– Zdecydowaliśmy, iż miliardy złotych zostaną przeznaczone na wyposażenie indywidualne żołnierzy, iż kupimy ponad 350 tys. hełmów kompozytowych, ok. 70 tys. kamizelek kuloodpornych.
W 2023 r. w Wojsku Polskim było tylko ok. 80 tys. hełmów kompozytowych, pod koniec tego roku będzie to 350 tys. Podobnie było w przypadku karabinów i wyposażenia indywidualnego. Krok po kroku zmieniamy te proporcje, krok po kroku inwestujemy w to, żeby każdy żołnierz WP wiedział, iż jest dokładnie tak samo istotny jak generał WP – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Cezary Tomczyk, sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej.
Od początku 2024 r. trwa operacja „Szpej”, której celem jest modernizacja indywidualnego wyposażenia i uzbrojenia żołnierzy
Żołnierze będą mogli samodzielnie wybierać i kupować wybrane elementy wyposażenia, jeżeli znajdą się one na tzw. zielonej liście MON. Resort chce w ten sposób umożliwić wojskowym korzystanie ze sprzętu spoza standardowego wyposażenia. W wykazie mogą się znaleźć m.in. rękawiczki, okulary balistyczne czy niewielkie drony obserwacyjne. O tym, jakie produkty spełniają wymagania i mogą trafić na listę, zdecydują wojskowe zespoły.
O zmianach w indywidualnym wyposażeniu żołnierzy przedstawiciele MON mówili podczas tegorocznego Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach. Od początku 2024 r. trwa operacja „Szpej”, której celem jest modernizacja indywidualnego wyposażenia i uzbrojenia żołnierzy. Obejmuje całe indywidualne wyposażenie żołnierza – od munduru i butów po broń, oporządzenie i łączność. Jak podkreślał w ubiegłym roku gen. Wiesław Kukuła, szef Sztabu Generalnego WP, głównym założeniem jest zaspokojenie potrzeb wyposażenia indywidualnego żołnierza do końca 2026 r. w co najmniej 90 proc.
Filozofia walki jest taka, żeby szeregowy żołnierz też był ekspertem
– Wydajemy miliardy dolarów na sprzęt wysoko zaawansowany technologicznie. Kto ten sprzęt obsługuje? Żołnierze i to często szeregowi. Filozofia walki jest taka, żeby szeregowy żołnierz też był ekspertem, a operacja „Szpej” dotyczy podniesienia jakości indywidualnego wyposażenia żołnierza na każdym poziomie – mówi Paweł „Naval” Mateńczuk, weteran Jednostki Wojskowej GROM i pełnomocnik ministra obrony narodowej ds. warunków służby wojskowej.
We wrześniu 2025 r. MON informował, iż zakupiono ponad 200 tys. nowych hełmów, 100 tys. kamizelek oraz ponad milion sztuk umundurowania i wyposażenia. W ramach operacji „Szpej” zamówiono także m.in. ponad 273 tys. kompletów mundurów polowych i prawie 242 tys. kompletów mundurów polowych letnich, 68 tys. par rękawic taktycznych, 80 tys. kompletów nakolanników, 36 tys. specjalnych okularów ochronnych (gogli) oraz 50 tys. okularów przeciwsłonecznych.
Każdy z nas inaczej wygląda, trzeba ubrać żołnierza tak, żeby czuł się wygodnie
Kolejną zmianą ma być zielona lista, która da żołnierzom większy wybór wyposażenia i ma przyspieszyć wprowadzanie do wojska nowych rozwiązań technologicznych. – Do dzisiaj żołnierz mógł używać tylko tego asortymentu, który dostał z magazynu. Z własnego doświadczenia, gdybym przestrzegał regulaminów i używał tego, co mi wydało Wojsko Polskie, jadąc do Iraku czy Afganistanu, to mnie i moich kolegów dzisiaj już by nie było – mówi Paweł „Naval” Mateńczuk. – Każdy z nas inaczej wygląda, trzeba ubrać żołnierza tak, żeby czuł się wygodnie. Mamy też filozoficzne podejście do butów: nie da się wyprodukować 200 par butów, które wszystkim pasują.
– To, co się dzieje w Ukrainie, pokazuje, iż wojna toczy się jednocześnie w dwóch wiekach: widzimy okopy, to, co znamy z kronik filmowych, a jednocześnie mamy XXI wiek, drony dalekiego zasięgu, drony uderzeniowe, zupełnie inny poziom obserwacji tego, co jest na polu walki – mówi Cezary Tomczyk. – Tego typu innowacje, które będą mogły być wprowadzane na zieloną listę, pozwolą skrócić czas wdrożenia do WP. Nie możemy ciągle czekać na biurokrację, nie możemy czekać kilku miesięcy na rozstrzygnięcie tego czy innego przetargu. Zmieniliśmy filozofię postępowania w WP. Od tej pory o tym, co jest wprowadzane na wyposażenie żołnierzy WP, decydują testy, np. dronów, broni czy kamuflażu. To żołnierz na samym końcu musi decydować, czym walczy, jakiego sprzętu używa i co jest w jego interesie.
Drony obserwacyjne stają się dzisiaj elementem wyposażenia indywidualnego żołnierzy w wielu armiach świata
Wśród rozwiązań, które mogą trafić na zieloną listę, wymieniano m.in. niewielkie drony obserwacyjne. – Drony obserwacyjne stają się dzisiaj elementem wyposażenia indywidualnego żołnierzy w wielu armiach świata, między innymi w armii amerykańskiej czy niemieckiej. Tak też będzie w armii polskiej. Tego typu urządzenia, o zasięgu 3–5 km, są elementem wyposażenia tak samo jak pistolet, karabin i ładownica – podkreślał podczas konferencji wiceminister obrony narodowej.

















