Wysypisko pod oknami, a ma być jeszcze większe. Protest w Radomiu

polsatnews.pl 5 часы назад

Smród i wiadra much to codzienność mieszkańców Radomia, których domy sąsiadują z wysypiskiem śmieci. Ludzie zasypiają i wstają z widokiem na góry odpadów. Ma być jeszcze gorzej, bo miejska spółka chce dwukrotnie powiększyć składowisko i jeszcze bardziej zbliżyć się do posesji. Władze miasta zadeklarowały wykup nieruchomości, ale podobne obietnice padały już wcześniej. Materiał "Interwencji".

Interwencja
Mieszkańcy Radomia protestują przeciwko rozbudowie wysypiska śmieci

Trzypokoleniowa rodzina państwa Bernatów mieszka w Radomiu na osiedlu Wincentów, zaledwie kilkaset metrów od komunalnego składowiska odpadów.

- Piękna zieleń, wydawałoby się, iż fantastycznie się tutaj spędza czas, ale to pozory. Bo jak się tutaj siedzi w towarzystwie tych much, tego smrodu i tego wszystkiego, co jest z tym związane, to mina potrafi zrzednąć - mówi Izabela Bernat.

Radom. Mieszkańcy protestują przeciw rozbudowie wysypiska śmieci

Niedawno rodzina dowiedziała się, iż składowisko ma być jeszcze rozbudowane.

- Wysypisko zbliża się bardzo blisko naszych domów, najbardziej obawiam się, iż pojawią się gryzonie, szczury. Już niemalże mieszkamy na wysypisku. Jak zakręcę workiem na śmieci, to wrzucę go prosto na tę górę - komentuje pani Izabela.

- Proszę spojrzeć, ile tu u nas jest much. Nie możemy okna otworzyć, nic sobie zrobić, bo muchy nas zjedzą - dodaje Marian Bernat.

ZOBACZ: Dziennikarz pomógł nękanej rodzinie, sam stał się celem ataków

W podobnej sytuacji jest mieszkająca nieopodal rodzina państwa Graniaków.

- Żyjemy w ciągłym strachu o naszą przyszłość. Dowiedzieliśmy się, iż tuż obok naszego domu, bo w odległości 120-130 metrów będzie nowe składowisko odpadów, bardzo duże, bo na 28 hektarów - mówi Monika Graniak.

- Już teraz z okna sypialni codziennie rano widzę górę śmieci, która ma 12,5 hektara. Nowa góra będzie praktycznie trzy razy większa - podkreśla Grzegorz Graniak.

"Przepisy prawa zostały spełnione". Urząd miasta odpowiada

Mieszkańcy Radomia protestują przeciwko rozbudowie składowiska i to nie tylko ci z najbliższego sąsiedztwa.

- Mieszkam trzy kilometry dalej i liczę na sprzyjające wiatry. A na przykład jak nie ma wiatru i otworzę okna, to jest nie do wytrzymania. Jak jest upał i otworzę okna w nocy, to opary się roznoszą i jest zgnilizna, smród. To jest coś strasznego, niemożliwe, żeby oni nam tu zbudowali następne wysypisko - nie dowierza Ewa Rębielińska.

- Czy dobry gospodarz na podwórku robiłby sobie taki śmietnik? To jest przecież w granicach Radomia. Jakim gospodarzem jest obecny prezydent miasta, skoro chce zrobić z Radomia drugi największy praktycznie w kraju kosz na śmieci? - pyta Michał Fliszkiewicz ze Stowarzyszenia Aktywny i Czysty Radom.

- Są rekomendacje sporządzone na zlecenie Ministerstwa Środowiska i Klimatu, które mówią o tym, iż taka bezpieczna odległość to minimum 1500 metrów. Nam miasto tę bezpieczną odległość zmniejszyło aż 15 razy - dodaje Katarzyna Fliszkiewicz, także aktywistka radomskiego stowarzyszenia.

ZOBACZ: Gmina odcina ludzi od ciepła. Mieszkańcy nie dowierzają

Dlaczego prezydent miasta wydał zgodę na lokalizację składowiska tak blisko domów? To pytanie ekipa "Interwencji" zadała Monice Skopek z Urzędu Miejskiego w Radomiu.

