Straż Graniczna wydaliła z Polski 28-letniego obywatela Ukrainy i 32-letniego obywatela Gruzji po odbyciu przez nich kar w Zakładzie Karnym w Chełmie. Pierwszy dostał pięcioletni, drugi siedmioletni zakaz wjazdu do strefy Schengen. Państwo wykonało swój podstawowy obowiązek: po wyrokach usunęło osoby uznane za zagrożenie dla porządku publicznego.
Dwie decyzje wykonane po odbyciu kar
Funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej 10 września poinformowali o wydaleniu dwóch cudzoziemców osadzonych wcześniej w Zakładzie Karnym w Chełmie. Obaj opuścili Polskę po wydaniu decyzji zobowiązujących ich do powrotu z rygorem natychmiastowej wykonalności. Obywatela Ukrainy przekazano służbom jego państwa w Dorohusku. Obywatel Gruzji został pod eskortą przewieziony na lotnisko i odleciał do swojego kraju.
Narodowość obu mężczyzn została podana przez służby i jest elementem decyzji powrotowych. Odpowiedzialność za popełnione czyny pozostaje jednak indywidualna. Nie obciąża żadnego narodu. Państwo ma oceniać konkretną osobę na podstawie prawa, wyroków i zagrożenia, jakie stwarza jej dalszy pobyt.
Kradzieże i narkotyki, potem pięć lat zakazu
Pierwszy z wydalonych to 28-letni obywatel Ukrainy. Według oficjalnego komunikatu Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej odbywał w Chełmie karę więzienia za liczne kradzieże sklepowe, a wcześniej był karany za posiadanie środków odurzających. Figuruje również w wykazie osób, których pobyt w Polsce jest niepożądany.
Komendant NOSG uznał jego dalszy pobyt za zagrożenie dla bezpieczeństwa i porządku publicznego. Wydał decyzję o powrocie oraz zakazał mężczyźnie wjazdu do całej strefy Schengen przez pięć lat. Po zakończeniu procedur funkcjonariusze przewieźli go na przejście graniczne w Dorohusku.
Nietrzeźwy za kierownicą mimo zakazów
Druga decyzja dotyczyła 32-letniego obywatela Gruzji. Mężczyzna odbywał karę między innymi za prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości oraz kierowanie pojazdem mimo sądowych zakazów. Wcześniej został także skazany za spowodowanie wypadku drogowego po alkoholu. Straż Graniczna podała, iż przebywał w Polsce nielegalnie.
W jego przypadku zakaz ponownego wjazdu do strefy Schengen wynosi siedem lat. Dłuższy okres odpowiada powtarzalności zachowań, które bezpośrednio narażały innych uczestników ruchu. Pijany kierowca lekceważący orzeczenia sądu nie jest abstrakcyjnym problemem migracyjnym. To konkretne zagrożenie dla życia ludzi na polskich drogach.
Bezpieczeństwo wymaga wykonanych decyzji
Sama decyzja administracyjna nie chroni nikogo, jeżeli pozostaje w urzędowej teczce. Znaczenie tej sprawy polega na domknięciu całej procedury: kara została odbyta, Straż Graniczna przeprowadziła postępowania, zakazy wpisano do systemu, a cudzoziemcy rzeczywiście opuścili kraj. Podobne wydalenia pokazują, iż państwo potrafi egzekwować prawo wobec osób zagrażających bezpieczeństwu.
Polska ma prawo decydować, kto może przebywać na jej terytorium. Ma też obowiązek usuwać cudzoziemców, którzy popełniają poważne przestępstwa, ignorują wyroki albo pozostają nielegalnie. Ponad tysiąc decyzji o powrocie wydanych wcześniej przez Straż Graniczną pokazuje skalę zadania. Liczy się jednak wykonanie, bo bezpieczeństwa Polaków nie zapewniają statystyki. Zapewnia je sprawne i konsekwentne państwo.
Źródło: Nadbużański Oddział Straży Granicznej, Nowy Tydzień
Źródło: Nowy Tydzień












