Trybunał Sprawiedliwości UE uznał, iż sam fakt udziału nowej Krajowej Rady Sądownictwa w powołaniu sędziego nie wystarcza, by podważyć jego niezawisłość. To istotny sygnał w kontekście sporów o sędziów nominowanych przy udziale Krajowej Rady Sądownictwa po 2017 roku.
Trybunał wskazał, iż o ewentualnych wątpliwościach musi decydować całościowa ocena okoliczności, w których został powołany konkretny sędzia, a nie pojedyncze zarzuty – takie jak udział nowej KRS czy brak odwołania dla kandydatów. W praktyce oznacza to ograniczenie automatycznego podważania statusu tysięcy sędziów.
Wyrok wyraźnie hamuje najdalej idące próby kwestionowania powołań sędziowskich z ostatnich lat, a to – jak zauważa TSUE – aż 30 proc. polskich sędziów. „To prawdziwa bomba atomowa zrzucona na głowę Koalicji 13. Grudnia” – skomentował na antenie telewizji wPolsce24 poseł PiS Maciej Warchoł.






