Водный арбитраж. Блестящий патент на инвестиции в сырьё, которого не хватает?

niepoprawni.pl 2 часы назад

To będzie nieco dłuższy wpis niż zazwyczaj, ale uważam temat za ciekawy. Wstęp jest niezbędny, natomiast dalej są już moje konkretne wnioski/spostrzeżenia. Zapraszam do dyskusji.

Woda przez dekady była traktowana jak dobro oczywiste - dostępne, tanie i niewyczerpywalne. Tymczasem świat coraz wyraźniej wchodzi w epokę, w której to właśnie woda staje się jednym z najbardziej strategicznych surowców. Susze, rosnąca populacja, urbanizacja i degradacja środowiska sprawiają, iż zasoby słodkiej wody kurczą się szybciej, niż jesteśmy w stanie je odnawiać. Już dziś ponad dwa miliardy ludzi żyje w regionach dotkniętych chronicznym deficytem wody, a kolejne państwa zaczynają traktować dostęp do niej jako kwestię bezpieczeństwa narodowego.

W efekcie woda staje się aktywem. Surowcem, którego wartość rośnie wraz z globalnym niedoborem. Dla inwestorów oznacza to kolejny obszar do inwestycji: od firm zarządzających zasobami wodnymi, przez operatorów infrastruktury, po przedsiębiorstwa posiadające ]]>prawa do wody]]>.

Temat wody ostatnio zyskał nieco uwagi w związku z wojną USA/Izrael vs. Iran. Woda na Bliskim Wschodzie jest jednym z najcichszych, a jednocześnie najważniejszych czynników kształtujących sytuację polityczną i gospodarczą regionu. Choć w debacie publicznej dominują tematy ropy, religii czy rywalizacji mocarstw, to właśnie deficyt wody od dekad wpływa na decyzje państw, napięcia między nimi i kierunek rozwoju całych społeczeństw. Bliski Wschód jest najbardziej suchym regionem świata, a jego zasoby słodkiej wody kurczą się szybciej, niż rośnie zapotrzebowanie. W efekcie woda staje się nie tylko surowcem, ale narzędziem wpływu, elementem strategii i jednym z fundamentów bezpieczeństwa narodowego.

W relacjach między państwami widać to bardzo wyraźnie. Turcja, kontrolująca źródła Eufratu i Tygrysu, od lat wykorzystuje system tam do wzmacniania swojej pozycji wobec Syrii i Iraku. Izrael, Jordania i Palestyna od dziesięcioleci negocjują dostęp do rzeki Jordan i warstw wodonośnych Zachodniego Brzegu, bo bez nich nie da się utrzymać rolnictwa ani zaopatrzenia miast. Kraje Zatoki Perskiej, niemal całkowicie pozbawione naturalnych zasobów, uzależniły się od odsalania wody morskiej, co czyni ich infrastrukturę niezwykle wrażliwą na konflikty i ataki.

Woda staje się jednym z kluczowych elementów geopolitycznej układanki Bliskiego Wschodu. Nie jest tak spektakularna jak ropa ani tak medialna jak konflikty zbrojne, ale to ona w dużej mierze określa granice możliwości państw, ich zależności i ich przyszłość.

Bezpośrednie inwestowanie w wodę wydaje się intuicyjne, ale w praktyce jest wyjątkowo trudne. Wody nie da się po prostu „kupić” jak ropy czy złota. Prawa wodne są skrajnie lokalne, zależne od przepisów poszczególnych stanów czy regionów, a ich wycena bywa nieprzejrzysta. ETF‑y wodne, które wielu inwestorów traktuje jako ekspozycję na ten surowiec, w rzeczywistości inwestują głównie w firmy infrastrukturalne - przedsiębiorstwa wodociągowe, producentów rur, pomp czy systemów filtracji. To inwestycja w sektor, ale nie w samą wodę. Z kolei kontrakty terminowe na wodę są mało płynne (na marginesie, zabawnie to brzmi w kontekście wody :)) i nie odzwierciedlają realnego rynku, przez co trudno je traktować jako narzędzie długoterminowej alokacji kapitału.

Zamiast tego można rozważyć strategię, która na pierwszy rzut oka może wydawać się nieoczywista, ale jest niezwykle logiczna. ]]>Najlepszym sposobem inwestowania]]> w wodę zdaje się być inwestowanie w żywność, która wymaga jej ogromnych ilości, a jednocześnie może być łatwo transportowana. Zamiast kupować wodę, kupuje się ziemię rolną w miejscach, gdzie dostęp do niej jest tani i stabilny. Na takiej ziemi można produkować żywność o wysokiej wartości dodanej, której wytworzenie pochłania duże ilości wody - a następnie sprzedawać ją do regionów, gdzie wody brakuje. W praktyce oznacza to „eksportowanie wody”, ale w formie produktów rolnych.

