Od niedawna mam nowy samochód. Nie jakiś specjalnie wypasiony, ot taki „klasa średnia dla klasy średniej”. Jeździ bardzo przyjemnie, ale ciągle mnie poucza- a to, iż za gwałtownie jadę, a to, iż wyjeżdżam poza linie, a to, iż nie trzymam obu rąk na kierownicy. Pewnie mogę to jakoś wyłączyć, ale jeszcze do tego nie doszedłem.
Przyszłość możemy sobie wyobrazić, iż ludzie coraz bardziej zostaną ubezwłasnowolnieni. Samochód będzie sam jeździł, robot będzie gotował obiad, odkurzacz będzie sam wiedział, co czyścić.
Bardzo szczęśliwy jestem, iż nie muszę oglądać map, bo mnie GPS prowadzi do celu. Ale czy nie zubaża to moich umiejętności?
Czy ludzie nie będą się degenerować, mając smart city, smart car, smart house?
Nie ma dobrych dyskusji na ten temat. A bez takich dyskusji nie będziemy wiedzieć, jak powinniśmy kierunkować edukację, kulturę, badania naukowe.
Michał Leszczyński







