Motto: „Gdyby procesy norymberskie odbyły się dzisiaj, a Izraelczycy i Amerykanie zostaliby postawieni w stan oskarżenia, Trump, Netanjahu i wielu ich doradców zostałoby powieszonych” – profesor John Mearsheimer.
Na banknocie 20-dolarowym znajduje się wizerunek „awanturnika z Tennessee”, czyli siódmego prezydenta USA.
Rasista i mason
Andrew Jackson (1767–1845) był prezydentem Stanów Zjednoczonych sprawującym urząd w latach 1829–1837. „Andrew Jackson do końca życia nienawidził Brytyjczyków i Indian. Ta awersja stała się fundamentem jego światopoglądu i rozumienia świata. Indianie byli dla niego ’obrzydliwymi dzikusami’ oraz przeszkodą na drodze rozwoju takich ludzi jak jego rodzice. Brytyjczyków zaś uważał za oprawców wykonujących rozkazy jakiegoś satrapy z pałacu w odległym Londynie. (…) Uważał, iż polityka pierwszego prezydenta wobec Indian cechuje się niezdecydowaniem i nadmierną pobłażliwością. Kongresmen z Tennessee wyznawał zasadę, którą lata później zwerbalizował generał Philip Henry Sheridan: ’dobry Indianin to martwy Indianin’ (…) Bardziej od Brytyjczyków nienawidził jedynie Indian. (…) Z punktu widzenia współczesnej poprawności politycznej można go nazwać rasistą, ksenofobem i skrajnym nacjonalistą” – czytamy. Andrew Jackson, siódmy prezydent USA, należał do loży Harmony Lodge 1 na wschodzie Nashville, w stanie Tennessee. Był Wielkim Mistrzem Wielkiej Loży Tennessee od 1822 do 1824 roku.
Jackson i Trump przeciwko Ameryce
Andrew Jackson jako prezydent podpisał Ustawę o usunięciu Indian (1830), co doprowadziło do śmierci tysięcy rdzennych Amerykanów. „Jednym z najbardziej kontrowersyjnych aspektów prezydentury Jacksona było podpisanie w 1830 roku ustawy o przesiedleniu Indian (Indian Removal Act). Na jej mocy rdzenne plemiona amerykańskie zostały przymusowo przesiedlone na zachód od Missisipi, co doprowadziło do ’Szlaku Łez’ – tragicznego marszu, w którym tysiące ludzi zginęło z głodu, chorób i wycieńczenia. Mimo iż Sąd Najwyższy USA uznał te działania za nielegalne, Jackson zignorował orzeczenie, co podważyło autorytet sądownictwa i wzmocniło władzę wykonawczą” – czytamy. Andrew Jackson i jego rządy często są przywoływane jako historyczna inspiracja przez obecnego prezydenta USA Donalda Trumpa. W krytycznej analizie współczesnych rządów prezydenta Trumpa redaktor Paweł Lisicki w audycji na YouTube Donald Trump między Aleksandrem Wielkim a Panem Jezusem, nie tylko omawia ewidentne sprzeczności w zachowaniu samego Trumpa i jego otoczenia. Antycypuje też wizję nowego porządku światowego, która jest sprzeczna z żywotnymi interesami USA. Innymi słowy, współczesna niemoralna, antyludzka amerykańska polityka obraca się przeciwko Stanom Zjednoczonym Ameryki Północnej!
Dawne plany ujawnione przez generała
Amerykański generał Wesley Clark jest emerytowanym czterogwiazdkowym generałem armii amerykańskiej. Warto wiedzieć, iż Clark był prymusem swojej klasy w West Point, otrzymał stypendium Rhodesa na Uniwersytet Oksfordzki, gdzie uzyskał tytuł magistra ekonomii, a następnie ukończył Wyższą Szkołę Dowodzenia i Sztabu Generalnego, uzyskując tytuł magistra nauk wojskowych. Spędził 34 lata w armii i Departamencie Obrony, otrzymując wiele odznaczeń wojskowych, kilka honorowych tytułów szlacheckich oraz prezydencki Medal Wolności. 2 marca 2007 roku ujawnił plan podboju Bliskiego Wschodu. Na końcu listy, którą otrzymał z Pentagonu, wymieniony był Iran. Krytycznie odniósł się też do sposobu prowadzenia polityki zagranicznej przez USA, polegającej na stosowaniu militarnej przemocy w miejsce dyplomacji (audycja General Wesley Clark „We’re going to take-out 7 countries in 5 years”; o amerykańskiej polityce zagranicznej zaś mówił w programie Wes Clark – America’s Foreign Policy „Coup”).
Żydowscy krytycy polityki Izraela i syjonizmu
Odnośnie Izraela: Marek Edelman (urodzony w 1 stycznia 1919 roku) był jednym z przywódców powstania w getcie warszawskim. Był on socjalistą. Ideały walki o sprawiedliwość, wolność, obronę słabszych i pokrzywdzonych kierowały całym jego życiem. Edelman nie emigrował do Izraela z kilku fundamentalnych powodów ideologicznych, osobistych i politycznych. Między innymi był sceptycznie nastawiony do państwa Izrael, krytykował jego politykę, szczególnie w kwestii palestyńskiej. Henry Kissinger, legendarny dyplomata i były sekretarz stanu USA, uważał, iż przetrwanie Izraela nie tylko zależy od jego siły militarnej, ale także od umiejętności zawierania pragmatycznych sojuszy. Często naciskał na izraelskich liderów (jak Golda Meir czy Icchak Rabin), by szli na ustępstwa terytorialne w zamian za stabilność regionalną, co niekiedy budowało napięcia między nim a rządem w Tel Awiwie. Szef Mossadu Meir Dagan (którego dymisja nastąpiła na przełomie 2010 i 2011 roku), choć uważany był za jednego z najbardziej skutecznych szefów tej służby, musiał odejść. Jego odejście było efektem napięć z premierem Benjaminem Netanjahu. Dagan sprzeciwiał się koncepcji militarnego ataku na Iran, uważając to za nierozsądne, co doprowadziło do rozłamu z władzą polityczną.
Coś skończy się z hukiem
Amerykańska polityka wobec Izraela polega na jego instrumentalnym traktowaniu, czyli jako „proxy” służącego do realizacji amerykańskich interesów na Bliskim Wschodzie. Z możliwością pozostawienia Izraela bez wsparcia, porzucenia go, gdy będą wymagały tego interesy USA, o czym z goryczą niejednokrotnie mówił były szef NATIV, generał Jakov Kedmi. Niemoralna, antyludzka polityka (wobec Rosji, Ukrainy, Palestyny i Iranu) niebawem przyczyni się do wielkiej katastrofy, jak powiedział Siergiej Ławrow (nagranie: С. Лавров на Общем собрании членов Российского совета по международным делам). Całkowity bark moralności, przestrzegania prawa międzynarodowego, zastąpienie go prawem silniejszego – to koniec obecnego ładu światowego, który być może zakończy się wojną nuklearną.
Eugeniusz Zinkiewicz








