Naród polski od wielu lat tkwi w anomii społecznej. Oddawanie hołdu banderowcom i melnykowcom przez kijowski reżim obudziło trochę moich rodaków.
Słuszne oburzenie Polaków ma swój wydźwięk w wydarzeniach politycznych. Niestety jesteśmy świadkami kolejnego teatrzyku w wykonaniu POPiS i przystawek, mającego uśpić czujność Polaków.
Order zdewaluowany
Nadanie jednostce sił zbrojnych Ukrainy imienia bohaterów UPA, a także ponowny pogrzeb nazistowskiego kolaboranta Andrija Melnyka, wywołały reakcje szkolonego przez Jankesów prezydenta Polski Karola Nawrockiego. Nawrocki zapowiedział, iż rozważy odebranie Orderu Orła Białego byłemu prezydentowi Ukrainy Władimirowi Zełenskiemu. Czas mija, póki co nie podjął decyzji, pewnie czeka co mu powie jankeski oligarcha i prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Donald Trump (los orderu komika z Krzywego Rogu zależy od tego, czy przed rozmową Nawrockim jankeski prezydent porozmawia na temat orderu z kimś związanym z Marco Rubio, sekretarzem Stanu, zwolennikiem wspierania kijowskiego reżimu, czy z J.D. Vance’m – wiceprezydentem Stanów Zjednoczonych Ameryki, politykiem mniej skłonnym do wspierania kijowskiego reżimu). Warto zwrócić uwagę, iż Order Orła Białego ma wiele antypolskich kreatur. Ma go także przyjaciel „wielkiego” prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a mianowicie Wiktor Juszczenko, neobanderowiec, były prezydent Ukrainy. Juszczenko klęczał na ponownym pogrzebie Melnyka. Order Orła Białego ma też właściciel Banderomobilu, neobanderowski oligarcha, były prezydent Ukrainy Petro Poroszenko. Ma go także Valdas Adamkus (w młodości nazistowski kolaborant, obywatel Stanów Zjednoczonych Ameryki i były prezydent Litwy). Warto zwrócić uwagę, iż na Adamkusa nie głosowali praktycznie w ogóle Polacy na Litwie. Order Orła Białego posiada także Dalia Grybauskaitė, była prezydent Litwy popierana przez Związek Ojczyzny – najbardziej antypolską partię na Litwie. Jakoś tym ludziom Nawrocki nie zamierza zabierać odznaczenia.
Wizytacja Budanowa
Parę dni po burzy związanej z deklaracją Nawrockiego przybył do Warszawy Kiriłł Budanow. Budanow, podobnie jak Nawrocki i jego „konkurent” Donald Tusk, był szkolony przez Jankesów. To zdeklarowany neobanderowiec, terrorysta, zbrodniarz, od 5 sierpnia 2020 roku do 2 stycznia 2026 szef Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy, a od 2 stycznia 2026 roku szef gabinetu Zełenskiego. Budanow spotkał z Marcinem Przydaczem. Przydacz to atlantycki prymus, związany z różnymi atlantyckimi ośrodkami. Pełnił różne funkcje w Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy. Przydacza, jak widać Nawrocki dostał w spadku po Dudzie. Pełni funkcję szefa Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta. Budanow spotkał się także z ministrem obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem – Kamyszem. Szef PSL co prawda nie należy do PO czy PiS, jednak de facto działa jakby był członkiem obydwu tych partii naraz. Przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku PSL wziął na listy partię Polska 2050 (aczkolwiek prawidłowa nazwa tej partii powinna brzmieć „Wukraina 2050”). Polska 2050 jest najbardziej proukraińską partią, choćby bardziej niż POPiS. W Polska 2050 byli ludzie z Atlantic Council. PSL jest rozpatrywany w rożnych wariant koalicyjnych zadowalających Stany Zjednoczone Ameryki i namiestnika Thomasa Rose’a. Politycy PSL już latem ubiegłego roku byli namawiani na wejście w koalicję z PiS i częścią Konfederacji Wolność i Niepodległość. PSL wspiera program SAFE, na mocy którego Polacy będą spłacać kredyt, który będzie dozbrajał kijowski neobanderowski, neonazistowski reżim.
