Wybory prezydenckie we Francji w 2027 roku. Rozmowa z Blanche Leridon [PODCAST]

liberte.pl 23 часы назад

Co warto wiedzieć przed wyborami prezydenckimi we Francji w 2027 roku? Jakie tematy zdominują debatę polityczną przed wyborami? Co ostatnio zmieniło się w kwestii kandydatury Marine Le Pen na urząd prezydenta? Skąd bierze się ogromne poparcie dla partii Zjednoczenie Narodowe? I jaka jest spuścizna prezydenta Emmanuela Macrona? Leszek Jażdżewski rozmawia z Blanche Leridon, dyrektorką ds. studiów francuskich w Institut Montaigne, specjalizującą się w kwestiach demokratycznych i instytucjonalnych.

Leszek Jażdżewski (LJ): Biorąc pod uwagę niedawne orzeczenie Sądu Apelacyjnego w sprawie wyroku skazującego Marine Le Pen, jakie są prawne i strategiczne konsekwencje tej decyzji dla jej przywództwa w partii Zjednoczenie Narodowe (Rassemblement National) oraz jej oficjalnego startu w kampanii prezydenckiej w wyborach w 2027 roku?

Blanche Leridon (BL): We Francji nie było to wielkim zaskoczeniem, ale jednocześnie stanowiło to faktyczny początek kampanii prezydenckiej na rok 2027. jeżeli chodzi o orzeczenie Sądu Apelacyjnego, sąd uznał ją winną tych samych zarzutów, co sąd pierwszej instancji, więc przez cały czas jest skazana za malwersacje. Zmniejszył jednak wymiar kary, mając na uwadze swobodę wyboru wyborców, przenosząc w ten sposób odpowiedzialność z powrotem na nią – to ona musi zdecydować, czy będzie kandydować na stanowisko prezydenta.

Zdecydowała, iż będzie ubiegać się o prezydenturę. Kluczem do tej decyzji jest fakt, iż sąd apelacyjny postanowił skrócić okres jej wykluczenia z ubiegania się o urząd. Ponieważ okres ten został skrócony, może ona ubiegać się o prezydenturę. Ogłosiła swoją decyzję stosunkowo szybko, jeszcze tego samego dnia, w którym zapadło orzeczenie sądu. Było to zaskoczeniem, ponieważ we francuskiej debacie publicznej panowało przekonanie, iż to koniec kariery Marine Le Pen, zwłaszcza iż przewodnictwo w partii sprawuje jej protegowany, Jordan Bardella. Jednak stworzyła ona nową narrację dotyczącą swojej kandydatury jako kandydatki-męczennicy, powstającej niczym feniks z popiołów, który powraca jeszcze silniejszy. Widać to w jej sloganie wyborczym („Renesans”) oraz na plakatach jej kampanii. Tym samym, kampania właśnie się rozpoczęła i z pewnością będzie niezwykle ciekawie śledzić jej przebieg.


European Liberal Forum · Presidential Election in France with Blanche Leridon

LJ: Jakie zmiany strukturalne i społeczne z ostatnich pięciu lat sprawiły, iż Zjednoczenie Narodowe przekształciło się z politycznego wyrzutka w obecnego faworyta do zwycięstwa w wyborach prezydenckich we Francji?

BL: Wzrost popularności narodowych partii populistycznych nie jest wyjątkiem dotyczącym wyłącznie Francji. Byłoby niesprawiedliwe obarczać za to winą wyłącznie Emmanuela Macrona. Narodowe idee populistyczne zyskują na popularności w całej Europie. Trend ten, zwłaszcza we Francji, napędzany jest głębokimi obawami obywateli i społeczeństwa, w tym obawami ekonomicznymi, inflacją, poczuciem społecznego upadku oraz strachem, iż nasze dzieci będą mieć gorsze życie niż my.

Rośnie poczucie globalnego braku bezpieczeństwa, w tym ryzyko konfliktu wynikającego z wydarzeń międzynarodowych. Kiedy ludzie się boją, naturalnie zwracają się ku partiom antysystemowym, ponieważ oferują one proste, gotowe odpowiedzi. Dotyczy to zwłaszcza Zjednoczenia Narodowego, ponieważ partia ta nie sprawowała władzy przez ostatnie dwadzieścia lat. Dla znacznej części francuskiej opinii publicznej stanowi ona ostatnią deskę ratunku; ludzie chcą dać jej szansę, ponieważ wszystkie inne partie przed nią zawiodły. To najważniejszy czynnik wyjaśniający ich popularność.

