
„Bondi ma wystarczająco dużo czasu, by szpiegować członków Kongresu, ale nie potrafi przeprosić ofiar straszliwego nadużycia Epsteina” – napisała Jayapal w mediach społecznościowych, nazywając śledzenie „całkowicie niedopuszczalnym” i obiecując, iż ustawodawcy zażądają pełnego rozliczenia sposobu wykorzystywania historii wyszukiwania.
Aby przejrzeć nieocenzurowane fragmenty akt – udostępnione w bezpiecznym środowisku Departamentu Sprawiedliwości na mocy ustawy o przejrzystości akt Epsteina – ustawodawcy byli zobowiązani do korzystania z komputerów należących do departamentu.
Niektórzy republikanie, w tym kongresmenka Nancy Mace, twierdzili, iż departament taguje i oznacza ich aktywność znacznikami czasu. Przewodniczący Komisji Nadzoru Izby Reprezentantów James Comer powiedział Axios, iż „zamierza zapytać i sprawdzić, czy to zrobili”. Spiker Mike Johnson nazwał wszelkie próby monitorowania ustawodawców „niewłaściwymi”.
Departament Sprawiedliwości odpowiedział na pytania dotyczące zarzutów, twierdząc, iż rejestruje wyszukiwania w swoich systemach w celu ochrony poufnych informacji, w szczególności tożsamości ofiar, ale nie odniósł się bezpośrednio do obaw prawodawców.
Spór pojawia się w kontekście szerszej frustracji Kongresu związanej ze sposobem, w jaki Departament Sprawiedliwości traktuje akta Epsteina, które zawierają miliony stron dokumentów, filmów i zdjęć związanych z długotrwałymi śledztwami w sprawie przestępstw i powiązań Epsteina.
Krytycy, w tym prawodawcy z obu partii, twierdzą, iż departament zwlekał z publikacją informacji i nadmiernie agresywnie redagował materiały, które mogłyby ujawnić nazwiska osób powiązanych z Epsteinem.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/632391-doj-spying-epstein-congress/











