Zabójca wpuszczony do Polski. Zgwałcił kobietę w Lubinie

magnapolonia.org 3 часы назад

W lipcu 2025 roku 33-letni obywatel Mołdawii Artur B. brutalnie zaatakował kobietę w jednym z lubińskich hoteli. Sąd Okręgowy w Legnicy skazał go w sierpniu 2026 roku na siedem lat więzienia za zgwałcenie. Sprawa stawia poważne pytania o skuteczność państwowej kontroli nad tym, kto trafia na terytorium Polski. Mimo zapewnień rządu Tuska o kontroli osób przyjeżdżających do Polski, wciąż trafiają tu groźni przestępcy. Powoli stajemy się europejskim śmietnikiem kryminalistów.

Zabójca został wpuszczony do Polski przez służby Tuska. Musiało się to skończyć dramatem i skończyło. Doszło do niego 8 lipca 2025 roku. 24-letnia obywatelka Mołdawii przebywała w hotelu robotniczym wraz ze swoim znajomym oraz Arturem B. Wszyscy przyjechali do Lubina kilka dni wcześniej, w związku z planowanym zatrudnieniem. Podczas spotkania, w trakcie którego spożywano dużą ilość alkoholu, doszło do konfliktu.

Według ustaleń śledczych kobieta została dotkliwie pobita przez dwóch mężczyzn. Następnie Artur B. doprowadził ją do obcowania płciowego. Prokuratura wskazywała na szczególne okrucieństwo oraz wielokrotne uderzenia zadawane pokrzywdzonej po ciele i głowie. W hotelowym pokoju doszło również do zniszczenia wyposażenia. Najbardziej bulwersujący jest jednak fakt dotyczący przeszłości sprawcy. Jak ustalili śledczy, Artur B. był wcześniej skazany w Mołdawii na osiem lat więzienia za zabójstwo. W Polsce odpowiadał więc w warunkach recydywy.

Rząd Donalda Tuska wielokrotnie przekonuje Polaków, iż państwo odzyskało kontrolę nad polityką migracyjną. Premier mówił w Sejmie w czerwcu 2025 roku, iż rząd „odbudował” kontrolę nad tym, kto i na jakich zasadach może wjechać do Polski, a także zapewniał o weryfikowaniu informacji dotyczących cudzoziemców i prowadzeniu deportacji.

W czerwcu 2026 roku Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poszło jeszcze dalej, ogłaszając, iż Polska „odzyskała kontrolę nad imigracją”, a jednym z priorytetów rządu jest bezpieczeństwo obywateli. Historia z Lubina pokazuje jednak, iż pomiędzy politycznymi deklaracjami a rzeczywistością pozostaje ogromna przestrzeń do wyjaśnienia. Chodzi o coś znacznie bardzo konkretnego: o zdolność państwa do rozpoznawania osób, które mają za sobą poważną przeszłość kryminalną, zanim znajdą się one na terytorium Polski.

Artur B. nie był bowiem człowiekiem bez kryminalnej przeszłości. Był skazanym zabójcą, który odbył karę więzienia. Następnie znalazł się w Polsce, gdzie – według dostępnych informacji – przyjechał w związku z możliwością podjęcia pracy. Rok później został ponownie skazany, tym razem za brutalne zgwałcenie.

Jeżeli rząd rzeczywiście panuje nad tym, kto przekracza polską granicę, obywatele mają prawo wiedzieć, w jaki sposób do Polski trafił człowiek wcześniej skazany za zabójstwo. o ile natomiast system nie był w stanie tego ustalić, trudno uznać, iż zapewnienia o pełnej kontroli nad migracją odpowiadają rzeczywistości. To raczej kolejne kłamstwo tej władzy. Niestety, tym razem to nie kłótnia o pietruszkę, ale poważna sprawa, która przynosi spadek bezpieczeństwa na polskich ulicach.

Skuteczna polityka migracyjna nie polega wyłącznie na zmniejszaniu liczby wydawanych wiz i konferencyjnych deklaracjach o „odzyskaniu kontroli”. Polega przede wszystkim na tym, aby państwo wiedziało, kogo wpuszcza na swoje terytorium – zwłaszcza gdy chodzi o osoby mające na koncie najcięższe przestępstwa. W tym przypadku Polska tej kontroli nie zdołała zapewnić. A to dopiero początek, gdyż już niedługo nasz kraj obejmie Pakt Migracyjny.

NASZ KOMENTARZ: W Sieci pojawiły się naiwne komentarze, iż tym razem Polacy nie byli ofiarami, bo zgwałcona została Mołdawianka. To obrzydliwe hasła, obraźliwe dla ofiary przestępstwa. Ponadto są kłamliwe, wszak od dzisiaj Polacy będą musieli z własnych kieszeni przez 7 lat utrzymywać gwałciciela w więzieniu. Oto prawdziwe „zyski” z migracji!

Polecamy również: Izrael manipulował AI. Ujawniono kulisy operacji

Читать всю статью