Istnieje jednak jeszcze jeden czynnik. Marine Le Pen i Jordan Bardella tworzą w tej chwili duet wyborczy. Jest to zjawisko zupełnie nowe we francuskiej polityce, ponieważ kampanie prezydenckie zwykle skupiają się na jednej osobie i idei spotkania przywódcy z narodem. Część francuskiego społeczeństwa jest zmęczona tą dynamiką po dziesięciu latach stylu rządzenia Emmanuela Macrona. Zamiast tego mamy zatem do czynienia z duetem. Doskonale się uzupełniają. Marine Le Pen przemawia do wyborców z klasy średniej i niższych warstw społecznych. Jordan Bardella uosabia bardziej liberalne gospodarczo, probiznesowe podejście, które jest atrakcyjne w obecnej sytuacji gospodarczej. Tworzą oni duet atrakcyjny dla znacznej części francuskiej ludności.

To wyjaśnia, dlaczego pozostają oni najpopularniejszymi postaciami politycznymi w sondażach, mimo iż Marine Le Pen została skazana, a Jordan Bardella ma zaledwie trzydzieści lat i nie ma doświadczenia w kierowaniu ministerstwem ani pełnieniu ważnych funkcji publicznych. Zaraz po ogłoszeniu wyroku przez sąd sondaże plasowały Marine Le Pen na poziomie od trzydziestu sześciu do trzydziestu dziewięciu procent poparcia. Nigdy wcześniej nie osiągnęła ona tak wysokiego wyniku w sondażach jak po wyroku Sądu Apelacyjnego, co oznacza, iż wyrok nie ma w tej chwili absolutnie żadnego negatywnego wpływu na jej notowania. Kampania prezydencka to jednak maraton i wszystko może się zdarzyć. Francuska historia polityczna pokazuje, iż wydarzenia rzadko przebiegają dokładnie tak, jak wcześniej przewidywano, ale w tej konkretnej chwili ich notowania nigdy nie były tak wysokie.

LJ: Biorąc pod uwagę niezwykle zatłoczoną i rozdrobnioną scenę potencjalnych kandydatów z lewicy, centrum i prawicy, kto dysponuje strukturalnymi i strategicznymi możliwościami, by stać się głównym rywalem Marine Le Pen, i czy ten poziom podziałów działa bezpośrednio na jej korzyść?

BL: Linia startowa jest zatłoczona – być może bardziej niż kiedykolwiek w ostatnich latach – ponieważ w całym spektrum politycznym pozycjonuje się od trzydziestu do czterdziestu pretendentów. Testują oni swoje komunikaty, organizują wiece i wydają książki, co sprawia, iż w tej chwili linia startowa jest rzeczywiście niezwykle chaotyczna i zatłoczona.

W dzisiejszym rozdrobnionym krajobrazie politycznym istnieje jedno założenie, które w coraz większym stopniu jest podzielane przez całe spektrum polityczne: oczekuje się, iż Ruch Narodowy dotrze do drugiej tury wyborów prezydenckich. Strategiczne pytanie dla niemal wszystkich pozostałych podmiotów politycznych nie dotyczy zatem już tego, czy Ruch Narodowy będzie obecny w drugiej turze, ale kto stanie z nim w szranki.



Na lewicy wyzwaniem pozostaje rozdrobnienie. Jean-Luc Mélenchon przez cały czas dominuje w przestrzeni politycznej lewicy i pozostaje jedynym kandydatem, za którym stoi jasno zdefiniowana machina polityczna i program. W sondażach uzyskuje od dwunastu do piętnastu procent poparcia, czerpiąc korzyści z dyscypliny organizacyjnej, której często brakuje jego konkurentom. Reszta lewicy tkwi w pułapce niekończącej się debaty na temat jedności, a prawie tuzin potencjalnych kandydatów manewruje obecnie, by zająć korzystną pozycję. Coraz silniejsze jest wrażenie chaosu na lewicy w momencie, gdy tak bardzo potrzebna jest przejrzystość.

