Żadna tam afera z bitcoinami.
To jest bardzo śmieszna historia, ponieważ oficjalną kwotę roszczeń podaje się na ponad trzysta milionów
pln, a wszyscy wiedzą, iż chodzi o wiele miliardów.
Giertych zaprasza, żeby poszkodowani się zgłaszali, a tu nikt się nie zgłasza.
Wiadomo, iż bitcoiny zostały wymyślone i służą przede wszystkim do prania pieniędzy z handlu
narkotykami, bronią czy żywym towarem.
No, przecież kartel z Culiacan czy Jalisco nie wyśle swojego mecenasa do Giertycha po pieniądze za
kokainę.
Kartel najpierw szuka odpowiedzialnych za wtopę, a potem szuka dojść do urzędników i polityków, którzy
za opłatą pomogą odzyskać pieniądze.
Kontekstem jest fakt, iż Polska jest w tej chwili największym kanałem przeżutowym narkotyków w Europie..
To tu krzyżują się drogi meksykańskich i kolumbijskich karteli oraz worów w zakonie z Azji.
Dziwne, iż jeszcze nie słychać nic o tym, iż jakiegoś urzędnika czy polityka znaleziono obdartego ze
skóry albo porżniętego na kawałki piłą motorową. To standardowe metody karteli podczas odzyskiwania
pieniędzy.
Za swojej kadencji PiS nawpuszczał do Polski kolumbijczyków, więc chłopaki są na miejscu.
Zonda wybuchła, więc powinny zacząć się porządki.










