Włochy: w Turynie lewicowi bojówkarze zaatakowali policję i media

pch24.pl 5 часы назад

Uczestnicy protestu skrajnie lewicowych środowisk wywołali bitwę uliczną, w trakcie której atakowali policjantów i obecną na miejscu zajść telewizję. Demonstracja była wyrazem sprzeciwu wobec zamknięcia przez władze anarchistycznego „centrum społecznego” Askatasuna w grudniu zeszłego roku.

Według bilansu, podanego w nocy z soboty na niedzielę przez włoskie media, 10 najbardziej agresywnych uczestników zajść zostało aresztowanych.

Media opublikowały zdjęcia i nagrania, na których widać grupę młodych mężczyzn kopiących i bijących policjanta, który leży na ziemi. 29-letni funkcjonariusz trafił do szpitala. Zadzwonił do niego z wyrazami solidarności wicepremier, szef MSZ Antonio Tajani, o czym poinformował na platformie X.

W sobotę po południu od wielotysięcznej manifestacji w obronie działającego przez 30 lat ośrodka skrajnej lewicy Askatasuna odłączyła się w stolicy Piemontu grupa agresywnych demonstrantów, którzy obrzucili funkcjonariuszy butelkami, racami, kamieniami, świecami dymnymi i rurami z metalu, a następnie próbowali sforsować policyjny kordon i podpalili radiowozy.

Doszło do bitwy ulicznej. Zaatakowana została też ekipa telewizji RAI, której zniszczono sprzęt.

– To był atak na tych, którzy działają na rzecz ochrony porządku publicznego i bezpieczeństwa obywateli, to atak na państwo – oświadczył komendant generalny karabinierów, generał Salvatore Luongo. Wyraził solidarność z zaatakowanymi policjantami.

Premier Giorgia Meloni napisała na platformie X: „Nie mamy do czynienia z manifestantami, ale z osobnikami, którzy działają jako wrogowie państwa. Płacą za to siły porządkowe, które muszą stawić czoła prawdziwej bitwie ulicznej, a także niektórzy dziennikarze, wykonujący swoją pracę”.

Jak oceniła szefowa rządu, to była „ślepa i umyślna przemoc”.

Zamknięcie ośrodka anarchistów było owocem prowadzonych śledztw w sprawie m.in. ataków na różne instytucje. Jednego z nich dokonano w zeszłym roku na redakcję dziennika „La Stampa”.

Minister spraw wewnętrznych Matteo Piantedosi oświadczył: „To, co stało się w Turynie potwierdza, kim są sprawcy przemocy i kto stanowi autentyczne zagrożenie dla obywatelskiej koegzystencji i dla naszej demokracji; to antagoniści – goście nielegalnie zajmowanych ośrodków społecznych, mających też polityczne wsparcie”.

(PAP)/oprac. FA

Читать всю статью