Centrum stoi przed podobnym dylematem, ponieważ w grze są dwaj kandydaci, którzy są byłymi premierami z czasów Emmanuela Macrona: Gabriel Attal i Édouard Philippe. Obaj są produktami lat rządów Macrona, jednak żaden z nich nie chce prowadzić kampanii jako bezpośredni spadkobierca Macrona. Każdy z nich stara się zachować delikatną równowagę, czerpiąc korzyści z doświadczenia i wiarygodności zdobytych w rządzie, jednocześnie dystansując się od słabości i zmęczenia związanych z dekadą macronizmu. Gabriel Attal przedstawia się jako kandydat odnowy pokoleniowej, podczas gdy Édouard Philippe stara się uosabiać doświadczenie, stabilność i postawę prezydencką w coraz bardziej burzliwym świecie.

W tej chwili bardzo trudno jest przewidzieć, kto zmierzy się z Marine Le Pen w drugiej turze, jeżeli tak się stanie. Na tym etapie kampanii można jedynie stwierdzić, iż mnogość kandydatów odzwierciedla coś, co można nazwać „precedensem Macrona”. Przekonanie, iż wciąż może pojawić się zdeterminowany outsider, który zakłóci ustalony porządek i zdobędzie prezydenturę – tak jak miało to miejsce w przypadku zwycięstwa Macrona w 2017 roku – przez cały czas kształtuje wyobraźnię polityczną. Zachęca to ambitne postaci z całego spektrum politycznego, ponieważ wszyscy uważają, iż mogą to osiągnąć samodzielnie, bez partii lub bez wcześniejszego sprawowania określonych stanowisk, co wyjaśnia, dlaczego jest tak wielu kandydatów.

Ta dynamika nie utrzyma się jednak przez całą kampanię. W pewnym momencie sytuacja się ustabilizuje i nie będzie już trzydziestu czy czterdziestu kandydatów.

Obecnie najlepiej sprecyzowane programy i kandydaci cieszący się największym poparciem swoich zespołów to Jean-Luc Mélenchon z La France Insoumise oraz, po drugiej stronie, Zjednoczenie Narodowe. Zjednoczenie Narodowe uosabia jedność, podczas gdy wszystkie inne partie borykają się z trudnościami wynikającymi z wewnętrznych podziałów. Kluczowym słowem na najbliższe tygodnie będzie jedność – jedność tradycyjnej lewicy, jedność centrum oraz jedność prawicy, aby wyłonić jednego konkretnego kandydata, który będzie w stanie pokonać Marine Le Pen w drugiej turze. Po raz kolejny mamy do czynienia z kampanią prezydencką, w której wszystko może się zdarzyć. Wszystko, choćby po stronie Le Pen, może ewoluować w taki czy inny sposób w nadchodzących tygodniach i miesiącach.

LJ: Oprócz bieżących dyskusji dotyczących wyzwań środowiskowych, takich jak niedawne fale upałów, jakie są główne kwestie krajowe i międzynarodowe, które będą miały decydujący wpływ na kampanię prezydencką w 2027 roku, i jak skutecznie partia Zjednoczenie Narodowe może się w tych sprawach pozycjonować?

BL: Siła nabywcza będzie kluczowym tematem tych wyborów, ponieważ jest to kwestia zarówno krajowa, jak i ściśle powiązana z sytuacją geopolityczną. Francuzi dobrze to rozumieją, więc nie możemy oddzielać tego, co dzieje się na arenie krajowej, od tego, co dzieje się na arenie międzynarodowej. Często mówi się, iż sprawy międzynarodowe nie mają znaczenia w wyborach prezydenckich i iż Francuzów interesuje wyłącznie to, co dzieje się bezpośrednio w kraju. W tych wyborach nie będzie to jednak miało miejsca. Francuzi rozumieją, iż wydarzenia na arenie międzynarodowej mają wpływ na ich siłę nabywczą, możliwość wyjazdu na wakacje i inne kwestie. Siła nabywcza, rozpatrywana zarówno w kontekście krajowym, jak i międzynarodowym, będzie miała zatem absolutnie najważniejsze znaczenie.

Stanowi to trudność dla Zjednoczenia Narodowego, ponieważ – mimo swojej popularności – partia ta ma słabsze pozycje w kwestiach spraw międzynarodowych. Francuska opinia publiczna wciąż pamięta bliskie relacje Marine Le Pen z Władimirem Putinem, a także jej przyjacielskie stosunki z Rosją, co nie cieszy się popularnością wśród francuskich obywateli. Nie posiada ona międzynarodowego prestiżu, jakim mogą pochwalić się inni kandydaci, co stanowi słaby punkt jej kandydatury.

