Jak zatrzymać drona kamikadze pędzącego w stronę czołgu czy wyeliminować bezzałogowca rozpoznawczego naprowadzającego artylerie wroga? Żołnierze z 1 Brygady Pancernej przeprowadzili testy ogniowe, aby sprawdzić skuteczność różnych rodzajów uzbrojenia oraz opracować rekomendacje i procedury antydronowe, które zwiększą bezpieczeństwo żołnierzy na polu walki.
Żołnierz 1 Warszawskiej Brygady Pancernej celuje z karabinu Sako TRG-42
Testy na zlecenie Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych przeprowadzono w czerwcu na poligonie w Ustce. Sprawdzano możliwości zwalczania dwóch podstawowych typów dronów: FPV, wykorzystywanych jako uderzeniowe bezzałogowce typu kamikadze, oraz wielowirnikowych dronów rozpoznawczych, służących do obserwacji i naprowadzania ognia artylerii.
– Chcieliśmy przetestować, czy załogi czołgu są w stanie skutecznie bronić się przed dronami same, o ile zapewni im się odpowiednią broń i przeszkolenie, oraz jaki schemat działania powinien przyjąć pododdział piechoty, by odeprzeć atak dronów z wykorzystaniem zarówno broni etatowej, jak i specjalistycznej, np. gładkolufowej – mówi kpt. Cyprian Kaczmarczyk, dowódca kompanii zmechanizowanej 1 Warszawskiej Brygady Pancernej w Wesołej.
REKLAMA
W trakcie ćwiczeń wykorzystano różne typy uzbrojenia. Żołnierze prowadzili ogień z podstawowych karabinków, broni gładkolufowej – zarówno klasycznej, jak i półautomatycznej, karabinów maszynowych oraz uzbrojenia pokładowego czołgów Abrams. Oceniano także możliwości wykorzystania strzelców wyborowych do zwalczania dronów operujących na większych odległościach.
Testy nie ograniczały się do indywidualnego strzelania. Sprawdzano również działanie drużyn piechoty oraz załóg czołgów, zarówno podczas postoju, jak i w czasie przemieszczania się. Symulowano sytuacje bojowe, w których czołg lub pododdział był zaskakiwany atakiem dronów nadlatujących z różnych kierunków.
– Jednym z ważnych aspektów było opracowanie procedur minimalizujących ryzyko tzw. friendly fire, czyli przypadkowego ostrzelania własnych żołnierzy podczas prowadzenia ognia do dronów – wskazuje kpt. Kaczmarczyk. Jak wyjaśnia, doświadczenia z Ukrainy pokazują, iż właśnie takie sytuacje zdarzają się podczas prób zwalczania dronów z użyciem broni strzeleckiej.
Żołnierz skupiony na celowaniu do gwałtownie poruszającego się i stale zmieniającego położenie bezzałogowca może oddać strzał, który razi także jego kolegów. Dlatego przygotowując się do testów, przeanalizowano około stu materiałów filmowych z działań wojennych w Ukrainie, dostępne publikacje oraz relacje uczestników konfliktu. Wnioski weryfikowano na poligonie.
Scenariusze ćwiczeń odzwierciedlały realne sytuacje bojowe. Ataki prowadzono zarówno na pododdziały znajdujące się na stanowiskach, jak i przemieszczające się. Sprawdzano, czy załoga czołgu Abrams jest w stanie odeprzeć atak drona, czy też niezbędna jest osłona piechoty. W tym celu ładowniczy czołgu próbował zestrzelić nadlatujące bezzałogowce z wykorzystaniem półautomatycznej broni gładkolufowej.
Jak wskazali żołnierze, użycie tej broni dało najlepsze rezultaty w zwalczaniu dronów kamikadze. Okazała się ona najskuteczniejszym środkiem obrony zarówno dla piechoty, jak i załóg czołgów. Kpt. Kaczmarczyk wskazuje, iż interesujące rezultaty przyniosły też testy z udziałem strzelców wyborowych. – Potwierdzono, iż mogą oni skutecznie zwalczać drony obserwacyjne operujące na znacznych odległościach, choćby 800 m – wyjaśnia oficer.
Podczas ćwiczeń oceniano też możliwości wykrywania i śledzenia bezzałogowców. Sprawdzano działanie systemów obserwacyjnych czołgów Abrams, w tym urządzeń termowizyjnych oraz systemów kierowania ogniem, określając dystanse, z których możliwe jest wykrycie, śledzenie i podjęcie skutecznego ostrzału dronów.
Do Ustki pojechało około 50 żołnierzy. Do symulacji ataków wykorzystywano atrapy dronów podwieszone pod rzeczywistymi bezzałogowcami FPV, co pozwalało wiernie odwzorować trajektorie lotu. Po zakończeniu badań opracowano szczegółowe zestawienia skuteczności poszczególnych rodzajów uzbrojenia, rekomendacje szkoleniowe oraz procedury działania dla piechoty, pododdziałów rozpoznawczych, strzelców wyborowych i załóg czołgów.
– Materiał podczas specjalnego pokazu zaprezentowano dowódcom, a przygotowane wnioski mają stanowić podstawę do wdrażania nowych metod szkolenia żołnierzy w zakresie obrony przed coraz powszechniej wykorzystywanymi na polu walki bezzałogowcami – wyjaśnia kpt. Maciej Strupiechowski, rzecznik 1 BPanc.