Saab zamierza budować okręty podwodne A26 Blekinge w dwóch różnych lokalizacjach. Wszystko po to, aby na czas dostarczyć Polsce trzy tego typu nowoczesne jednostki w ramach programu „Orka”. Taką deklarację złożył prezes koncernu Saab, Micael Johansson. Pierwszy z trzech okrętów A26 ma zostać dostarczony do naszej marynarki wojennej już w 2030 roku.
Budowa okrętu podwodnego A26 Blekinge
Okręty A26 Blenkige buduje stocznia Saab Kockums w Karlskronie. Koncern zamierza jednak zaangażować w ten proces inne swoje zakłady. Jak zapowiedział cytowany przez Reutersa Micael Johansson, prezes Saab, część elementów powstanie w Landskronie. W grudniu 2024 roku koncern uruchomił tam nową halę fabryczną, przede wszystkim z myślą o obróbce i spawaniu blach pod A26. – Zamierzmy budować okręty równolegle, tak by zwiększyć swoje moce produkcyjne – mówił Johansson podczas dorocznej konferencji na temat bezpieczeństwa narodowego w Salen.
Saabowi bardzo zależy na czasie, ponieważ wziął na siebie odpowiedzialność za dostawy okrętów podwodnych dla dwóch państw. Dwie jednostki już wcześniej zamówiła u niego szwedzka marynarka. Dostawy były kilkakrotnie przesuwane. Według obecnego harmonogramu okręty powinny zostać dostarczone w latach 2031 i 2033.
REKLAMA
Tymczasem pod koniec listopada 2025 roku Szwedów jako partnerów w programie Orka wskazał polski rząd. Kontrakt ma obejmować budowę trzech okrętów, według wstępnych ustaleń zaś pierwszy powinien zostać dostarczony już w 2030 roku. Na razie szefowie resortów obrony zdążyli podpisać w tej sprawie porozumienie o współpracy, tzw. Memorandum of Understanding. Szczegóły cały czas są dogrywane. Ostateczna umowa najpewniej zostanie zawarta w pierwszym kwartale tego roku.
Pozyskanie okrętów podwodnych to jedno z największych, a zarazem najbardziej wyczekiwanych przedsięwzięć, które wiążą się z modernizacją polskiej marynarki. MON przeznaczy na ten cel około 10 miliardów złotych. W zamian Polska uzyska nowoczesne jednostki przystosowane do działań na Bałtyku, choć oczywiście nie tylko. A26 zostaną zbudowane w technologii GHOST, która utrudni ich wykrycie przez fregaty, korwety, samoloty czy śmigłowce ZOP.
Atutem okrętów stanie się również niezależny od powietrza napęd AIP. On z kolei pozwoli wydłużyć czas operowania pod wodą. Nowe jednostki będą przystosowane do współpracy z pojazdami podwodnymi i nurkami wojsk specjalnych. Załogi skorzystają z czterech–sześciu wyrzutni torped, dzięki zaś modułowej konstrukcji A26 stosunkowo niewielkim nakładem sił i czasu będzie można doposażyć w wyrzutnie pocisków manewrujących.
Tymczasem Polska dostanie nie tylko nowoczesne okręty, ale także wzbogaci się o know-how związane z ich serwisem. Jak przypomniał prezes Johansson, polskie zakłady zyskają możliwość prowadzenia corocznych przeglądów, konserwacji, a choćby niektórych prac modernizacyjnych przy A26. – Wspólnie ze Szwecją budujemy nową architekturę bezpieczeństwa na Bałtyku. Ten wektor polskiego bezpieczeństwa zwrócony na północ, w kierunku Morza Bałtyckiego jest naszą wspólną filozofią – podkreślał w grudniu Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier i minister obrony narodowej.