Tempo negocjacji w sprawie wojny w Ukrainie wyraźnie spadło, zwłaszcza od momentu, gdy udzielający się w nich żywo Donald Trump znudził się i przeniósł całą uwagę na swoją własną wojnę z Iranem. Wołodymyr Zełenski nie zamierza jednak bezczynnie czekać i szuka neutralnego gruntu dla rozmów z Władimirem Putinem, które mogłyby wreszcie przynieść upragnione zawieszenie broni na stałe.
Ukraina prosi Turcję o zorganizowanie negocjacji z Putinem
Jak informuje agencja Reuters, Kijów podejmuje zdecydowane kroki, by ożywić wygasające rozmowy pokojowe. Ukraiński minister spraw zagranicznych, Andrij Sybiha, potwierdził w rozmowie z dziennikarzami, iż Turcja jest głównym kandydatem na gospodarza spotkania między Zełenskim a Putinem. "Zapytaliśmy o to Turków, zapytaliśmy też kilka innych stolic" – przyznał Sybiha. Szef ukraińskiego MSZ wskazał na Turcję jako na sprawdzoną i istotną platformę mediacyjną, która już w zeszłym roku gościła delegacje Rosji i Ukrainy.
Kijów wierzy, iż w rozmowach mógłby wziąć udział nie tylko sam prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan, ale być może również prezydent USA Donald Trump. Choć Sybiha nie zdradził jeszcze oficjalnej odpowiedzi Ankary, to podkreślił, iż Ukraina jest zdeterminowana, by doprowadzić do tego spotkania jak najszybciej, widząc w nim jedyną realną drogę do przyspieszenia końca czteroletniego konfliktu.
Warunek Kijowa: Każde miejsce poza Rosją i Białorusią
Ukraina stawia jednak twardy warunek dotyczący lokalizacji szczytu. Zełenski jest gotów pojechać niemal wszędzie, byle nie do państw, które bezpośrednio uczestniczą w agresji na jego kraj lub ją wspierają. "Jeżeli jakakolwiek inna stolica, poza Moskwą i Białorusią, zorganizuje takie spotkanie, pojedziemy tam" – deklaruje Sybiha. Wykluczenie Mińska jest w tej sytuacji oczywiste: to właśnie Białoruś w 2022 roku pomogła Rosji w przeprowadzeniu inwazji na Ukrainę.
Z kolei Kreml od dawna wysyła sygnały, iż chętnie ugości Wołodymyra Zełenskiego, ale wyłącznie w Moskwie. Dla ukraińskiego prezydenta taka opcja jest absolutnie nie do przyjęcia, co tworzy od miesięcy dyplomatyczny pat. Ukraina szuka więc "trzeciej drogi" (która lepiej, żeby nie miała takiego finału jak ta w polskiej polityce), a Turcja, wydaje się być idealnym kompromisem. Kijów chce za wszelką cenę uniknąć wciągnięcia w rozmowy na warunkach dyktowanych przez agresora, dlatego tak mocno stawia na wsparcie międzynarodowych pośredników.
Pełnoskalowa wojna w Ukrainie trwa od 24 lutego 2022 roku i z każdym miesiącem staje się coraz większym obciążeniem dla całego regionu. Kijów dąży do zawieszenia broni, ale sytuacja skomplikowała się przez wydarzenia na Bliskim Wschodzie. Skupienie się USA na wojnie z Iranem sprawiło, iż Ukraina musiała przejąć inicjatywę na polu dyplomatycznym. Czy zaproszenie wystosowane do Ankary przełamie impas i doprowadzi do historycznego uścisku dłoni? Wiele zależy teraz od tego, czy Putin zdecyduje się na opuszczenie swojej strefy komfortu i wyjdzie naprzeciw propozycji Zełenskiego.