- o ile chodzi o Urząd Miejski, tutaj jako prezydent czy sam urząd nie mogliśmy się kierować jakimiś względami, czy nam się podoba ta inwestycja, czy nie podoba. Urząd musi działać zgodnie i w oparciu o przepisy prawa. Wszystkie przepisy prawa zostały w tym miejscu po prostu spełnione i nie mogliśmy nie wydać takich decyzji – odpowiada.

Na wysypisko trafiają nieposortowane odpady? Podejrzenia mieszkańców

- Mamy podejrzenie niemal graniczące z pewnością, iż te odpady na składowisko nie trafiają posortowane, iż trafia tam wszystko po kolei, jak leci. Dowodem na to są zdjęcia z ostatniej akcji gaśniczej, gdy tam się paliło - mówi Katarzyna Fliszkiewicz ze Stowarzyszenia Aktywny i Czysty Radom.

Weszliśmy na teren miejskiej spółki, która prowadzi składowisko. Jej kierownictwo odpowiada na zarzuty mieszkańców.

- Wszystkie odpady kierowane są do hali, gdzie trafiają odpady niesegregowane, zmieszane. Na liniach technologicznych odzyskujemy surowce wtórne, papier, tworzywa, szkło, inne rodzaje, a odpady resztkowe z jedzenia, zabrudzony papier kierowany jest do kompostowania, gdzie później odpady są dodatkowo rozdrabniane i dopiero kierowane na składowisko - tłumaczy Agnieszka Kowalczyk z firmy Radkom.

ZOBACZ: Chore dzieci czekają na hospicjum. Inwestycję w Kielcach blokują sąsiedzi

- W momencie rozpoczęcia eksploatacji nowego składowiska dotychczasowe składowisko ulegnie zamknięciu. Dojdzie do procesu rekultywacji, można powiedzieć, iż powstanie zielona góra - dodaje Łukasz Pacyna, wiceprezes Radkomu.

Wykup gruntów, a dopiero potem wysypisko? Problemem pieniądze

Wróćmy do rodziny, którą poznaliśmy na początku. Seniorzy mieszkają w tym miejscu od lat czterdziestych XX wieku i do dziś przechowują w kredensach pożółkłe dokumenty sprzed kilkudziesięciu lat.

- Decyzją Wojewódzkiego Biura Planowania Przestrzennego w Radomiu zobowiązano radomską dyrekcję inwestycyjną do wykupu powyższych gospodarstw. Było mowa o 15 domach wtedy, między innymi naszym. Ta radomska dyrekcja inwestycyjna już oczywiście nie istnieje. Natomiast wykup warunkowało uruchomienie komunalnego wysypiska. Czyli powinno być tak, iż powinni tutaj nas wszystkich wysiedlić i wtedy dopiero je uruchomić - tłumaczy Monika Graniak.

Okazało się, iż na przeszkodzie stanął brak pieniędzy.

Zwrot w sprawie wysypiska w Radomiu. Deklaracja urzędników

- Mamy dla takich mieszkańców propozycję. Chcielibyśmy wykupić nieruchomości, które są najbliżej tego planowanego składowiska odpadów. Powinni poczekać na taką propozycję. Oczywiście dostaną odszkodowania za wykup i będą mogli się przeprowadzić - zapewnia Monika Skopek z Urzędu Miejskiego w Radomiu.

Informacja przekazana przez urzędniczkę to dobra wiadomość dla kilkunastu rodzin. Co na to pozostali protestujący?

- o ile wyczerpią się możliwości na terenie naszego kraju, to zamierzamy pójść ze skargą do Komisji Europejskiej. Na tę lokalizację się nie godzimy, uważamy ją za krzywdzącą ludzi, degradującą nasze miasto do poziomu regionalnego śmietnika - podkreśla Katarzyna Fliszkiewicz ze Stowarzyszenia Aktywny i Czysty Radom.

Materiał wideo można obejrzeć na stronie "Interwencji".

WIDEO: Mejza chce zawalczyć na gali freak fight. Stawia nienaruszalny warunek
Читать всю статью