"Zakaz wjazdu do Polski", jest wniosek. MSWiA reaguje na skandal nad Morskim Okiem

polsatnews.pl 1 час назад

"Sprawca rajdu na Morskie Oko trafi na listę osób niepożądanych z zakazem wjazdu na teren RP na 5 lat" - poinformował szef MSWiA Marcin Kierwiński, podkreślając, iż "łamanie prawa zawsze spotka się z ostrą reakcją". Incydent potępił na antenie Polsat News także dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego Szymon Ziobrowski.

Pexels/Instagram
Ukraiński influencer trafi na listę osób niepożądanych z zakazem wjazdu na teren RP na pięć lat

"Sprawca rajdu na Morskie Oko zostanie rozliczony. W związku z naruszeniem porządku publicznego na wniosek Policji trafi na listę osób niepożądanych z zakazem wjazdu na teren RP na 5 lat. Łamanie prawa zawsze spotka się z ostrą reakcją" - napisał szef MSWiA Marcin Kierwiński na X.

Do zdarzenia odniósł się wcześniej Donald Tusk, który stwierdził, iż incydent z udziałem ukraińskiego influencera "budzi zrozumiałe oburzenie". Premier poinformował wówczas, iż zlecił Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji "pilne ustalenie wszystkich szczegółów tego zdarzenia i wyciągnięcie surowych konsekwencji".

Dyrektor TPN: Brak słów

Skandaliczne zachowanie Ukraińca komentował na antenie Polsat News dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego Szymon Ziobrowski. - Oceniam to zdecydowanie negatywnie. Nie rozumiem takiej sytuacji. Wjazd na teren Morskiego Oka jest naruszeniem co najmniej kilku przepisów - obowiązuje zakaz wjazdu, zakaz poruszania się po zmierzchu, zakaz hałasowania. Droga jest odpowiednio oznakowana, nikt tam nie wjeżdża bez wymaganego zezwolenia. Brak słów - powiedział.

- Straż parku prowadzi tutaj odpowiednie działania. Nie możemy oczywiście tej tożsamości ustalić na podstawie tego, co widzimy w mediach społecznych. Sprawcy grozi mandat do 1000 złotych, więc o ile przeprowadzimy czynności, to mandat na pewno nie będzie niski - powiedział Ziobrowski. - Myślę, iż na początku tygodnia powinniśmy już te dane pozyskać i będziemy działać - dodał.

Skandaliczny rajd na Morskie Oko. Czy niski mandat zachęci naśladowców?

W przestrzeni publicznej pojawiły się obawy, czy maksymalny mandat w wysokości 1000 złotych nie okaże się zbyt niską ceną za "internetową sławę" i nie zachęci innych kierowców do naśladowania zachowania sprawcy.

- Uważam, iż nie (będzie to zachętą - przyp. red.), co zresztą widać po komentarzach, które pojawiały się w mediach społecznościowych. Myślę, iż wszyscy ci, którzy Tatry odwiedzają i bywają nad Morskim Okiem, wiedzą, jak unikalne jest to miejsce - jedno z najpiękniejszych w Polsce. Wjeżdżanie tam samochodem i fotografowanie się na tle Rysów czy Mięguszowieckich Szczytów jest po prostu haniebne. Mam nadzieję, iż do podobnej sytuacji już więcej nie dojdzie - podkreśla dyrektor TPN.

ZOBACZ: Skandal w Tatrach. Ukrainiec wjechał samochodem na Morskie Oko


Szef parku uspokaja, iż tego typu incydenty to na szczęście margines. - Straż parku patroluje drogę do Morskiego Oka. Oczywiście nie może być przez 24 godziny w każdym miejscu, ale chcę podkreślić, iż tego typu zdarzenia nie powtarzają się często. Od czasu do czasu różne osoby wjeżdżają w niedozwolone miejsca, nie tylko na drogę do Morskiego Oka, ale są to wyłącznie incydenty. Akurat to jest pozytywne, iż podobne sytuacje nie zdarzają się często - podsumował Szymon Ziobrowski.

Sam influencer, Andrij Hawryliw, przeprosił za swoje zachowanie. "Chcę przeprosić Polaków, bo po prostu nie wiedziałem, iż nie wolno tam wjeżdżać" - napisał.

WIDEO: Mieszkańcy alarmują o dronach przy granicy. Mamy komunikat wojska
Читать всю статью