Wojna jako narzędzie władzy. Okno na media

angora24.pl 14 часы назад

A może po prostu powiodło się w Wenezueli, i to zachęciło do ataku na Iran. Tylko iż Iran to pod wieloma względami inny reżim niż Wenezuela. Wojna w Iranie miała trwać dwa dni. Po dwóch tygodniach Trump w zasadzie walczy nie tylko z Iranem, ale już z większością państw na Bliskim Wschodzie. Światowy przywódca zapewniał, iż celem ataku było „wyzwolenie” Irańczyków spod krwawej dyktatury. W mediach i w rzeczywistości choćby na horyzoncie nie widać „wyzwolenia”, natomiast widzimy prezydenta Trumpa, który próbuje wciągać NATO w tę brudną wojnę.

Najpierw grzeczne zaproszenie do ochrony cieśniny Ormuz, a kiedy odzew państw natowskich okazał się nie po myśli prezydenta, posypały się groźby: „pożałujecie”, „niewdzięcznicy”, „Tyle Ameryka dla was zrobiła, a wy teraz żałujecie trałowców”. Z poniedziałku na wtorek lub z piątku na sobotę prezydent Trump wielokrotnie zmienia zdanie. Nie można wykluczyć, iż w przyszłym tygodniu będzie chwalił NATO za rozsądną decyzję odmowy. No bo przecież powszechnie wiadomo, i może również do prezydenta Trumpa to trafi, iż NATO jest paktem obronnym. Wprawdzie obowiązuje zasada „wszyscy za jednego” (artykuł 5), ale to nie znaczy, iż jak jeden członek NATO, nie pytając pozostałych, napadnie na suwerenny kraj, to pozostałe państwa natowskie mają obowiązek wspierać agresora. Kto rozpętał wojnę na Bliskim Wschodzie, niech chroni ostrzeliwane przez Iran tankowce. Niech bierze odpowiedzialność za to, iż baryłka ropy będzie coraz droższa, niech przyzwyczaja się do tego, iż coraz częściej w eterze napad na Iran określać się będzie jako zbrodniczą agresję. Prezydent Trump, zakochany w sobie i swoich decyzjach, przez cały czas będzie uważał i głosił to przy każdej okazji, iż zabijanie niewinnych Irańczyków, w tym kobiet i dzieci, to „świetna robota”. W polskich prawicowych mediach temat wojny w Iranie pojawia się w newsach drugiego planu. W TV Republika czy wPolsce24 nie mają tyle odwagi, by napad Trumpa na Iran nazwać agresją.

O przyjacielu, największym naszym sojuszniku, nie można mówić inaczej, jak tylko w kategoriach irańskiego zagrożenia terrorystycznego. W otoczeniu prezydenta Nawrockiego również temat wojny w Iranie jakby nie istnieje. Kancelaria Prezydenta zajęta jest innymi ważnymi sprawami. Na pierwszym miejscu oczywiście są weta prezydenta. Każde weto (zasadne czy nie) to kolejne uderzenie w rząd. W wetowaniu ustaw prezydent Nawrocki chce być rekordzistą wszech czasów. Prezydent Duda podczas dwóch kadencji zawetował 21 ustaw, natomiast prezydent Nawrocki po siedmiu miesiącach sprawowania urzędu nie podpisał 29. Najgłośniejsze weto to zakwestionowanie ustawy SAFE, czyli w odczuciu większości Polaków pozbawienie Polski pieniędzy z UE na dofinansowanie, dozbrojenie i rozwój naszej armii. Ponad 50 proc. ankietowanych Polaków miało nadzieję, iż prezydent ustawę podpisze. Uznał jednak, bez jakiegokolwiek sensownego uzasadnienia, iż pożyczka unijna zagraża naszej suwerenności.

Kiedy w orędziu fatalnie nagranym i jeszcze gorzej zmontowanym (to uwagi pod adresem TVP) prezydent uzasadniał zawetowanie parlamentarnej ustawy SAFE, to w każdym niemal zdaniu można było dostrzec brak przekonania i niepewność wobec słów wypowiadanych ex cathedra. Jedno było pewne – odmowa to kolejny akt wojny z rządem. Tym razem to już wojna z narodem. Trump wojuje z Iranem, prezydent Nawrocki nie może pomóc na Bliskim Wschodzie, to podtrzymuje wojnę w kraju.

Читать всю статью