Powiązana z Iranem islamistyczna grupa Harakat Aszab al-Jamin al-Islamijja (HAYI) przyznała się dzisiaj po południu do ataku w londyńskiej dzielnicy Golders Green, w którym nożownik poważnie zranił dwóch mężczyzn pochodzenia żydowskiego.
To ta sama grupa, która wcześniej wzięła na siebie odpowiedzialność za spalenie w Golders Green czterech karetek pogotowia należących do żydowskiej służby medycznej Hatzola oraz próby podpalenia synagogi Kenton United. Od tego pierwszego zdarzenia, które miało miejsce pod koniec marca, rozpoczęła się obecna fala ataków na miejsca związane ze społecznością żydowską w Londynie.
W środę przed południem w Golders Green 45-letni mężczyzna pchnął nożem i poważnie ranił dwóch mężczyzn w wieku 76 i 34 lat, a następnie próbował zaatakować przybyłych na miejsce zdarzenia funkcjonariuszy. Obaj mężczyźni są w szpitalu w stanie stabilnym.
Już kilka godzin po ataku – czyli jak zwróciła uwagę stacja BBC, nietypowo gwałtownie – londyńska policja metropolitalna poinformowała, iż traktuje zdarzenie jako akt terroru. Jej szef Mark Rowley powiedział, iż sprawca ma na koncie historię przemocy oraz problemów psychicznych. Ostrzegł też, iż niektóre z ostatnich ataków mogły być przeprowadzone z inspiracji wrogich państw i zagranicznych organizacji.
APW, PAP










