"Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy"

niepoprawni.pl 10 часы назад

Moje pokolenie zna to zapewnienie i to zarówno z czasów Gomułki, jak i Jaruzelskiego. Wtedy nikogo to nie dziwiło, gdyż gwarantem posiadania władzy przez komunistów w Polsce był Związek Sowiecki. Rzecz w tym, iż tej władzy komuniści nie zdobyli, ale została ona im zlecona przez Stalina i jego następców w zamian za rezygnację z suwerenności i sowietyzację Polski. Komuniści dzierżyli tę władzę bez wstydu i odpowiedzialności przed Narodem, gdyż odpowiadali tylko przed swymi mocodawcami. Toteż Jaruzelski, prezentując swój rzekomy patriotyzm z odwołaniem się do dziadka powstańca styczniowego dowiódł do jakiego stopnia zsowietyzowany Polak potrafi zdeptać całą swą tożsamość.

Tą drogą jednak komunistyczny establishment, po formalnym zakończeniu PRLu, w znacznej części uwłaszczył się kosztem majątku narodowego – innymi słowy okradł, nie państwo, ale naród roboczy – i odpowiednio przemundurowany, pozostał przy władzy. Zręcznie też zakamuflował tych, którzy w przyszłości mieli po nią sięgnąć. Całkowicie jawny akt dokonał się w Magdalence, gdzie tacy politycy, jak Michnik, Wałęsa wreszcie oficjalnie mogli się obłapiać z Jaruzelskim, Kiszczakiem. Unia Wolności szła od początku całkowicie na pasku Niemców, którzy dbali o to, by Polska utraconej w 1944 r. suwerenności nie odzyskała. To długa i skomplikowana historia, ale polecam niedawno wydaną książkę p.t. Europejska Szachownica. Marzenie o Chrześcijańskiej Demokracji. Rozmowa ze Stanisławem M. Gebhardtem. Rozmawiał Sławomir Górski, Warszawa 2023.

Tusk był wtedy dopiero praktykantem, ale w noc obalenia rządu Olszewskiego uwijał się wśród architektów tego przeznaczonego do rozbiórki gmachu Polski. Jemu właśnie przypadła rola całkowitego jej wyburzania. W tym celu kolosalnym kłamstwem i metodą „obiecanki, cacanki, a głupiemu radość” zdobył władzę, rozwodnił mózgi jednej trzeciej Polaków, a wreszcie osadził na fotelu marszałka sejmu prawdziwego komunistę. Uczynił to z wyrachowaniem, bez ideologicznej podkładki, bo sam wyznaje jedyną ideologię: posłuszeństwo dla tych, którzy jego samego powołali do niszczenia Polski. Ale ten komunista mający plein pouvoir gdy chodzi o instytucjonalną destrukcję państwa, dokona tego, co się Tuskowi nie udało w przypadku wyborów prezydenckich: sam zechce zasiąść na „polskim tronie” i stosując prawo, tak jak je Tusk rozumie, obalić Prezydenta Najjaśniejszej Rzeczpospolitej, obiektu zwierzęcej nienawiści Tuska i klientów unijno-niemieckiej mafii.

Tak to jest, proszę Rodaków, tych rzecz jasna, dla których Polska znaczy więcej niż Dubaje i bezpłodna wegetacja w kurortach. Bezpłodna, gdyż kurczymy się demograficznie, przy gorącym aplauzie naszych sąsiadów, którym ludna i jako tako dostatnia Polska zawsze była i jest solą w oku. Ale głupia, bez honoru, ambicji, w której przepowiednie Gomułki i Jaruzelskiego się sprawdzają, to i owszem.

Milczeć wypada na temat prawników, którzy tak ochoczo wystąpili w spektaklu reżyserowanym przez komunistę. Poszli dalej niż on, bo podreptali do Pałacu Prezydenckiego ufni, iż Karol Nawrocki nie wypuści na nich piesków. A powinien, bo na takich gości, to choćby odźwierny to już zbyt wiele. Dziwić się nie można, bo przecież duża część kauzyperdów pomaga Żurkowi w demontażu państwa prawa. Włączył się w to Ryszard Kalisz, od 1978 w PZPR, jeden z tych komunistów, którzy w Polsce fasadowo demokratycznej dbali o to, by pozostało „jak było”.

A więc władzy oddać nie chcą komuniści i ci, którzy choćby diabła powitaliby, byle tylko uznał głupca mężem stanu, a złodzieja filantropem. Innymi słowy obecny rząd. A opozycja, co na to? Czeka na delegalizację. I, jak to się mówi, circulus vitiosus zostanie dopięty. Czy prawdziwi Polscy. dla których hasła Bóg,. Honor i Ojczyzna coś znaczą, przełkną kolejny Manifest Lipcowy, tym razem napisany w Berlinie czy Brukseli? A może znowu w Moskwie? Unijne pieski przedeptują z nogi na nogę, bo Putin może pomóc przegonić USA. Wprawdzie nie pozwoli im na pełną swobodę, ale popłynie ropa, a z nią dolary. Sprzedajność dziś jest taka sama jak w latach wojny. W sumie zatem pomysł komunistów typu peerelowskiego jest konsekwentnym ich mącenia w Polsce od roku 1989, od ruletki Okrągłego Stołu. Czyż Gomułka i Jaruzelski nie mieli racji?

Читать всю статью