
Odkrycie salonek wipowskich, obsługujących w szpitalach władze partii i rządu, przypomina czasy, gdy legitymacja PZPR otwierała wszystkie zamknięte drzwi dla ludności tego kraju. właściciel legitymacji PZPR - jeżeli był członkiem egzekutywy – miał dostęp do sklepów za firankami, gdzie można było kupić szynkę konserwową oraz np. prawdziwą czekoladę oraz niedostępne dla ludności serdelki wieprzowe.
Legitymacja PZPR otwierała możliwość otrzymania przydziału mieszkania, talon na samochód typu „Wołga”, „Moskwicz” czy „Syrenka” - oczywiście w zależności od statusu posiadacza legitymacji. Ale choćby mniej znaczący utrwalacze demokracji socjalistycznej mogli liczyć na talon na telewizor marki „Rubin”, czy też darmową lewatywę w szpitalu – oczywiście poza wszelką kolejnością! Wybitni popieracze demokracji socjalistycznej – choć bez legitymacji PZPR – mogli zaś liczyć na wygraną w toto-lotka...
Przywrócenie znaczenia legitymacji partyjnej nastąpiło z chwilą wejścia tego kraju na wyższy od demokracji socjalistycznej stopień rozwoju. Czyli po ogłoszeniu Donalda Tuska, iż wiodącym systemem jest demokracja walcząca. Legitymacja Platformy Obywatelskiej stała się więc znakiem rozpoznawczym wszystkich ludzi kolejnego postępu, czyli utrwalaczy demokracji walczącej. Były poseł Neumann określił to lapidarnie: „Będziesz w Platformie, to będziemy cię chronić jak niepodległości”.
Nie trzeba szerzej wyjaśniać, iż legitymacja Platformy Obywatelskiej jest dzisiaj ważniejsza niż każdy immunitet, który Sejm - opanowany przez juntę Tuska – może każdemu odebrać, z wyłaczeniem posiadaczy legitymacji Platformy Obywatelskiej. Tak odebrano immunitet za nazwanie uzurpatorem – uzurpatora, który został Prokuratorem Generalnym, a obroniono imunitety złodziei posiadających legitymację Platformy Obywatelskiej. To nie są to tylko przykłady Nowaka, Kaprińskiego czy Grodzkiego!
Przed właścicielem legitymacji Platformy Obywatelskiej stoją dzisiaj otworem rady nadzorcze i zarządy spółek opanowanych przez samorządy i co oczywiste rady nadzorcze i zarządy spółek skarbu państwa. Ale przecież nie tylko tak wysokie funkcje, czego przykładem jest atak maszyny sprzątającej na obecnego Prokuratora Generalnego. Jak ujawniło śledztwo – maszynę sprzątającą obsługiwała sprzątaczka zatrudniona jeszcze za PIS-u! Zatrudnienie nowej sprzątaczki – posiadaczki legitymacji Platformy Obywatelskiej zapobiegło więc kolejnej tragedii!
Znaczenie legitymacji Platformy Obywatelskiej, która nie tylko chroni przed wszelką odpowiedzialnością, umarza śledztwa, likwiduje mandaty i zapewnia zatrudnienie za godną płacę - dostrzegła też ruska mafia. W zlikwidowanej pod Warszawą nielegalnej drukarni, ruska mafia produkowała bowiem fałszywe legitymacje Platformy Obywatelskiej oraz inne dokumenty na których podstawie zatrudniano w tym kraju oszustów! Jak się okazało – np. właściciel fałszywego świadectwa zatrudnienia w znanej naleśnikarni dostał niekrępującą pracę spółce paliwowej z pensją pół miliona rocznie!
Tak więc zatrudnienie radnego Platformy Obywatelskiej a zarazem protegowanego warszawskiego dupiarza oraz Bobiarza na funkcji ochroniarza VIP-ów w szpitalnych salonkach za tylko 1,6 milina złotych/ rocznie – zgodne było i przez cały czas jest z linią obu partii. Czyli Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej oraz obecnej Koalicji Obywatelskiej!
Bo przecież gdyby nie stojący na straży wipowskich salonek utrwalacz demokracji walczącej - jest niewątpliwe, iż posiadacze fałszywych legitymacji partyjnych, produkowanych przez ruską mafię sparaliżowali by cały system zdrowia, szczęścia i wszelkiej pomyślności w państwie Tuska! Tak więc dzięki nominacji pana Dawidka do SOR-u – państwo Tuska – Trzaskowskiego i Kierwińskiego – kolejny raz zdało egzamin!