Jeśli chodzi o inne tematy, absolutnie kluczowa będzie opieka zdrowotna – a konkretnie sposób finansowania naszego systemu opieki zdrowotnej oraz radzenia sobie z nowymi wyzwaniami, takimi jak starzenie się społeczeństwa. Kolejnym ważnym tematem będzie reforma emerytalna, ponieważ była to kwestia centralna podczas dwóch kadencji Emmanuela Macrona, ale nie została rozwiązana. Francuzi zdają sobie sprawę, iż system ten nie jest stabilny finansowo i iż musimy znaleźć odpowiednie rozwiązanie.

Jest to również potencjalny słaby punkt Zjednoczenia Narodowego, ponieważ Marine Le Pen i Jordan Bardella nie są w tej kwestii całkowicie zgodni. Jordan Bardella oświadczył w prasie, iż opowiada się za bardziej elastycznym systemem w zakresie wieku emerytalnego, co odbiega od stanowiska Marine Le Pen, która popiera wiek emerytalny wynoszący sześćdziesiąt lub sześćdziesiąt dwa lata. W ramach Zjednoczenia Narodowego odbędą się debaty na ten temat i będą one musiały zostać gwałtownie rozstrzygnięte, ponieważ emerytury będą jednym z głównych tematów kampanii wyborczej.

LJ: Biorąc pod uwagę obecne rozdrobnienie francuskiego parlamentu, jak prawdopodobne jest, iż ewentualny rząd Marine Le Pen zdoła z powodzeniem wdrożyć swój radykalny program krajowy i europejski, oraz w jakich obszarach przewiduje Pani największe wyzwania strukturalne dla obecnego stanu rzeczy?

BL: W dzisiejszym rozdrobnionym krajobrazie politycznym zwycięstwo w wyborach prezydenckich może rozstrzygnąć jedynie część kwestii. Kolejne wybory parlamentarne mogą okazać się równie istotne, ponieważ zadecydują o tym, czy następny prezydent będzie faktycznie dysponował środkami niezbędnymi do sprawowania rządów. Od 2022 roku, a sytuację pogorszyły wybory z 2024 roku, nie mamy już bezwzględnej większości we francuskim parlamencie. Jest to nowa sytuacja w historii Piątej Republiki, gdzie w okresach współrządzenia prawie zawsze mieliśmy bezwzględną większość dla prezydenta lub premiera. Rok 2027 będzie zatem stanowił punkt zwrotny.

Obecnie Francja jest podzielona na trzy lub cztery odrębne bloki polityczne: suwerenistyczny blok skrajnej prawicy, na czele którego stoi Zjednoczenie Narodowe i jego sojusznicy, koalicję lewicową – która w tej chwili jest głęboko podzielona między część umiarkowanej lewicy a lewicę radykalną – oraz wreszcie blok centroprawicowy. Nie ma powodu, by zakładać, iż powtórne wybory parlamentarne w 2027 r. całkowicie zmieniłyby ten układ sił. Rozłam między tradycyjną lewicą a lewicą radykalną wydaje się bardzo zaawansowany i jest mało prawdopodobne, by Francuzi przyznali któremukolwiek z tych bloków bezwzględną większość w wyborach parlamentarnych.

Jeśli chodzi o Zjednoczenie Narodowe, to choćby gdyby partia ta wygrała wybory prezydenckie i w jakiś sposób uzyskała bezwzględną większość, to wiele propozycji zawartych w jej programie jest sprzecznych z naszymi europejskimi zobowiązaniami, a choćby z naszą własną konstytucją. Ich wdrożenie wymagałoby więc reformy konstytucji. Jest to trudne przedsięwzięcie, ponieważ konstytucji nie da się tak łatwo zmienić. Dodanie do konstytucji klauzuli o „priorytecie narodowym” wymagałoby zmiany w drodze referendum, a nie ma absolutnej pewności, iż Francuzi zaakceptowaliby taki zapis.

Istnieje wiele pytań bez odpowiedzi. Czy partia ta będzie postępować podobnie do modeli przywództwa obserwowanych we Włoszech, czyli będzie współpracować z Europą i starać się przyjąć bardziej konwencjonalne podejście polityczne? A może ulegnie radykalizacji, jeżeli zdobędzie władzę lub bezwzględną większość? Bardzo trudno jest na to odpowiedzieć w tej chwili, ponieważ oficjalny program Zjednoczenia Narodowego nie został jeszcze opublikowany ze względu na wcześniejsze niepewności co do tego, czy kandydatem będzie Marine Le Pen, czy Jordan Bardella. Łatwiej będzie to wszystko przeanalizować po opublikowaniu programów, co pozwoli nam ocenić, jak trudne będzie wdrożenie takiego scenariusza w naszym kraju.

