Któregoś dnia
samotność usiadła
między nami
nie prosząc o miejsce
i wtedy zrozumiałam,
jak to jest
być z kimś
i tak bardzo nie mieć
do kogo powiedzieć:
„zobacz mnie,
jeszcze jestem”
Nie muszę mówić,
gdzie byłam,
co czuję,
jak minął mi dzień.
Słucham,
pytam,
jestem,
lecz coraz częściej
milczę o sobie,
bo moje słowa
nie mają
już dokąd pójść.
Nie wiem,
co bardziej boli,
że przestałeś pytać,
czy iż przestałam
czekać na pytanie.
Bo twoje ,
„co u ciebie”,
zgubiło adres.













