nawet słodkie
te kostki cukrowe
lecz cóż z tego
skoro tyle złości każda ma w sobie
przepychają jedne drugie
prostokątnością tudzież kantami
każda sobą inną rani
przed nimi kostka miodu potężna
złotem zabłysła słodyczą nieskazitelna
pachnie nią jak cud rozkwita
cząsteczki cukru
swym blaskiem nasyca
pragną dotknąć
lub chociażby musnąć
by wybrać drogę
jedynie słuszną
lecz nagle dłoń z wysoka
objawienie obraca
punkt widzenia inny wyznacza
po drugiej stronie
piołun gówno i cytryna
wiele kostek
kryształków nie zgina










