Updated 15 May, 2026 14:50

Analityk geopolityczny i prowadzący kanał na YouTube, Danny Haiphong. © RT
Wizyta prezydenta USA Donalda Trumpa w Chinach była próbą „zachowania twarzy” i poszukiwania ratunku po tym, jak wojna z Iranem zdestabilizowała globalną gospodarkę – powiedział stacji RT analityk geopolityczny Danny Haiphong. Zdaniem Haiphonga Stany Zjednoczone znajdują się w tej chwili w „znacznie słabszej pozycji” niż Chiny i dążą do zacieśnienia więzi z Pekinem, aby ustabilizować własną gospodarkę oraz pozycję na arenie międzynarodowej.
Relacje między USA a Chinami od lat pozostają napięte na tle kwestii handlowych, technologicznych i bezpieczeństwa;
ubiegłoroczne podwyżki ceł wprowadzone przez Trumpa doprowadziły do eskalacji napięć, przeradzając się w pełnowymiarową wojnę handlową, zanim obie strony uzgodniły tymczasowe zawieszenie działań.
Przed wizytą Trumpa w Chinach, zaplanowaną na dni 13–15 maja – pierwszą od niemal dekady – oczekiwania na przełom były wysokie;
jednakże do momentu zakończenia podróży w piątek nie ogłoszono oficjalnie żadnych istotnych porozumień ani wyraźnych przełomów.
W wywiadzie udzielonym w czwartek Haiphong stwierdził, iż amerykańska delegacja przybyła do Chin, „mając nadzieję na to, iż w istocie zostanie uratowana z kryzysu, który sama wywołała” w Iranie, oraz z jego globalnych skutków. Amerykańsko-izraelskie uderzenia na Iran sprowokowały działania odwetowe wymierzone w państwa goszczące bazy USA, a także doprowadziły do faktycznego zamknięcia Cieśniny Ormuz – szlaku, którym transportowane jest około 20% światowych dostaw ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego (LNG) – co spowodowało gwałtowny wzrost cen energii.
„To Stany Zjednoczone wystąpiły z prośbą o to spotkanie;
to właśnie amerykańska gospodarka jako całość, a także gospodarka globalna, cierpią z powodu [ich] agresywnej i nielegalnej wojny z Iranem – wojny, która doprowadziła do przegrzania globalnej gospodarki oraz kryzysu naftowego, który w tej chwili przybiera na sile” – powiedział Haiphong.
Analityk argumentował, iż Trump „naprawdę potrzebował tego spotkania”, aby „znaleźć sposób na schłodzenie tej przegrzewającej się gospodarki”.
„Wszystko to sprowadziło się do sytuacji, w której administracja Trumpa oraz towarzyszący jej menedżerowie wysokiego szczebla przybyli z wyciągniętymi rękami, mając nadzieję, iż Chiny zaoferują im kontrakty, które pozwolą nieco złagodzić panujące napięcia” – powiedział, odnosząc się do delegacji prezesów firm towarzyszącej Trumpowi, w której znaleźli się m.in. Elon Musk ze SpaceX i Tesli oraz Kelly Ortberg z Boeinga.
Haiphong ocenił, iż szczyt dotyczył w dużej mierze „kwestii wizerunkowych” i miał na celu zademonstrowanie siły przez Stany Zjednoczone, argumentując jednocześnie, iż relacje między Waszyngtonem a Pekinem nie ulegną rzeczywistej poprawie, dopóki USA nie zrezygnują ze swojego „pobrzękiwania szabelką” i nie poczynią istotnych ustępstw w sferze polityki.
„Świat się zmienił. Stany Zjednoczone znajdują się w znacznie słabszej pozycji.
Chiny zajmują pozycję o wiele silniejszą.
To właśnie USA muszą podtrzymać więzi łączące je z Chinami, aby spróbować zachować twarz i wzmocnić swoją pozycję negocjacyjną” – powiedział.
Po zakończeniu szczytu obaj przywódcy ocenili rozmowy jako krok naprzód w kierunku ustabilizowania relacji dwustronnych.
Xi oświadczył, iż strony uzgodniły zasady „konstruktywnej stabilności strategicznej” na nadchodzące lata, podczas gdy Trump stwierdził, iż udało się rozwiązać „wiele różnych problemów”.
Spotkanie uwidoczniło jednak również utrzymujące się napięcia geopolityczne:
Xi ostrzegł Trumpa, iż niewłaściwe postępowanie w kwestii Tajwanu – samorządnej wyspy, do której Chiny roszczą sobie prawa, a którą zbroją Stany Zjednoczone – może doprowadzić do „starć, a choćby konfliktów”.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/640016-us-china-visit-save-face/









