Zb.Żak- Myśli 23/26 - Dla umocnienia wiary

solidarni2010.pl 17 часы назад
Felietony
Zb.Żak- Myśli 23/26 - Dla umocnienia wiary
data:05 czerwca 2026 Redaktor: GKut

Uroczystość Bożego Ciała wskazuje, iż w Polsce katolicy wciąż mają wiarę w rzeczywistą obecność Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Kościół od samych początków dawał wyraz swojej wierze w realną obecność Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie i dlatego Eucharystię uczynił centralnym ośrodkiem kultu Nowego Przymierza. Opłatek, chleb pszenny, po wypowiedzeniu przez kapłana słów przeistoczenia, mocą Ducha Świętego staje się Ciałem Pana Jezusa, a wino - Jego Krwią. Substancja chleba (opłatka) przechodzi w substancję Ciała Pańskiego, a substancja wina przechodzi w substancję Krwi Pańskiej. Taką władzę powierzył kapłanom sam Chrystus. Pan Jezus jest obecny w Eucharystii pod każdą widzialną cząstką konsekrowanej Hostii. Dlatego z taką troskliwością kapłan uważa, aby najmniejsze okruchy zebrać do kielicha, spłukać winem i spożyć. Jezus dając obietnicę Komunii świętej równocześnie wskazał na jej zasadniczy cel: życie wieczne. "Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym". Chrystus przyrzeka więc dwa ważne dary: wieczne zbawienie duszy i chwałę zmartwychwstałych ciał. Komunia święta daje nam prawo do nieba i jest zadatkiem nieśmiertelności także naszych ciał.

Od czasu papieża Urbana VI uroczystość Bożego Ciała należy do głównych świąt w roku liturgicznym Kościoła (1389). Pierwsza wzmianka o procesji w to święto pochodzi z Kolonii z roku 1277. Od wieku XV przyjął się w Niemczech zwyczaj procesji do czterech ołtarzy. Msze święte przy wystawionym Najświętszym Sakramencie wprowadzono w wieku XV. Po raz pierwszy z procesją Bożego Ciała na terenie Polski spotykamy się już w XIV wieku w Płocku i we Wrocławiu. Od wieku XVI wprowadzono zwyczaj śpiewania Ewangelii przy czterech ołtarzach.

Mimo oznak zamętu w Kościele, wciąż w Polsce objawia się żywa wiara, chociaż widoczne są oznaki modernizmu, które kwestionują fundamenty wiary.

P. Lisicki w „Wygnanie Melchizedeka”stawia taką diagnozę:

„Istotą obecnej choroby Kościoła jest desakralizacja. A służba Boża wymaga obiektywnego i realnego ofiarowania, dokonanego przez tego, kto jest do tego we adekwatny sposób powołany. Nie ja sam, ale przez kapłana. Ołtarz stał się stołem, kapłan przewodniczącym, msza spotkaniem, w najlepszym razie ucztą, wspomnieniem o uczcie. O ofierze w ogóle nie ma słowa.

Pierwszy wielki akt zerwania z Tradycją liturgiczną dokonał się za sprawą reformy Marcina Lutra, Jana Kalwina i pozostałych reformatorów. Wszyscy oni zgadzali się, iż tak urzędowe kapłaństwo, jak idea ofiarnej mszy świętej, ołtarza, przebłagania są wymysłami, błędami, ludzkimi wyobrażeniami. Wszyscy oni uważali, iż w istocie są to koncepty wprowadzone do Kościoła przez papieży. Ten sposób myślenia przejęły wspólnoty protestanckie”.

Czy chęć upodobnienia się do protestantów i uwzględnienia ich sposobu myślenia nie osłabia wiary wśród wiernych Kościoła katolickiego?

„Nawet w okresie najwcześniejszego chrześcijaństwa Bazyli Wielki, jeden ze wschodnich ojców Kościoła, nauczał, iż liturgia była objawieniem, tak jak samo Pismo Święte i nigdy nie wolno w nią ingerować.

Zmiany dokonane po Soborze Watykańskim II osłabiła odbiór mszy św. jako ofiary. Pociągnęło to osłabienie i rozmycie tożsamości kapłaństwa. To zaś, z równie nieuchronną konsekwencją, prowadzi do osłabienia i rozmycia sakralności. Każde kolejne nowe pokolenie wychowane na nowej mszy jest z zasady bardziej zsekularyzowane niż poprzednie. Kościół próbuje się przed tym bronić używając różnych atrap, z których najbardziej popularną jest prawdopodobnie przejmowanie praktyk charyzmatycznych od ruchów zielonoświątkowych i nowych, ewangelikalnych chrześcijan”.

Według Jeana Guittona: „Intencją Pawła VI w sprawie Mszy, była taka reforma liturgii katolickiej, aby była tak silnie jak to możliwe, zbliżona do liturgii protestanckiej, do protestanckiej Wieczerzy Pańskiej.

„Kanon Mszy św. powstał w Rzymie i kształtował się od czasów apostolskich. Pierwszy historycznie pewny zapis tzw. kanonu rzymskiego pochodzi z listu świętego Ambrożego, choć tekst jest na pewno wcześniejszy. Wymienione są w nim imiona papieży męczenników pierwszych wieków – ostatnie imię, Kaliksta, pochodzi z połowy III wieku po Chr. Później liturgia rzymska została skodyfikowana przez świętego Grzegorza Wielkiego i od tej pory w takiej formie, ukształtowała wiarę Zachodu. Liturgia rzymska wyrasta zatem z epoki pierwszych Ojców, ostateczny kształt zyskuje w VI wieku po Chrystusie. W ten sposób liturgia sprawowana według zwyczajów Rzymu ożywiała nie tylko wiarę i pobożność, ale również kulturę licznych narodów”. Następnie ta rzymska liturgia, rozbudowana jedynie o niektóre modlitwy została jeszcze raz potwierdzona i przyjęta przez świętego papieża Piusa V i w takiej formie, praktycznie niezmieniona, dotarła do roku 1962.

Przyjmując nowe, protestanckie rozumienie mszy, podcina się istotny dla życia Kościoła jako Mistycznego Ciała Chrystusa związek arcykapłana Chrystusa i arcykapłana Melchizedeka. Jak Chrystus może być kapłanem na wieki według porządku Melchizedeka, jeżeli msza przestaje być w wyraźny sposób ofiarą składaną przez kapłana? Kapłan zredukowany do działacza, do aktywisty, do lidera nie zachęca młodych by taką rolę brać na siebie. Tęsknota za kapłanem – tym, który pilnuje rzeczy świętych, odróżnia to co sakralne od tego co świeckie, składa ofiarę przebłagalną i jest pośrednikiem między ludem a Bogiem, na wzór Chrystusa – oto oczekiwania wiernych”.

Niech wystąpienia z Małego Kongresu Eucharystycznego; w szczególności abpa M. Jędraszewskiego (od 10 do 58 min na nagraniu) , ks. prof. R. Skrzypczaka (od 1godz 02 do 1 godz. 36 min) i o. prof. J. Strumiłowksiego (od 1godz 37 do 2godz 13 min): https://www.youtube.com/embed/b-FR_UFv5a4 budują naszą wiarę.

Zb.


Читать всю статью