W najnowszym tegorocznym numerze tygodnika „Fakty po Mitach”, na 9 stronie ukazał się bardzo istotny artykuł Andrzeja Gerlacha Nowa obrona Jasnej Góry.
Między innymi dotyczy on hołubienia i fraternizowania się obecnego prezydenty RP Karola Nawrockiego ze światem kiboli. Autor słusznie ubolewa nad tym negatywnym zjawiskiem, tym bardziej, iż opisuje spotkanie prezydenta ze światem miłośników piłki nożnej na Jasnej Górze, która według autora jest świętością dla większości Polaków.
Tron i krzyż
Dla mnie to spotkanie „Batyra” (vel Nałaki) nie stanowi zaskoczenia, albowiem politycy są emanacją narodu. Ponadto model przymierza „tronu i krzyża” był fundamentem porządku politycznego w Europie od czasów Konstantyna Wielkiego, poprzez Średniowiecze, aż do upadku ancien régime’u. Szczególne znaczenie zyskał w okresie restauracji po Kongresie Wiedeńskim, gdyż sojusz ten miał zapobiegać ruchom rewolucyjnym i demokratycznym. Funkcjonuje i do dziś we współczesnej, XXI-wiecznej Polsce.
„Stryj”
Dostrzegam też i pozytywną stronę utrzymywania ścisłych kontaktów środowisk miłośników futbolu z władzami, ponieważ w ubiegłym roku kooperacja informatorów działających pośród kiboli pozwoliła trójmiejskiej Policji na rozpracowanie stadionowych dilerów narkotyków. Szczególną rolę w tym względzie odegrał pewien kelner o ksywie „Suchotnik”. Przed laty zaprzyjaźnił się z facetem o ksywie „Stryj” z pewnej gdańskiej dzielnicy, powiązanym w okresie PRL-u ze służbami.
„Stryj” pochodzi z rodziny „utrwalaczy władzy ludowej”. Wykształcenie zawodowe ślusarza – rurarza zdobył w stoczni im. Lenina w Gdańsku (obecnie nazywanej kolebką Solidarności). Służbę wojskową odbył w szeregach WSW (Wojskowej Służby Wewnętrznej). Dla niewtajemniczonych wyjaśniam, iż była to policja wojskowa. W trakcie protestów robotniczych w Gdańsku był bardzo pomocny dla reżimowych władz, ponieważ znakomicie znał topografię stoczni im. Lenina. Posiadał też w stoczni kolegów.
Licencja
„Stryj” do dziś znany jest wśród stoczniowców ze swej działalności. Do tego stopnia, iż przed laty grupa stoczniowców w kilku widocznych miejscach pewnej gdańskiej dzielnicy namalowała ostrzegawcze napisy „Stryj konfident!”. Największy napis znalazł się na elewacji domu, w którym on zamieszkiwał. Po wyjściu do cywila „Stryja” przygarnął jako kierowcę i ochroniarza pewien wysoko postawiony funkcjonariusz partyjny. Jeszcze przed upadkiem PRL-u pomógł mu się usamodzielnić. Załatwił dla niego koncesję do wykonywania zawodu, który w PRL-u był ściśle reglamentowany i koncesjonowany, był też niezwykle lukratywny. Bez złożenia deklaracji o gotowości do współpracy z MO i SB nie było możliwe jej uzyskanie! Szczególnie w największym na polskim Wybrzeżu portowym mieście Gdańsku, infiltrowanym przez zachodnie wywiady, w tym CIA.
„Hycel”
Właśnie w jednym z piwnicznych pomieszczeń budynku, na którego elewacji wielkimi literami onegdaj, przed laty, namalowano „Stryj konfident!” cyklicznie realizowane są spotkania kiboli. Ludzie spontanicznie dyskutują, swobodnie poruszając nurtujące ich problemy, które są cennym źródłem informacji.
„Stryj” ma powiązania (nie tylko biznesowe) z „Hyclem”, który był „śpiochem” PRL-owskich służb wywiadowczych w USA. Po udostępnieniu amerykańskim służbom informacji, przez władze postsolidarnościowe na temat polskiej agentury w USA „Hycel” posiadający dwa obywatelstwa natychmiast przyleciał do Polski z Nowego Jorku. W ramach ekspiacji rozpoczął z pełnym powodzeniem wspieranie amerykańskiej działalności na terenie Polski.
Eugeniusz Zinkiewicz





![Skazany za zabójstwo ukradł puszkę WOŚP. Miał przerwę w karze 25 lat więzienia [WIDEO, ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/119-284790.png)
