

Jedna z rosyjskich gazet oskarżyła w środę gabinet Donalda Trumpa o „administracyjne szaleństwo, brak doświadczenia, niedojrzałość”, a także „przechwałki i arogancję”, przekazał rosyjski redaktor BBC Steve Rosenberg, który dodał, iż krytyka obecnego prezydenta USA w rosyjskiej prasie narasta.
Rosyjskie media państwowe zaczęły ostrzej krytykować Donalda Trumpa, mimo iż wcześniej przedstawiały go jako bardziej przychylnego partnera Rosji niż były prezydent USA Joe Biden.
Gazeta „Moskowskij Komsomolec” oskarżyła z kolei zespół Trumpa o chaotyczne zarządzanie, twierdząc, iż próbują robić wszystko naraz bez ustalania jasnych priorytetów. Artykuł mówi także o „administracyjnym szaleństwie” oraz o „administracyjnym braku doświadczenia i administracyjnej niedojrzałości” najwyższych urzędników w Białym Domu.
Wspomina również o wycieku informacji z czatu na komunikatorze Signal, na którym amerykańskie plany wojskowe w Jemenie były omawiane wśród wyższych urzędników administracji Trumpa. Artykuł w rosyjskiej gazecie opisuje to zdarzenie jako przejaw nadmiernej pewności siebie i przedwczesnego pośpiechu, aby ogłosić „poważne przełomy”, zanim zostaną podjęte jakiekolwiek rzeczywiste kroki. Mimo to serwis stwierdza, iż Moskwa nie zrezygnowała z prób wpływania na sytuację w Jemenie.
Inne prokremlowskie media wyrażają podobne opinie.
Moskiewski dziennik „Komsomolska Prawda” opisuje stanowisko Trumpa jako niespójne, przechodzące od gróźb do chęci zawarcia pokoju z Rosją. Tymczasem „Nezawisimaja Gazeta” stwierdziła, iż Trump „traci cierpliwość”.
Rosnące napięcie między USA i Rosją
Ta fala krytyki mediów może wskazywać na rosnące napięcia między Trumpem a Kremlem w obliczu wznowionych wysiłków dyplomatycznych na rzecz zawieszenia broni w Ukrainie.
Od czasu pełnej inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 r., rosyjskie media w pełni przekształciły się w narzędzia propagandy państwowej pod bezpośrednią kontrolą Kremla. W ciągu pierwszych tygodni wojny władze zamknęły lub zablokowały wszystkie niezależne media w kraju. Jednocześnie dostęp do platform takich jak Facebook, Instagram, Twitter i YouTube został ograniczony lub całkowicie zakazany.
Ta represja została wzmocniona przez surowe ustawodawstwo — w szczególności tak zwaną ustawę o „fałszywych wiadomościach”, zgodnie z którą wszelkie odstępstwa od oficjalnej narracji Ministerstwa Obrony Rosji mogą zostać ukarane wysokimi grzywnami lub pozbawieniem wolności. choćby słowo „wojna” zostało zakazane i oficjalnie zastąpione terminem „specjalna operacja wojskowa”.
Wszystkie główne media przez cały czas działające w Rosji — w tym RIA Nowosti, TASS, Channel One, Russia 24, „Komsomolska Prawda” i „Izwiestija” — nadają tylko wiadomości zatwierdzone przez Kreml.
Ich relacje dotyczące wojny w Ukrainie są zdominowane przez narracje o „denazyfikacji”, „obronie Donbasu”, „walce z NATO” i rzekomym „zachodnim zagrożeniu”. Wszelka krytyka rosyjskiego wojska lub przywództwa państwowego jest surowo zabroniona.