Zacharowa grozi NATO „niszczycielską” odpowiedzią. Polska nie może ustąpić

dzienniknarodowy.pl 2 часы назад
Zdjęcie: Zacharowa grozi NATO „niszczycielską” odpowiedzią. Polska nie może ustąpić


Maria Zacharowa, rzeczniczka rosyjskiego MSZ, 1 września zagroziła państwom NATO „niszczycielską” odpowiedzią za dalsze wzmacnianie regionu Bałtyku. Wśród działań krytykowanych przez Moskwę znalazła się polska Tarcza Wschód. Dla Polski wniosek jest prosty: Kreml chce zastraszyć państwa, które realnie przygotowują własną obronę.

Moskwa atakuje słowem programy obronne

Marija Zacharowa zapowiedziała, iż przy dalszej eskalacji sytuacji militarnej i politycznej w regionie Bałtyku odpowiedź Rosji wobec inicjatorów przedsięwzięć uznawanych przez Kreml za antyrosyjskie będzie zdecydowana i niszczycielska. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ wskazała na wzmacnianie obecności wojskowej oraz infrastruktury obronnej na wschodniej flance NATO. W tym kontekście rosyjska dyplomacja wymieniła także polski program Tarcza Wschód.

To kolejna odsłona języka, którym Moskwa próbuje odwrócić role. Państwa bałtyckie i Polska budują zdolności obronne na własnym terytorium, a Rosja przedstawia te działania jako prowokację. Zacharowa nie podała konkretnej formy zapowiadanej odpowiedzi. Sama nieokreśloność groźby jest użyteczna dla Kremla, bo ma wywołać niepokój bez zaciągania jednoznacznych zobowiązań. Podobny mechanizm było widać, gdy Zacharowa próbowała rozgrywać Polskę i Ukrainę sporem o Wołyń.

Tarcza Wschód służy obronie Polski

Tarcza Wschód nie jest projektem wymierzonym w ludność Rosji ani planem ofensywnym. To infrastruktura przygotowywana na terytorium Rzeczypospolitej. Rządowy opis programu wskazuje na systemy wykrywania, bazy logistyczne, ukrycia, rozwiązania antydronowe, rowy przeciwczołgowe oraz przygotowanie przepraw. Program o wartości około 10 mld zł ma być realizowany w latach 2024–2028.

Według informacji rządowych z 30 czerwca 2026 roku prace weszły w fazę wykonawczą. Trwa pozyskiwanie terenów, budowa miejsc składowania materiałów fortyfikacyjnych oraz wdrażanie systemów rozpoznania, monitorowania i łączności. Moskwa uderza więc retorycznie w przedsięwzięcie, którego celem jest utrudnienie rosyjskiego ataku i ochrona polskiej ludności. To mówi więcej o intencjach Kremla niż o charakterze polskiego programu.

Polska nie może odpowiadać na tę presję nerwowym tłumaczeniem się z prawa do obrony. Potrzebne są terminowe inwestycje, przejrzysty nadzór nad wydatkami i przygotowanie armii do użycia infrastruktury w realnym kryzysie. Fortyfikacja bez rozpoznania, logistyki i wyszkolonych wojsk pozostaje drogim elementem krajobrazu.

Bałtyk jest częścią polskiego bezpieczeństwa

Wejście Finlandii i Szwecji do NATO zmieniło układ sił w regionie, ale nie usunęło zagrożenia. Morze Bałtyckie, przesmyk suwalski, obwód królewiecki oraz granica z Białorusią tworzą jeden obszar strategiczny. Presja na Estonię, Łotwę lub Litwę gwałtownie stałaby się problemem Polski, zwłaszcza dla komunikacji i obrony północno-wschodniej części kraju.

Dlatego wiarygodność artykułu 5 NATO musi opierać się na gotowych siłach, a nie na kolejnych deklaracjach z konferencji. Sojusze mają wartość wtedy, gdy każdy członek potrafi bronić własnego terytorium i udzielić pomocy napadniętemu partnerowi. Polska powinna wzmacniać współpracę ze Stanami Zjednoczonymi i państwami regionu, zachowując własne zdolności dowodzenia, produkcji oraz mobilizacji.

Groźba Zacharowej nie jest argumentem za spowolnieniem Tarczy Wschód. Jest argumentem za jej rzetelnym dokończeniem. Dla Polaków stawką są bezpieczeństwo granicy, odporność państwa i wolność podejmowania decyzji bez oglądania się na gniew Moskwy.

Źródło: WP Wiadomości, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów

Źródło: WP Wiadomości

Читать всю статью