А как обстоят дела с организацией выборов на Украине? Эксперт указывает на потенциальный крайний срок

news.5v.pl 23 часы назад

Mariia Tsiptsiura, Onet: Nieustannie pojawiają się informacje o możliwych wyborach w Ukrainie. Chciałabym zapytać pana, jako eksperta politycznego, jak bardzo realne jest przeprowadzenie wyborów w obecnych okolicznościach?

Taras Zagorodny: Nie sądzę, aby było to teraz możliwe. Władze wielokrotnie powtarzały, iż wybory będą możliwe dopiero po ustanowieniu długotrwałego pokoju. choćby jeżeli dojdzie do teoretycznego rozejmu na 30 dni, Ukraina nie zniesie stanu wojennego i nie przeprowadzi wyborów. A do rozejmu pozostało bardzo daleko.

Rosja stawia absolutnie niedopuszczalne warunki. Uważają, iż pomoc wojskowa i mobilizacja w Ukrainie powinny zostać wstrzymane. Wszyscy nasi partnerzy i my już oświadczyliśmy, iż tak się nie stanie. choćby podpisanie rozejmu nie pozostało bliskie, więc nie sensu w ogóle mówić o porozumieniu pokojowym. Ponadto zachodnia prasa mówi o wyborach w lipcu, co jest całkowicie niemożliwe.

GRIGORY SYSOEV /SPUTNIK / KREMLIN POOL / PAP

Władimir Putin

„Kreml naprawdę chce wyborów w Ukrainie. Marzą o destabilizacji”

Za mało czasu?

Byłem bezpośrednio zaangażowany w wybory i jestem pewien, iż choćby jeżeli dziś ogłosimy kampanię wyborczą, to i tak nie dotrzymamy terminu. Musielibyśmy dokonać wielu przygotowań, sprawdzić rejestry itp. Kampania wyborcza trwa trzy miesiące. Powinna więc rozpocząć się za dwa tygodnie. To niedorzeczność i nonsens. Wydaje mi się, iż te artykuły były pisane przez ludzi, którzy nie rozumieją ukraińskiego ustawodawstwa. Nie potrafią choćby liczyć.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Patrzę na te wszystkie wiadomości jak na rosyjską propagandę. Przecież Kreml naprawdę chce wyborów w Ukrainie. Marzą o destabilizacji sytuacji w naszym kraju. Ich ideą jest doprowadzenie Ukrainy do wewnętrznych konfliktów. Więc kiedy mówimy teraz o wyborach w Ukrainie, to nie jest to kwestia kandydatów. To wybór między możliwością rządzenia a chaosem. A to drugie jest korzystne dla Rosji.

Nieprzyzwoicie jest mówić o wyborach, gdy tak wielu ludzi jest na froncie i za granicą.

Tak, to prawda. To tylko przypadek Rosjan i niektórych ludzi na Zachodzie, którzy podsycają sytuację. Ukraina ma monolityczne państwo. Mamy jedność społeczeństwa, a to nie wszystkim odpowiada. Dlatego panuje taka dezinformacja i mówi się o konieczności przeprowadzenia wyborów. Chciałbym móc na to odpowiedzieć, iż jeżeli Zachód da nam dużo broni, to gwałtownie wygramy wojnę i zorganizujemy święto demokracji. Brytyjczycy jednak przypomnieli nam, iż nie przeprowadzili wyborów od 1936 do 1945 r. W porządku, ich demokracja nie umarła.

O jakich wyborach mówią w zachodniej prasie: lokalnych, parlamentarnych, prezydenckich?

Przeprowadzenie wszystkich tych wyborów w tym samym czasie jest technicznie niemożliwe. To ogromne obciążenie dla organów wyborczych. To byłby po prostu chaos. jeżeli w ogóle dojdzie do wyborów, prawdopodobnie najpierw odbędą się wybory lokalne i parlamentarne, a następnie prezydenckie. To jest logiczne.

Rozumiem, iż kolejność jest następująca: najpierw podpisuje się rozejm, potem długoterminowe porozumienie pokojowe. Następnie odwołuje się stan wojenny. Potem są przygotowania do wyborów. Najpierw parlamentarnych, potem prezydenckich. Czyli według bardzo optymistycznego scenariusza, najszybciej za rok?

Tak, ale na razie nie możemy się choćby zgodzić na 30-dniowy rozejm. jeżeli jesteśmy optymistami, to powiedzmy, iż wybory mogą się odbyć w 2026 r.

„Załużny jest uosobieniem armii i sukcesu”

W kraju pojawiły się również pogłoski, iż partie zaczęły przygotowywać się do wyborów. Czy to prawda?

Tak, to prawda. Takie plotki krążą co sześć miesięcy. Ostatni raz takie plotki krążyły jesienią ub.r. Wtedy choćby niektóre partie wykupiły powierzchnię reklamową na wiosnę. Teraz mamy wiosnę, a gdzie wybory? Ciągle się o nich mówi. Niektórzy gracze polityczni potrafią utrzymać powolną aktywność, która pozwala im zachować rozpoznawalność. Ale w jakim stopniu te rozmowy mogą przełożyć się na rzeczywistość, to duże pytanie.

Czy uważa pan, iż Wołodymyr Zełenski będzie ubiegał się o kolejną kadencję? Co sądzi pan o Załużnym? Czy jest poważnym konkurentem dla obecnego prezydenta?

Myślę, iż Zełenski będzie ubiegał się o drugą kadencję. Ludzie od dawna jednak stawiają na Załużnego i bardzo trudno jest z nim konkurować. Istnieje coś takiego jak mit polityczny. A z mitami trudno walczyć. Załużny jest uosobieniem armii i sukcesu. Jest częścią panteonu bohaterów narodowych, pisze się o nim piosenki. Teraz zachowuje się profesjonalnie, nie popełnia błędów. Myślę, iż ma ambicje, przygotowuje się do przyszłej kariery politycznej i ma przed sobą szerokie perspektywy.

James Manning / PAP

Wałerij Załużny

Co więcej, jest już jasne, iż wojsko zawsze będzie odgrywać istotną rolę w życiu kraju. W końcu kwestia bezpieczeństwa państwa będzie na pierwszym planie przez długi czas. I myślę, iż system polityczny w Ukrainie będzie zbudowany na zasadzie Izraela, gdzie każdy polityk musi służyć w wojsku, aby zbudować karierę. Armia będzie windą społeczną. Dlatego Załużny i Zełenski mogą spotkać się w wyborach prezydenckich. Załużny ma szanse je wygrać. Poza tym będzie budować swoją partię.

Na kogo by pan postawił: na Załużnego czy Zełenskiego?

Wszystko zależy od wyniku wojny. Na przykład, jeżeli Zełenskiemu uda się osiągnąć przynajmniej granice z 2022 r., to ma duże szanse na drugą kadencję. jeżeli granice z 1991 r., to jeszcze większe.

Читать всю статью