Żywią i bronią

polska-zbrojna.pl 9 часы назад

Tysiące ofiar i krew, która spłynęła, nie poszły na marne, bo dziś żyjemy w wolnej Polsce. To jest to wotum wdzięczności, które możemy zanieść w obliczu minionych pokoleń – powiedział wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. Szef MON-u oddał dzisiaj hołd czynowi zbrojnemu mieszkańców polskiej wsi i ofiarom represji ze strony okupantów.

Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz i najwyżsi dowódcy Wojska Polskiego wzięli w niedzielę udział w obchodach Dnia Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej. Uroczystości odbyły się w Warszawie pod pomnikiem Żołnierzy Batalionów Chłopskich i Ludowego Związku Kobiet. Święto, ustanowione w 2017 roku upamiętnia czyn zbrojny mieszkańców wsi oraz ofiary niemieckiego, sowieckiego i ukraińskiego terroru. Obchodzone jest 12 lipca w rocznicę krwawej pacyfikacji miejscowości Michniów. W odwecie za zaangażowanie w konspirację i pomoc, jakiej wieś udzielała oddziałom partyzanckim wojska niemieckie zamordowały w 1943 roku ponad 200 jej mieszkańców.

Szef MON-u przypomniał, iż w czasie II wojny światowej polska wieś w pełni realizowała historyczne hasło „żywią i bronią”. Była zapleczem aprowizacyjnym dla mieszkańców miast, pomagając im przetrwać trudny czas okupacji, aktywnie angażowała się w działalność konspiracyjną, była też bazą – ludzką i materiałową – dla działających w lasach oddziałów partyzanckich. Kosiniak-Kamysz przypomniał też, iż wieś była miejscem schronienia dla Polaków, Żydów i wszystkich tych, którzy w czasie okupacji musieli uciekać ze swoich domów lub zostali z nich wypędzeni.

REKLAMA

Wspomniał też o największym czynie zbrojnym polskiej wsi – powstaniu zamojskim. Była to zbrojna odpowiedź polskiego podziemia, przede wszystkim Batalionów Chłopskich, na niemiecką operację pacyfikacji Zamojszczyzny. Plan okupantów zakładał wysiedlenie polskiej ludności tych terenów, by przygotować obszar pod niemieckie osadnictwo. Dzięki zorganizowanemu oporowi udało się ograniczyć te zamiary, uratować przed deportacją tysiące Polaków i ocalić setki miejscowości.

– Ten etos jest nam potrzebny. Nie ma bowiem formacji żołnierza polskiego bez poczucia patriotyzmu i korzeni, z których się wyrasta. Nie ma wypuszczania młodych pędów i liści bez korzeni, z których się czerpie te odżywcze, życiodajne substancje – mówił wicepremier. – I nie ma budowy tożsamości państwa polskiego bez świadomości historii. Kto tej świadomości nie przyjmuje, kto nie czci pamięci, kto nie dąży do upamiętnienia, do godnego pochówku, do prawdy, a w efekcie do przebaczenia również między narodami, nie jest uformowany w należyty sposób do tych działań, do których powołany jest każdy z nas, każdy Polak: do pełnego oddania Ojczyźnie, do patriotyzmu – dodał.

Szef MON-u nawiązał też do wczorajszych obchodów rocznicy „krwawej niedzieli”, kulminacyjnego momentu antypolskiego terroru zorganizowanego przez Ukraińską Powstańczą Armię na terenie Wołynia i Małopolski Wschodniej. Jak zaznaczył, obie rocznice uzupełniają się, bo upamiętniają zbrodnie popełnione wobec tej samej części polskiego społeczeństwa, czyli mieszkańców wsi.

Wicepremier Kosiniak-Kamysz przypomniał, iż Ministerstwo Obrony Narodowej pracuje nad powołaniem nowej placówki upamiętniającej ofiary rzezi wołyńskiej. Muzeum Wojska Polskiego przy współpracy chełmskiego samorządu tworzy instytucję, której zadaniem będzie z jednej strony zachowanie pamięci o tragicznych wydarzeniach z lat 1943-44, z drugiej prowadzić będzie działania edukacyjne, by stworzyć platformę do pojednania między narodami. Resort planuje, iż muzeum – filia MWP w Chełmie – zostanie otwarte przy okazji przyszłorocznych obchodów rocznicy „krwawej niedzieli”.

Maciej Chilczuk
Читать всю статью