Jest opozycja niebanderowska
Gdyby Nawrocki chciał na poważnie realizować interesy Polaków, to mógłby na przykład napisać, iż z chęcią przeczyta planowaną książkę Julii Mendel, byłej rzecznik Zełenskiego. Karol Nawrocki mógłby się spotkać z politykami ukraińskimi, którzy są przeciwnikami Zełenskiego, a jednocześnie nie są neobanderowcami. Takim politykiem jest na przykład Dmytro Razumkow. Jego ojciec Ołeksandr Razumkow, był doradcą prezydenta Ukrainy Leonida Kuczmy, a także założył ośrodek badania opinii publicznej. Razumkow był członkiem Partii Regionów, należał do jej liberalnej, prounijnej frakcji. Razumkow-junior został liderem partii Sługa Ludu. Od 29 sierpnia 2019 roku do 7 października 2021 roku był przewodniczącym Rady Najwyższej Ukrainy (Razumkow został odsunięty, gdy sprzeciwił się represjom wymierzonym w Wiktora Miedwiedczuka i innych polityków Opozycyjnej Platformy za Życiem). Razumkow nie jest neobanderowcem, nie ma też związków z Moskwą, ma poparcie społeczne. Gdyby Nawrocki był człowiekiem o wysokich horyzontach lub otaczał się ludźmi myślącymi po polsku, a nie różnymi nudziarzami z atlantyckich ośrodków, to by wiedział jak wywrzeć wpływ na kijowski reżim.
Obóz bezkrytyczny
W naszej ojczyźnie nikt nie podważa legalności Zełenskiego, nie mówi się o aferach jego i jego otoczenia. Poza państwami bałtyckimi, obłąkańcami ze Skandynawii, Holandią, prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, premierem Wielkiej Brytanii Keirem Starmerem, kanclerzem republiki federalnej i byłem menadżerem funduszu inwestycyjnego BlackRock Friedrichem Merzem, nikt już nie chce finansować kijowskiego, skorumpowanego, neobanderowskiego, neonazistowskiego reżimu. Do grona państw nie wspierających wysiłku militarnego Kijowa w ostatnich dniach dołączyła Bułgaria. W naszej ojczyźnie POPiS i przystawki nie mówią nic o wstrzymaniu wsparcia dla Kijowa.
Nie dajmy się nabrać
Możemy w dalszym ciągu spodziewać się teatrzyku robionego przez POPiS i przystawki. Nawrocki będzie prężył muskuły, Tusk – kolega Nawrockiego ze szkoleń w Stanach Zjednoczonych Ameryki, będzie robił pokazowe deportacje mężczyzn z obywatelstwem Ukrainy za sikanie pod płotem (kijowski reżim w końcu ma braki kadrowe, a Tusk może upiec dwie pieczenie na jednym ogniu). Zełenski z racji tego, iż jakikolwiek rozejm / pokój /zawieszenie broni oznacza dla niego rozliczenia, będzie prowadził wojnę cały czas. Dla niego najważniejsze są pieniądze (to wnuk żołnierza Armii Czerwonej; były prezydent Ukrainy jest rosyjskojęzycznym Żydem). Dla podtrzymania władzy będzie w coraz większym stopniu szedł w stronę oficjalnego neobanderyzmu. Z drugiej strony Zełenski nie ma innego wyjścia, bowiem służby, wojsko są przesiąknięte neobanderyzmem. Przy okazji ostatnich wydarzeń żaden z nadwiślańskich politykierów z POPiS i przystawek nie poszedł po rozum do głowy i choćby między wierszami nie powiedział, żeby wykonać może telefon do Moskwy. Patrzmy na ręce nadwiślańskim politykierom i nie dajmy się nabrać na tanie gesty.
Kamil Waćkowski