LJ: Jak francuska opinia publiczna ostatecznie oceni długoterminowe dziedzictwo ustępującego prezydenta Emmanuela Macrona, zwłaszcza w kontekście jego działań na rzecz rozbicia tradycyjnego systemu partyjnego oraz jego niejednoznacznych wyników w zakresie systemowych reform strukturalnych?

BL: Kwestia dziedzictwa ma absolutnie najważniejsze znaczenie, a prezydent ma na tym punkcie obsesję. Można podejść do tego na dwa sposoby. Po pierwsze, jeżeli chodzi o obietnicę przełamania tradycyjnych podziałów partyjnych, sytuacja dziesięć lat po złożeniu tej obietnicy uległa zmianie, ale nie dokładnie tak, jak ludzie się spodziewali. Z pewnością osłabiło to tradycyjną lewicę i tradycyjną prawicę, co widać w dzisiejszych sondażach. Trzeba jednak uczciwie przyznać, iż partie te już wcześniej traciły na znaczeniu, więc Emmanuel Macron po prostu przyspieszył proces realokacji politycznej, który obserwujemy również w innych częściach Europy. Prawdziwym punktem zwrotnym był rok 2022, a następnie 2024, kiedy to w parlamencie zniknęła większość bezwzględna i doszło do poważnego impasu. Na niekorzyść prezydenta przedterminowe wybory i decyzja, którą podjął w 2024 roku, pozostaną istotną częścią jego dziedzictwa.

Istnieje jeszcze jeden sposób na udzielenie odpowiedzi na to pytanie, który dotyczy bardziej dziedzictwa politycznego. Emmanuel Macron ma dwie obsesje: innowacje i suwerenność europejska, a także swoje zaangażowanie na arenie międzynarodowej. Francja była niedawno gospodarzem ważnego międzynarodowego szczytu, który był dla niego okazją do przypomnienia o swoim zaangażowaniu w najważniejsze kwestie, takie jak autonomia strategiczna, europejska obrona oraz potrzeba większej odporności kontynentu. Skupienie się na suwerenności europejskiej i silna obecność w sprawach międzynarodowych mają dla Emmanuela Macrona absolutnie najważniejsze znaczenie i składają się na tę część jego dziedzictwa.

Podobną chęć kształtowania swojej spuścizny widać w innym aspekcie, dotyczącym konkurencyjności i atrakcyjności kraju. Macronizm wyraźnie uosabia ważna inicjatywa promująca biznes, stworzona przez Emmanuela Macrona podczas jego pierwszej kadencji w celu przyciągnięcia inwestycji zagranicznych i zaprezentowania wizerunku otwartości gospodarczej. Pod tym względem polityka ta przyniosła namacalne rezultaty, ponieważ Francja stała się wiodącym miejscem docelowym dla bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Europie. choćby wielu krytyków Emmanuela Macrona przyznaje, iż ten aspekt jego dorobku zakończył się sukcesem, a prezydent ogłosił niedawno rekordową kwotę 93 miliardów euro w postaci zobowiązań inwestycyjnych.

Podsumowując, bilans prezydentury Emmanuela Macrona w kwestiach gospodarczych jest znacznie bardziej niejednoznaczny, ponieważ we Francji rośnie bezrobocie, a jemu nie udało się zreformować systemu emerytalnego. Przede wszystkim deficyt budżetowy i dług publiczny osiągnęły rekordowy poziom. Przed przyszłym prezydentem stoi jeszcze wiele innych wyzwań, w tym starzenie się społeczeństwa, edukacja i dostęp do opieki zdrowotnej. Jest to zatem niejednoznaczne dziedzictwo, ale do końca kadencji pozostało mu jeszcze dziesięć miesięcy.


Niniejszy podcast został wyprodukowany przez Europejskie Forum Liberalne we współpracy z Movimento Liberal Social i Fundacją Liberté!, przy wsparciu finansowym Parlamentu Europejskiego. Ani Parlament Europejski, ani Europejskie Forum Liberalne nie ponoszą odpowiedzialności za treść ani za jakiekolwiek wykorzystanie niniejszego podcastu.


Podcast jest dostępny także na platformach SoundCloud, Apple Podcast, Stitcher i Spotify


Z języka angielskiego przełożyła dr Olga Łabendowicz


Czytaj po angielsku na 4liberty.eu

Читать всю статью