Wystarczy jeden mały błąd i już nie przejdziesz przeglądu. Kierowcy będą zaskoczeni nowymi zasadami

g.pl 10 часы назад
Ministerstwo Infrastruktury ujawniło niedawno najważniejsze zmiany w przepisach, jeżeli chodzi o badania techniczne pojazdów. Poza rygorystycznymi procedurami zapowiedziano również spore podwyżki. Lepiej już teraz zapoznać się z nowymi zasadami, niż dać się potem nieprzyjemnie zaskoczyć.
Badania techniczne pojazdów w Unii Europejskiej, a w tym i w naszym kraju, przejdą niemałą przemianę. Ministerstwo Infrastruktury już teraz szykuje radykalne zmiany w sprawie obowiązkowej kontroli spalania, zaś Komisja Transportu i Turystyki Parlamentu Europejskiego (TRAN) przyjęła projekt polegający na niemal pełnej cyfryzacji. O co tak dokładnie chodzi i jak nie dać się zaskoczyć? Lepiej sprawdź, czego można spodziewać się podczas kolejnej wizyty na stacji diagnostycznej.

REKLAMA





Badania techniczne samochodu: nowe przepisy wejdą w życie. To planuje dla nas Ministerstwo
Szykuje się jedna z największych rewolucji jeżeli chodzi o badania techniczne auta. Ministerstwo Infrastruktury właśnie opublikowało oficjalne założenia nowelizacji, jeżeli chodzi o kontrolę emisji spalin samochodowych. Zostanie wprowadzone nowe narzędzie kontroli na stacjach diagnostycznych, a mianowicie On Board Fuel Consumption Monitoring (OBFCM). Objęte nim będzie każde auto osobowe, zarejestrowane po 1 stycznia 2021 roku. jeżeli o tym nie będziemy pamiętać, z pewnością nie przejdziemy przeglądu. Kierowcy będą musieli posiadać w samochodzie moduł rejestrujący najważniejsze parametry jazdy, a diagnosta podczas przeglądu będzie miał obowiązek podłączenia do naszego pojazdu wspomnianego urządzenia. Będzie ono pobierało dane o spalaniu paliwa i emisji CO2, a w przypadku elektryków i hybryd udostępni raport o poborze energii. Wszystkie informacje będą zaś przesyłane do Centralnej Ewidencji Pojazdów i przechowywane przez 20 lat. Dodatkowo, co pewnie zmartwi niektórych kierowców, policja zyska nowe uprawnienia. Podczas rutynowych kontroli drogówka będzie mogła sprawdzić naszą emisję spalin, a gdy okaże się, iż przekraczamy normy, dostaniemy skierowanie na dodatkowe badania.




Przegląd samochodu: Zmian będzie naprawdę sporo. Wzrosną również ceny za badania
Poza kontrolą emisji spalin możemy mieć pewność, iż fikcyjne badania przez telefon już nie przejdą. Pojazdy będą musiały zostać uwiecznione na zdjęciach przez diagnostę. Fotografowany będzie drogomierz z przebiegiem oraz auto z każdej strony, a pliki wylądują w bazie Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK). Sam przegląd będzie kosztował więcej, niż dotychczas. Resort ma powiązać stawki za badania ze średnim wynagrodzeniem w Polsce i na tej podstawie ustalać ceny. W związku z tym każdego roku kierowcy będą płacić tylko i wyłącznie więcej. Planowane są również wysokie kary dla wszystkich spóźnialskich. Przykładowo jeżeli zgłosimy się na stację trzy miesiące po terminie, możemy zapłacić choćby 600 złotych za przegląd. Unia Europejska z kolei tylko popycha temat w stronę pełnej automatyzacji, cyfryzacji i stopniowego wykluczania "czynnika ludzkiego", wprowadzając nowe zasady w wielu krajach członkowskich. w tej chwili Polska dopiero rozważa wprowadzenie tak zwanych "e-zaświadczeń", które mają integrować wyniki krajowych badań z europejskimi portfelami tożsamości cyfrowej. Jedno jest pewne, warto starać się być na bieżąco ze zmieniającym się prawem i planowanymi nowelizacjami. Zwykłe przeoczenie może nas potem sporo kosztować.
Читать всю статью