńskiego i wielu posłów Prawa i Sprawiedliwości bardzo ważny. Jego notowania u prezesa poszły wysoko w górę. Dlaczego? To moja interpretacja.

W lutym, w bardzo prestiżowym miejscu w Lublinie, został odsłonięty bardzo okazały pomnik Lecha Kaczyńskiego. W mojej teorii ten pomnik , a to bardzo wrażliwe miejsce JK, stał się dla prezesa partii i wielu posłów namacalnym dowodem sprawczości i skuteczności P. Czarnka. O tym się nie pamięta.

Przy głównej arterii miejskiej, Alejach Racławickich, to trasa ze Starego Miasta, przez Plac Litewski na KUL i UMCS, 200 m od KUL, na Placu Teatralnym, kilkadziesiąt metrów od prestiżowego miejsca - Centrum Spotkania Kultur, ( m.in. sala koncertowo – teatralno - operowa ) Centrum będącego w gestii Sejmiku Wojewódzkiego, jednego z niewielu w Polsce pod zarządem Prawa i Sprawiedliwości. Na wysokości pięknego Ogrodu Saskiego. Swego rodzaju polski ewenement, bo faktycznie w mieście rządzonym przez KO. To też było miejsce głównego przedwyborczego spotkania z kandydatem na prezydenta, Karolem Nawrockim ( 2025, byłem). Tak, mnie też się zawsze miło przechodziło obok tego pomnika, chociaż może sylwetka lekko przyciężka. Jak pamiętam, jeżeli się nie mylę, oficjalnym pomysłodawcą i organizatorem ( by było mniej politycznie ), był ktoś z Solidarności, ale dla wszystkich było oczywiste i przyjęte, iż spiritus mowens przeprowadzenia tego i głównym gospodarzem wydarzenia na którego spłynęło ciepło z serca JK to był szef loklnych struktur PiS, były minister edukacji prof. P. Czarnek. Od tego momentu jego akcje jak i struktury lubelskiej u JK i dużej ilości posłów PiS poszły bardzo w górę.

No to co miał zrobić JK , co wydaje się całkiem zrozumiałe, gdy tyle miodu na jego serce z tej strony , gdy miesiąc później P. Cz . tak umocniony zaszachował wszystkich, iż jeżeli ludzie z SP , (jego ideowi sprzymierzeńcy), zostaną usunięci z partii , to on pójdzie razem z nimi? I prawdopodobnie nie sam ?

Lubelska struktura PIS w ogóle woj. lubelskie jest dla partii bardzo ważne, na wielu płaszczyznach. Tu też sylwestra organizuje TV Republika, w Chełmie. Gdzie indziej było by to możliwe? Blisko Warszawy. A trzeba pamiętać, iż PiS ma do czynienia z przeciwnikiem bezwzględnym. Gdy w lubelskim Centrum Onkologicznym zaczął się leczyć Zbigniew Ziobro, na szpital i personel wylała się fala anonimowego, barbarzyńskiego hejtu. Przecież mamy do czynienia z bezwzględnymi z korzenia krzyżakami i mongołami. Lubelszczyzna, którą tak lubię, jak całą wschodnią Polskę, to rezerwuar patriotyczny ale i silne zaplecze polityczne, społeczne i kulturowe Prawa i Sprawiedliwości.

Są fakty i interpretacje, spekulacje i gawędy. Faktem jest np. pomnik. Poniżej moja interpretacja.

Po tym fakcie, po odsłonięciu tego pomnika, tak okazałego i w spektakularnym miejscu, prof. Czarnek, poczuł się na tyle pewnie, iż za miesiąc, w konfrontacji z ludźmi Morawieckiego mógł powiedzieć co powiedział i wszystkich zaszachować. Także prezesa. To polityka. To nie imieniny u cioci. A mając takiego orędownika, tak umocnionego pewnie poczuli się też ludzie SP. Zaczęło się już jawne i cierpliwe nękanie Morawieckiego, obrażanie go, by sprowokować go do odejścia z partii, by pewne cele, zmiana partyjnego wektora i koncepcji a może w przyszłości rebranding, mogły się realizować.

Przyznam, iż przyglądając się temu, czytając przecieki medialne, ale też wiedząc, co jest zapleczem ideowym i polityczny prof. Czarnka ( na KULu np. są różnego rodzaju struktury i organizacje, koła naukowe, stowarzyszenia, grupy religijne, każdy może znaleźć swoje miejsce. Jest też silne, choć nie afiszujące się,, ognisko katolicko - endeckie) , przypuszczałem, iż musi dojść do ostatecznej konfrontacji. Ale ten wątek, i inne, razem z kluczowym odniesieniem się do kwestii zawartej w tytule , poruszę i wyjaśnię w części 3 i ostatniej tego blogowego tryptyku. Na dziś tyle mojej gawędy.

Читать всю статью