Przykłady takich upraw są bardzo konkretne: migdały, orzechy, warzywa o wysokiej wartości rynkowej. To produkty, które wymagają ogromnych ilości wody do produkcji, ale jednocześnie są lekkie, trwałe i łatwe w transporcie. B

Cała strategia opiera się na założeniu, iż woda jest zasobem lokalnym, a żywność -globalnym. Nie ma za bardzo sensu wysyłanie cysterny z wodą z Kalifornii do Bliskiego Wschodu, ale można wysłać migdały, które do wzrostu potrzebowały tysięcy litrów wody. To czysty ekonomiczny "arbitraż wodny".

Wnioski / spostrzeżenia

1. W praktyce ciężko jest zdobyć ekspozycję na takie firmy, które notowane byłyby na giełdzie, co by zapewniało łatwość przeprowadzenia takiej inwestycji.

2. Istnieje REIT Rural Funds Group (RFF), który może być ciekawą formą pośredniej inwestycji w wodę. To raczej ekspozycja na rolnictwo + prawa do wody + infrastrukturę nawadniającą.

Rural Funds Group to australijski REIT rolniczy, który posiada ziemię, infrastrukturę rolną oraz prawa do wody. W Australii woda jest zasobem reglamentowanym i handlowanym - prawa do niej są wyceniane, sprzedawane i dzierżawione.

RFF posiada ogromne areały ziemi rolnej - około 740 000 hektarów - które przeznacza pod uprawy takie jak migdały, makadamia, winorośl czy bawełna. Kluczowym elementem portfela są również prawa do wody, znacząco podnoszące wartość gruntów i umożliwiające stabilną produkcję rolną w suchym klimacie Australii. Spółka generuje przychody zarówno z długoterminowej dzierżawy ziemi, jak i ze sprzedaży rocznych alokacji wodnych, co czyni jej model działania praktyczną realizacją idei „inwestowania w wodę poprzez żywność”, tylko w formie notowanego na giełdzie REIT‑u.

Jest to jednak REIT, a REITy to specyficzna klasą aktywów. Nie jest to moim zdaniem najlepszy wybór, ale podrzucam, choćby w charakterze ciekawostki.

3. Spekulacje wodne - tutaj chciałem Wam przybliżyć dwie interesujące spółki: Limoneira oraz Boswell.

Limoneira to 132‑letnia amerykańska firma agribiznesowa z Kalifornii, notowana na Nasdaq (LMNR). Na pierwszy rzut oka wygląda jak zwykły producent cytrusów i awokado, ale w rzeczywistości jest to jedna z najciekawszych spółek wodnych na rynku, bo posiada ogromny portfel praw do wody, które sama wycenia i aktywnie monetyzuje.

Poniżej zamieszczam wykres notowań tej spółki. To co rzuca się w oczy - jej notowania poruszają się w pewnym kanale i regularnie pojawiają się na niej wzrosty / spadki ograniczone tym kanałem.

J.G. Boswell Company (ticker: BWEL) posiada jedne z największych prywatnych praw do wody w całej Kalifornii, a według niektórych analiz choćby w całych Stanach Zjednoczonych. To właśnie te prawa wodne są głównym powodem, dla którego spółka od lat budzi ogromne zainteresowanie inwestorów szukających ekspozycji na wodę jako surowiec.

Tutaj wykres wygląda już inaczej, ale mógłbym się pokusić o taki wniosek, iż mamy kanał, który tutaj wyznacza pewne punkty zwrotne.

Podsumowanie

Inwestycja w wodę to temat, który raczej jest niszowy, ale od czasu do czasu wraca, zwłaszcza kiedy w narracji zaczynają dominować tematy sugerujące niedobory wody, np. tak jak teraz ]]>w kontekście Bliskiego Wschodu]]> i tamtejszej infrastruktury do odsalania wody morskiej. Cały czas szukam w tym temacie czegoś, co by umożliwiło efektywną długoterminową ekspozycję na wodę (nie tyle w kontekście bliskowschodnim, tylko po prostu woda ma dobre perspektywy). Na chwilę obecną mam jedynie powyższe 3 aktywa, które w mojej oceniedo długoterminowej inwestycji się nie nadają. Boswell i Limoneira są raczej ciekawymi spółkami w kontekście spekulacji. Chętnie poznam Wasze zdanie i Wasze pomysły.

]]>Jak inwestować na giełdzie? Darmowe poradniki inwestycyjne]]>

Autor: ]]>Konrad Pietruszka]]>

Читать всю статью